projekt_książki 
projektksiazki.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Teraz czytam
  • Samotność Portugalczyka
    Samotność Portugalczyka
    Autor:
    Kto rządził w domu António de Oliveiry Salazara, dlaczego João Soares został tylko w piżamie, co słychać wewnątrz fortu w Caxias, kogo Eryk zabiera ze sobą do Angoli, dlaczego Kinkas spędzał całe dnie...
    czytelników: 988 | opinie: 57 | ocena: 6,97 (400 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-05-15 11:42:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pierwsze obrazy (tom 3)
 
2018-05-15 11:41:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pierwsze obrazy (tom 2)
 
2018-05-15 11:41:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pierwsze obrazy (tom 1)
 
2018-05-09 09:08:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Miasto narysowane”, to zróżnicowana graficznie opowieść o Lublinie. W komiksie znajdziemy kilka odrębnych historii o mieście, jego bohaterach, lokalnych wydarzeniach, atrakcjach, legendach, dzielnicach, czy przysmakach. Nie wszystkie historie są tak samo ciekawe i nie mam poczucia, by składały się na spójną opowieść, ale może opowieść o Lublinie nie ma być spójna?
(...)
Niejednorodność...
„Miasto narysowane”, to zróżnicowana graficznie opowieść o Lublinie. W komiksie znajdziemy kilka odrębnych historii o mieście, jego bohaterach, lokalnych wydarzeniach, atrakcjach, legendach, dzielnicach, czy przysmakach. Nie wszystkie historie są tak samo ciekawe i nie mam poczucia, by składały się na spójną opowieść, ale może opowieść o Lublinie nie ma być spójna?
(...)
Niejednorodność narracji sprawia, że trochę trudno poczuć się wciągniętą przez tę opowieść. Bawiły i ciekawiły mnie anegdoty, ale w całości czegoś jednak mi zabrakło. Choć autor zaproponował spacer i pokazał kilka atrakcji, zdecydowanie nie poczułam się jakbym wraz z nim rzeczywiście odwiedziła Lublin r. Do następnej wizyty w mieście zyskałam jednak kilka nowych pomysłów.

Cała recenzja dostępna na blogu Projekt: książki
http://projektksiazki.blogspot.com/2018/04/recenzja-miasto-narysowane.html

pokaż więcej

 
2018-05-09 09:07:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

W swojej opowieści Agneta Pleijel wraca do czasu studiów w Göteborgu. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki pisze o sobie z tamtych lat – czasem w pierwszej, czasem w trzeciej osobie. Tamta Agneta bywa bowiem autorce bardzo bliska i świetnie znana. Ale bywa też przez nią niezrozumiana. Agneta studentka nie jest w końcu tą samą kobietą co Agneta powieściopisarka.

Agneta studentka dopiero zaczyna...
W swojej opowieści Agneta Pleijel wraca do czasu studiów w Göteborgu. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki pisze o sobie z tamtych lat – czasem w pierwszej, czasem w trzeciej osobie. Tamta Agneta bywa bowiem autorce bardzo bliska i świetnie znana. Ale bywa też przez nią niezrozumiana. Agneta studentka nie jest w końcu tą samą kobietą co Agneta powieściopisarka.

Agneta studentka dopiero zaczyna swoje dorosłe życie. Uczy się siebie i świata. Próbuje zrozumieć swoją rodzinę – w tym ojca, który odszedł, choć długo nie potrafił zdecydować się na podjęcie decyzji o rozwodzie. Młoda kobieta próbuje także zrozumieć miłość. Wchodzi w rozmaite relacje. Kocha, jest kochana, porzuca i jest porzucana. Cierpi. Rozwija się.

Zgodnie z tytułem książki, na jej kartach odnajdziemy całkiem sporo wspomnień dotyczących mężczyzn. Ale wiele akapitów opowiadać będzie o miłości do literatury. Mnóstwo tytułów i nazwisk tych, którzy w młodzieńczych latach byli dla Pleijel inspiracją czy przyczynkiem do refleksji – w tym tych feministycznych.

Cała recenzja na blogu Projekt: książki
http://projektksiazki.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-05-09 09:04:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Przepiękny graficznie i zaskakujący fabularnie. Niepokojący. Nowy komiks od wydawnictwa timof długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Opowieść Brechta Evensa jest tylko pozornie naiwną bajką dla dzieci. Historia małej dziewczynki, opuszczonej przez matkę i wychowywanej wyłącznie przez ojca, ujmuje kolorami i subtelnością przekazu. Brecht nie wykłada kawy na ławę. Opowiadając o mrocznych...
Przepiękny graficznie i zaskakujący fabularnie. Niepokojący. Nowy komiks od wydawnictwa timof długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Opowieść Brechta Evensa jest tylko pozornie naiwną bajką dla dzieci. Historia małej dziewczynki, opuszczonej przez matkę i wychowywanej wyłącznie przez ojca, ujmuje kolorami i subtelnością przekazu. Brecht nie wykłada kawy na ławę. Opowiadając o mrocznych zakamarkach ludzkiej psychiki każe nam samym ruszyć głową.

