Dwór skrzydeł i zguby

Tłumaczenie: Jakub Radzimiński
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)
Wydawnictwo: Uroboros
8,54 (2397 ocen i 282 opinie) Zobacz oceny
10
800
9
622
8
454
7
299
6
134
5
39
4
18
3
18
2
4
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Court of Wings and Ruin
data wydania
ISBN
9788328021747
liczba stron
848
język
polski
dodała
raven

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat. W obliczu...

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Gwiazdopatrznia książek: 1087

Wszystko jest Darem

Nad Prythianem zbierają się ciemne chmury. Wojna z Hybernią staje się przerażającym faktem, a Feyra powraca na Dwór Wiosny, by prowadzić destrukcyjną grę. Po zapierającym dech „Dworze Mgieł i Furii”, przyszedł czas walki. Czas „Dworu Skrzydeł i Zguby”.

Taktyki wojenne, cięty humor, podziemne biblioteki, potwory mrożące krew w żyłach, szalenie trudne wybory, naginanie i przekraczanie granic, Cassian w swoim Tańcu Śmierci, plany Rhysanda, od których zamiera nam serce, czy ognisty wdzięk Amren - to wszystko warte jest zarwania nocy. Wewnętrzny Krąg Rhysa pokazuje nam, że nawet najsilniejsze jednostki muszą się nieustannie rozwijać, trenować, zmagać. Usiłują stawić czoła wszystkiemu, co rzuca na nich los i nie przychodzi im to bez potężnego wysiłku. Prezentują wszelkie rodzaje siły, od tej fizycznej, po siłę ducha, pokazując że „wszyscy mamy w sobie coś strzaskanego. Każdy na swój sposób… Okruchy w miejscach, których nikt nie zobaczy”.

To jest Maas. Tu się może wydarzyć wszystko. Znienawidziłam jedną ze swoich ulubionych żeńskich postaci, pokochałam bohaterów, których nie spodziewałam się nawet polubić, a raz odebrało mi dech i… upuściłam książkę w panice. Powiedzieć, że Maas funduje nam prawdziwy emocjonalny rollercoaster, to duże niedomówienie. Łudziliśmy się, że skoro to zamknięcie trylogii, to otrzymamy odpowiedzi na dręczące nas pytania, nic z tego - dostaliśmy jeszcze więcej palących pytań. Pojawia się też cała plejada nowych postaci. Szczególnie Książęta Dworów to...

Nad Prythianem zbierają się ciemne chmury. Wojna z Hybernią staje się przerażającym faktem, a Feyra powraca na Dwór Wiosny, by prowadzić destrukcyjną grę. Po zapierającym dech „Dworze Mgieł i Furii”, przyszedł czas walki. Czas „Dworu Skrzydeł i Zguby”.

Taktyki wojenne, cięty humor, podziemne biblioteki, potwory mrożące krew w żyłach, szalenie trudne wybory, naginanie i przekraczanie granic, Cassian w swoim Tańcu Śmierci, plany Rhysanda, od których zamiera nam serce, czy ognisty wdzięk Amren - to wszystko warte jest zarwania nocy. Wewnętrzny Krąg Rhysa pokazuje nam, że nawet najsilniejsze jednostki muszą się nieustannie rozwijać, trenować, zmagać. Usiłują stawić czoła wszystkiemu, co rzuca na nich los i nie przychodzi im to bez potężnego wysiłku. Prezentują wszelkie rodzaje siły, od tej fizycznej, po siłę ducha, pokazując że „wszyscy mamy w sobie coś strzaskanego. Każdy na swój sposób… Okruchy w miejscach, których nikt nie zobaczy”.

