Sztuka kochania

Wydawnictwo: Agora SA
6,83 (1362 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
90
8
225
7
490
6
300
5
111
4
47
3
21
2
6
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326824968
liczba stron
384
kategoria
poradniki
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Legendarny poradnik słynnej seksuolożki, który zapoczątkował rewolucję seksualną w Polsce. Nowe wydanie ze wstępem prof. Zbigniewa Izdebskiego. Po raz pierwszy wydany w 1976 roku. Ponad 7 mln sprzedanych egzemplarzy plus tysiące pirackich dodruków. Mimo upływu czasu wciąż zadziwia aktualnością. Sztuka kochania nie zawiera recepty na miłość, nie jest też podręcznikiem technik seksualnych....

Legendarny poradnik słynnej seksuolożki, który zapoczątkował rewolucję seksualną w Polsce. Nowe wydanie ze wstępem prof. Zbigniewa Izdebskiego.

Po raz pierwszy wydany w 1976 roku. Ponad 7 mln sprzedanych egzemplarzy plus tysiące pirackich dodruków. Mimo upływu czasu wciąż zadziwia aktualnością.

Sztuka kochania nie zawiera recepty na miłość, nie jest też podręcznikiem technik seksualnych. Kochanie to piękne polskie słowo, które określa ciepły, serdeczny, pełen przyjaźni i harmonii seksualnej kontakt dwojga bliskich sobie ludzi. W książce autorka wykorzystała doświadczenia płynące z rozmów z pacjentami oraz z lektury mnóstwa listów. Wykorzystała również materiały i wnioski z dyskusji prasowych, w których wojowała uparcie o kulturę uczuć i seksu.

Książka ukazuje się tuż przed premierą filmowej biografii Michaliny Wisłockiej autorstwa twórców filmu „Bogowie”.
FILM W KINACH OD 27 STYCZNIA 2017

 

źródło opisu: materiały wydawcy

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 165
projekt_książki | 2017-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2017

Po raz pierwszy książka ukazała się czterdzieści jeden lat temu. Dawno. Mimo to, jeśli kiedykolwiek będę miała córkę, chciałabym, żeby ją przeczytała. Wisłocka jest bowiem niczym niezwykle mądra babcia. Posiada wiedzę o życiu i dystans, właściwy osobom dojrzałym. Jednocześnie jako babcia-ginekolożka łączy w sobie eksperckość z ciepłem, które może dać nam ktoś bliski. Wisłocka rzadko ocenia, zwykle akceptuje. Radzi, uświadamia, tłumaczy.
Oczywiście, od czasu powstania tej książki wiele się zmieniło. Część informacji, oraz sposób mówienia o nich jest nieco archaiczny. To kolejna z przyczyn porównania Wisłockiej do babci (mam nadzieję, że nie miałaby mi tego za złe). Obraz babci nasunął mi się również ze względu na specyficzny ton, w jakim została napisana książka. Znów, jakkolwiek bogata w specjalistyczną wiedzę, innowatorska na swoje czasy, napisana jest lekko. Jej treść i styl świetnie pasują do „babskiego” spotkania przy kawie i pączku. Pełno tu anegdot, przytoczeń z klasyki literatury, opowieści z gabinetu, rozmaitych dygresji. Książkę czyta się nie tylko jako źródło bardziej lub mniej praktycznych informacji, ale przede wszystkim jako pewien obraz epoki. Również styl samej autorki świetnie oddaje klimat Polski sprzed lat.
Ze względu na wspomniany postęp, książka posiada dwa rozdziały dotyczące antykoncepcji. Jeden napisany ponad czterdzieści lat temu przez Michalinę Wisłocką. Drugi, współczesny, napisany przez lekarzy praktykujących w zakresie ginekologii, położnictwa i seksuologii. Dr n. med. Beata Wróbel i Prof. Dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś odnoszą się do informacji podanych przez Wisłocką aktualizując je w odniesieniu do najnowszych badań. W konsekwencji rozwoju nauki, np. do informacji o pigułce antykoncepcyjnej, podanych przez Wisłocką, zalecają podejść jak do historii medycyny. Generalnie z książki można dość dużo dowiedzieć się o historii nauki oraz obyczajowości. Również Wróbel i Wielgoś przypominają różne fakty z przeszłości. Na przykład, że seksu bardzo długo nie łączono z zachodzeniem w ciążę, ale też ze zdrowiem. Dopiero w 2002 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła i zarekomendowała Deklarację Praw Seksualnych.
Ponieważ książkę czytałam po raz pierwszy, a więc nie znałam jej wcześniej, zaskoczyła mnie i ucieszyła wielość wątków psychologicznych. Poruszył mnie m.in. temat dotyczący miłości matki – „witaminy M”. Czytając o miłości, a Wisłocka pisze o niej naprawdę pięknie, trochę trudno zrozumieć zgorszenie, jakie książka ta wywoływała lata temu. Nie mówiąc już o jej „aresztowaniu”. Oczywiście, Wisłocka pisze także o pozycjach seksualnych i orgazmie, ale w każdym temacie, który podejmuje, jest tyle ciepła (samo słowo „kochanie”, którego używa jest świetnym na to przykładem), tyle akceptacji dla naturalnych ludzkich potrzeb, że wydawałoby się, iż musi się to udzielić. Kiedy pisze o tym, że to nie my jesteśmy konstruktorami naszych organizmów i powinniśmy pogodzić się z tym jakie są i jakie mają potrzeby, trudno odmówić jej słuszności.
Stałe usiłowania dorosłych zmierzające do rozładowania w najrozmaitszy sposób napięcia seksualnego młodzieży, wydają się trochę nielogiczne w wyborze metod. Z zainteresowaniem czytuję w prasie oraz niektórych wydawnictwach poważne rozważania na temat: co by tu dać młodzieży zamiast? Padają propozycje: sport, gimnastykę, naukę itp. A więc rzecz stawia się na głowie! Trudno przecież zaproponować człowiekowi sen zamiast picia, a oddychanie zamiast jedzenia – pisze we właściwym sobie stylu Wisłocka. I jak jej nie uwielbiać?

Cała recenzja dostępna na blogu: http://projektksiazki.blogspot.com/2017/03/sztuka-kochania.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trzy siostry, trzy królowe

Po raz kolejny fantastyczna, wspaniała cudowna! Przez pewien czas (pośrodku powieści) wkrada się na kilkanaście stron znudzenie tematem wyboru Małg...

zgłoś błąd zgłoś błąd