Cała recenzja na blogu Projekt: książki
http://projektksiazki.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-05-09 09:02:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Poza serią

Mikołaj Grynberg zebrał w „Księdze wyjścia” historie tych, którzy po Marcu opuścili Polskę, ale też tych, którzy w niej zostali. Tych, którzy znaleźli nowy dom, i tych, którzy po wyjeździe z Polski domu już nigdy nie mieli. „Super-Polaków” pochodzenia żydowskiego, którzy przyjęli wszystkie sakramenty i byli ekspertami od polskości i polskiej literatury. Ale także tych, którzy w sukienkę... Mikołaj Grynberg zebrał w „Księdze wyjścia” historie tych, którzy po Marcu opuścili Polskę, ale też tych, którzy w niej zostali. Tych, którzy znaleźli nowy dom, i tych, którzy po wyjeździe z Polski domu już nigdy nie mieli. „Super-Polaków” pochodzenia żydowskiego, którzy przyjęli wszystkie sakramenty i byli ekspertami od polskości i polskiej literatury. Ale także tych, którzy w sukienkę komunijną koleżanki założyli jedynie do zdjęcia, by nim w odpowiednim momencie zamachać. Grynberg zebrał historie różne.

Rozmówcy Grynberga mówią o antysemityzmie, o rodzicach bojących się pogromu, ale czasem także o marcowych, wzruszających aktach solidarności ze strony katolików. „Księga wyjścia”, choć na okładce dwukolorowa, na poziomie faktów zdecydowanie nie czarno-biała. To lektura często mocna i trudna, ale też niezwykle ciekawa.

Cała recenzja na blogu Projekt: książki
http://projektksiazki.blogspot.com/2018/05/recenzja-ksiega-wyjscia.html

pokaż więcej

 
2018-05-09 08:59:25
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Seria: Reportaż
 
2018-05-09 08:59:03
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-05-09 08:58:54
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-05-09 08:58:09
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-05-09 08:55:52
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-05-09 08:53:46
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-05-09 08:53:16
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-04-09 08:23:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Mężczyźni objaśniają mi świat” to zbiór esejów, w których Rebecca Solnit pisze o męskiej przemocy wobec kobiet. O mężczyznach pragnących kontrolować kobiety, oraz o kobietach, którym odbiera się głos. O genezie tego stanu rzeczy, ale także o zmianach, jakie dokonały się dzięki feminizmowi.

Mimo ważnego i poważnego tematu, który niektórym może wydać się wręcz nudny (choć takim nie jest!),...
„Mężczyźni objaśniają mi świat” to zbiór esejów, w których Rebecca Solnit pisze o męskiej przemocy wobec kobiet. O mężczyznach pragnących kontrolować kobiety, oraz o kobietach, którym odbiera się głos. O genezie tego stanu rzeczy, ale także o zmianach, jakie dokonały się dzięki feminizmowi.

Mimo ważnego i poważnego tematu, który niektórym może wydać się wręcz nudny (choć takim nie jest!), książkę Solnit czyta się jednym tchem. Cięte, ironiczne, humorystyczne, gorzkie i pełne konkretów teksty Solnit, nie pozwalają oderwać się od lektury ani na chwilę.

Uwielbiam pierwszy, tytułowy esej „Mężczyźni objaśniają mi świat”. Myślę, że absolutnie każdy powinien go przeczytać. Kobietom może dodać odwagi, a mężczyznom przedstawić kawałek świata, którego na co dzień nie chcą zobaczyć, bo zamiast patrzeć i słuchać wolą pokazywać i mówić. Niesamowite są scenki z życia Solnit, które przywołuje autorka. Jak ta:

„Gospodarz przerwał mi, gdy tylko wymieniłam nazwisko Muybridge’a. „Czy słyszała pani o bardzo ważnej książce na temat Muybridge’a, która ukazała się w tym roku?”. Tak dalece weszłam w narzuconą mi rolę debiutantki, że byłam gotowa wziąć pod uwagę ewentualność, że równocześnie z moją ukazała się inna publikacja na ten sam temat, a ja jakimś cudem ją przegapiłam. Gospodarz właśnie zaczął mi opowiadać o tej ważnej książce – przybierając doskonale mi znaną pełną samozadowolenia pozę perorującego mężczyzny: zapatrzony w odległy horyzont, na którym niewyraźnie majaczy odblask jego własnego autorytetu. (…) Tak więc Pan Bardzo Ważny perorował pouczającym tonem o książce, którą powinnam znać, aż wreszcie Sally przerwała mu i powiedziała: „To jej książka”. No, w każdym razie próbowała mu przerwać.”

Takich scenek jest więcej! Jak wspomniałam, nie tylko tytułowy esej traktuje o odbieraniu kobietom głosu. Problem ten jest wspólny dla całego zbioru, podejmującego temat kultury patriarchatu i przemocy. Nie chodzi przy tym oczywiście jedynie o przemoc mającą miejsce w domowym zaciszu, ale o przemoc w sferze publicznej, w tym przemoc słowną. Solnit świetnie pokazuje opresyjność języka, i to, w jaki sposób samymi słowami można marginalizować cierpienie ofiar.

Cała recenzja na blogu Projekt: książki https://projektksiazki.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
151 107 529
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
zgłoś błąd zgłoś błąd