To jest Maas. Tu się może wydarzyć wszystko. Znienawidziłam jedną ze swoich ulubionych żeńskich postaci, pokochałam bohaterów, których nie spodziewałam się nawet polubić, a raz odebrało mi dech i… upuściłam książkę w panice. Powiedzieć, że Maas funduje nam prawdziwy emocjonalny rollercoaster, to duże niedomówienie. Łudziliśmy się, że skoro to zamknięcie trylogii, to otrzymamy odpowiedzi na dręczące nas pytania, nic z tego - dostaliśmy jeszcze więcej palących pytań. Pojawia się też cała plejada nowych postaci. Szczególnie Książęta Dworów to prawdziwa gratka dla czytelnika. Zapewniam, że o każdej, nawet trzecioplanowej postaci, można by napisać książkę, ba, całą serię, i byłaby to iście czytelnicza uczta.

Choć wiele osób narzekało na niezdecydowanie, miałkość czy brak kręgosłupa głównej bohaterki, Feyra wreszcie wyhodowała pazury, i to dosłownie. Przekonuje mnie ta, trwająca trzy tomy, przemiana, ponieważ nikt nie zmienia się od tak. Potrzebujemy do tego bodźców, zdarzeń i doświadczeń. Dziewczyna, która pragnęła pozostać niezauważona, przekształca swą płomienną wściekłość w lodowaty spokój. Poprzysięga palić, topić i zamrażać, by mogło się dokonać dzieło zniszczenia Hybernii.

Zatrważający chaos wojny, brutalność, chłodna kalkulacja, potwory chroniące przed innymi potwornościami świata. Kiedy każda dobrze rozegrana decyzja okazuje się również rozegrana fatalnie. Kiedy już sam nie wiesz, gdzie jest góra, a gdzie dół, a błoto i krew zacierają różnice pomiędzy sojusznikiem a wrogiem. Kiedy magia się kończy i potężne istoty walczą zimną stalą niczym śmiertelnicy, by odgonić śmierć chociaż na jeszcze jeden dzień. Rzeczy, które wojna nam narzuca, i które nam odbiera. Wrogowie stają się przyjaciółmi, przyjaciele wrogami – i nie są to uroki tylko wojny, ale też życia.

Sarah J. Maas mówi o okropnych decyzjach, których wymaga od nas wojna, pokazuje, że nawet najsilniejsze istoty muszą mierzyć się z demonami przeszłości i walczyć o chwile normalności i oddechu, a każda chwila poświęcona na naukę, może dać nam przewagę. Feyra pokazała nam, że można stanąć twarzą w twarz z tym co kryje nasza dusza oraz umysł i pokochać całego siebie. Zwłaszcza to, co w nas nieidealne i pozornie niewarte kochania.

Książka jest tą najbardziej dojrzałą z całej trylogii. To jest ten moment, kiedy autor wlewa w nas tyle emocji, że nasze uczucia stają się tak wszechogarniające, że aż niemożliwe do zapisania. Najsłabszym punktem książki jest niestety tłumaczenie, ale radość z wydania Maas w Polsce trochę rekompensuje ten zawód. Najpiękniejsze jest to, że wokół książki powstała tak potężna armia fanów, że swoją magicznością przebija nawet to, co dzieje się na kartkach powieści.

Sporo osób wątpi w to, że tak popularne książki mogą nieść w sobie głębsze wartości. Lecz wszyscy, którzy z uwagą przeczytali Dwory, wiedzą, że pod płaszczykiem atrakcyjnej powieści, wypełnionej intrygującymi postaciami i treściami, autorka przemyca takie wartości jak: przyjaźń, dla której pokonujemy góry, miłość prosto z gwiazd, długo wyczekiwane odkupienie oraz odwaga do walki o pokój.

U Maas jedno niewinne wtrącone słowo, może zmienić tak bardzo, bardzo wiele. Więc bądźcie czujni! Pamiętajcie też, że „to, co jest naszą największą słabością, może czasem okazać się naszą największą siłą” i wszystko, dosłownie wszystko w naszym życiu jest Darem.

Anna Gajewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5058)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1492
Caroline Anne | 2018-04-13
Przeczytana: 09 kwietnia 2018

"Miałam wątpliwości, czy przyszłam na ten świat z umiejętnością przebaczania. Nie potrafiłam puścić w niepamięć krzywd wyrządzonych tym, których kochałam. O te wyrządzone mnie nie dbałam - a na pewno dużo mniej."

Długo zastanawiałam się jak ocenić tę książkę. W końcu - jak widać - postanowiłam przyznać jej maksymalną liczbę gwiazdek. Nie dlatego, że była idealna, ponieważ według mnie takich książek nie ma. No, może z jednym wyjątkiem, ale nie będzie nim "Dwór skrzydeł i zguby". Ta książka czasami denerwowała mnie do tego stopnia, że miałam ochotę rzucić nią o ścianę. Głównie przez to, że autorka poszła w stronę jakiejś dziwnej poprawności i na siłę stworzyła pewne postacie i zdarzenia. To mój największy zarzut do tej książki. Jednak przymykam na to oko i przyznaję najwyższą ocenę za ogólne wrażenie, jakie na mnie wywarła - nie tylko ta część, ale cała seria. Przymykam oko na wady i przyznaję najwyższą ocenę za to, jak bardzo przeżywałam to co się działo w tej książce. Bo...

książek: 3199
Beata | 2018-09-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 10 września 2018

Rewelacyjne zakończenie opowieści o Pięknej i Bestii. Powieść wciągająca o dobrze skonstruowanym universum, postaci proste, ale nie jednoznaczne. Akcja w tym tomie kluczy i zaskakuje, wrodzy są przyjaciółmi, przyjaciele wrogami, polubiłam większość bohaterów. Ujęło mnie zakończenie, takie niedokończone, by czytelnik sam mógł dopowiedzieć sobie ich dalsze losy. Doskonała powieść fantasy dla młodzieży.

książek: 1051
mclena | 2017-10-31
Przeczytana: 31 października 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Nawet w przypadku istot nieśmiertelnych w życiu nie było dość czasu, by marnować go na nienawiść."

Wow.

Zakończenie naprawdę takie na jakie zasługuje ta historia.

Początek był bardzo interesujący, zwłaszcza po tym jak skończył się "Dwór mgieł i furii", czyta się z prędkością światła, potem jednak wpada dużo planowania, omawiania strategii i mimo że jest nadal ciekawie, to odnotowałam troszkę jednak mniej akcji, potem schemat się powtarza, by... zakończyć z przytupem! Brawo! Bardzo, ale to bardzo mi się podobał cały cykl "Dworu" i nie sądziłam, że to powiem, ale czekam na kolejne tomy, które będa opisywały losy innych bohaterów, których tutaj częsciowo juz poznalismy, bo nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, co się z nimi stało. Jedyne co mam autorce do zarzucenia, to to, że mogła rozprzestrzenić jednak sidła śmierci - wyszłoby moim zdaniem atrakcyjniej, zwłaszcza, że pole do popisu miała spore. Cieszę się, że zaczekałam na tom trzeci i dopiero wtedy podjęłam się czytania -...

książek: 455
Dorota | 2017-11-06
Przeczytana: 06 listopada 2017

Nie do końca jestem usatysfakcjonowana tą książką.
Czekałam z niecierpliwością na kolejną część "Dworu", i jak tylko dorwałam ją w swoje ręce od razu zabrałam się za czytanie.
Cóż, znowu dużo się dzieje. Fae i ludzie stają w obliczu wojny. A po znakomitym zakończeniu poprzedniej części czekałam na to jak swoją grę rozegra Feyra.
Niestety rozgrywka Feyre jak dla mnie, nie należała do udanych. Dużo kombinowania, knucia i intryg, a i tak finalnie nasza główna bohaterka nic z tego nie miała.
Minusem jak dla mnie jest niewykorzystanie potencjału jaki Autorka sama dla siebie stworzyła pod koniec drugiej części. Mam tutaj na myśli postacie Elainy i Nesty.
Najbardziej drażniło mnie to co zrobiła z Nestą. To świetna postać, charakterna, pełnokrwista, zawzięta, pyskata i nieustraszona. Ale jakoś nie mogłam tego wszystkiego poczuć na stronach książki. Owszem pod koniec coś tam zaskoczyło ale i tak to dla mnie za mało. No i czekałam na rozwinięcie się wątku z Kasjenem. Był powiewem...

książek: 348
Blue-eyedPassionate | 2017-10-22
Przeczytana: 22 października 2017

Pozostały 3 dni do premiery, a ja miałam zaszczyt przeczytać ją wcześniej. Po rewelacyjnym drugim tomie „Dwór furii i mgieł”, przyszedł czas na wielki finał w „Dworze skrzydeł i zguby”.

Wielki Prythian stoi przed prawdziwym wyzwaniem, gdyż król Hybernii nie cofnie się przed niczym, aby zniszczyć Mur i wszystkich swoich wrogów. Czy się zjednoczą? Musicie sami przeczytać.

Mogę napisać, że naprawdę to ciężka przeprawa, gdyż Książęta Dworów są mieszanką wybuchową, gdzie ziemia zadrży pod ich stopami, gdyż zdradzone serca, zranione ambicje, napiętrzone uprzedzenia, wrogości i krzywdy lat wybuchną i bezlitośnie się z sobą zetrą. Gdzie każdy będzie musiał coś poświęcić, zrozumieć, dać, bądź wybaczyć, a wiadomo, że nie wszyscy są skorzy do współpracy. Jednak pojawią się nowe lub stare fantastyczne postacie i istoty, które naprężają i zmieniają niesamowite, zawiłe losy wojny.
W książce jest ogrom zawrotów akcji, intryg i tajemnic. Na każdej stronie istnieje tyle szczegółów, emocji,...

książek: 281
Inez | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane

Na tę książkę czekałam prawie rok. I jak w całej serii Sarah J. Maas popisała się kunsztem językowym i fabułą. Całość czytałam z zapartym tchem, pod koniec wzruszając się i oddychając z ulgą na zmianę. Po wszystkim ciężko mi się pozbierać, cierpię na depresję po-książkową, co zdarza się bardzo, BARDZO rzadko. Trudno jest mi nawet opisać co autorka zrobiła z moją głową i emocjami po tych ponad 700 stronach. Rhysand jak zwykle ujmuje wszystkim i chwyta za serce. Ach i Ach…. Piękna opowieść od pierwszej do ostatniej strony. Polecam każdemu- cudowna książka o przyjaźni, miłości, poświęceniu i wierze w lepsze jutro.


"It is a new world, and we must decide how we are to end this old one and begin it anew."

książek: 1343
Sol | 2017-10-26
Na półkach: Mam na półce, Przeczytane

Ta książka zostanie we mnie na długo. Ile tam się wydarzyło, ile w niej emocji i wrażeń... Było warto spędzić z nią te kilka dni, chociaż bardzo chciałam wziąć wolne, nie spać, nie jeść i przeczytać w jeden dzień ;) Historia Feyry i jej przyjaciół wciąga i porywa, nie chce się wcale wychodzić z tego świata. Chce się zostać z nimi w bajecznym Velaris za które walczyli i przelewali krew.

Jest sporo zaskoczeń, masa nowych postaci i odpowiedzi na pytania. Są momenty do uśmiechu i do wzruszenia.
No i jest Rhys. Jest go za mało, ale jego mi zawsze będzie mało.

Jest kilka zaskoczeń. Rozczarowań... Nie. Może książka mogłaby być odrobinkę krótsza bo niektóre fragmenty się dłużą (za to odejmuję jedną gwiazdkę, odjęłabym pół ale się nie da), ale i tak, jest cudownie.
Z tego co wiem kolejne części będą ze świata Prythianu ale już nie Feyra i Rhys jako główni. Z jednej strony dobrze bo nie można przesadzić ale z drugiej to będę za nimi tęsknić.
Na pewno jeszcze nie raz wrócę do Dworu...

książek: 421
Karolina Król | 2018-01-24
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2018

R E W E L A C Y J N A! ♥

Po prostu brak mi słów.. książka opisuje tyle emocji, tyle obrazów malujących się w głowie, tyle podróży i przeżyć z bochaterami tej książki. Czytałam zachłannie, strona po stonie i nie mogłam się nią nasycić. Pokochałam ją od pierwszej książki, od pierwszego wydania przygód Feyry (Dwór Cierni I Róż), tak to się zaczęło, skończyło się na (Dworze Skrzydeł I Zguby), ale mam nadzieję, że może autorka jeszcze coś wymyśli. Mała iskierka nadziei, na pewno będzie. A wtedy z wielką radością kupię i przeczytam. Zasługuje na więcej, niż 10 gwiazdek, to z pewnością. Końcówka przerażająca.. wyciskacz łez po prostu! Przeżywałam, wszystko jakbym tak była, jakbym stała z boku i przyglądała się im wszystkim.. Książka opisująca miłość, przyjaźń, zaakceptowanie siebie samego, wiarę w lepsze jutro, ale również o wojnie, męstwie, odwadze i przebaczeniu. Serdecznie polecam.

książek: 749
Natalia | 2018-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 06 grudnia 2017

Nie ma wątpliwości, że premiera Dworu skrzydeł i zguby była jedną z najbardziej wyczekiwanych. Sarah J. Maas zauroczyła czytelników serią Szklany tron, by później wciągnąć ich w retelling Pięknej i bestii - trylogię o całkiem potężnych tomach. W jakim stylu udało jej się zakończyć tę uwielbianą przez wielu serię?

Wspominam o tym przy każdej recenzji książek Sarah J. Maas, wspomnę i tym razem. Mam problem z tymi powieściami, bo choć ogólnie je uwielbiam, to podczas czytania często reaguję “meh, niech w końcu coś się zadzieje”. Tak samo było w przypadku Dworu skrzydeł i zguby, więc mogę stwierdzić, że autorka cały czas trzyma swój poziom - ci, którzy pokochali wcześniejsze części, pokochają i te, a ci, którym do gustu nie przypadły, również teraz mogą być zawiedzeni.

Sarah J. Maas dobrze wie co zrobić, by czytelnicy niecierpliwie czekali na kolejne tomy. Cliffhanger, którym zakończyła Dwór mgieł i furii sprawił, że nie mogłam doczekać się kontynuacji. Jednak gdy już miałam ją w...

książek: 971
Patrycja | 2017-05-09
Przeczytana: 09 maja 2017

Z powieściami Sary J. Mass mam zasadniczo jeden problem - powodują kaca książkowego, którego ciężko się pozbyć. Szczególnie upodobałam sobie tę serię; do tego stopnia, że znudzona oczekiwaniami na kolejny tom sprawiłam sobie kolejne części w oryginale, a ciężko mnie zachęcić do czytania po angielsku, bo choć znam ten język nieźle, to czytanie wymaga większego skupienia i nakładu czasu. "Dwór mgieł i furii" również przeczytałam niedługo po ukazaniu się tej części w Stanach i odliczałam kolejne dni żeby móc poznać ciąg dalszy historii. Odliczanie miesięcy do premiery "ACOWAR", preorder złożony 8 tygodni przez premierą i jedynie na ironię zakrawa fakt, że blisko siedmiusetstronnicową książkę połknęłam w zaledwie cztery dni. Czy było warto? Oczywiście, że było, ale nie oceniam tej części aż tak wysoko w porównaniu z "dwójką", która była tornadem i odwróciła wszystko o 180 stopni. Tutaj tego nie było; nie na taką skalę, ale i tak ta powieść dostarczała mocnych wrażeń. Główne wątki w...

zobacz kolejne z 5048 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Październik powoli zbliża się do końca, ale lista naszych patronatów jest długa i ciekawa. W tym tygodniu polecamy między innymi wstrząsający thriller polityczny, intymną opowieść o rozliczaniu się z przeszłością oraz mroczny i wciągający kryminał. Sprawdźcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd