Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
projekt_książki 
projektksiazki.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Duszny kraj
    Duszny kraj
    Autor:
    To pierwsza tego typu publikacja laureata literackiej Nagrody Nobla. Każdy z ponad 120 utworów został opatrzony krótkim komentarzem. Z "Like a Rolling Stone", przetłumaczonego – brawurowo –...
    czytelników: 77 | opinie: 2 | ocena: 7,63 (8 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-20 20:38:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo praktyczna książka przedstawiająca 25 roślin leczniczych. Znajdziemy w niej zarówno rośliny egzotyczne, np. bakopę jak i te bardzo pospolite typu czosnek i cebula. Po tradycyjnym spisie treści w książce zamieszczono indeks, za pomocą którego treść książki można przeglądać ze względu na dolegliwości, z którymi walczymy np. cukrzycę, nerwicę, otyłość, czy żylaki. Autor przedstawia... Bardzo praktyczna książka przedstawiająca 25 roślin leczniczych. Znajdziemy w niej zarówno rośliny egzotyczne, np. bakopę jak i te bardzo pospolite typu czosnek i cebula. Po tradycyjnym spisie treści w książce zamieszczono indeks, za pomocą którego treść książki można przeglądać ze względu na dolegliwości, z którymi walczymy np. cukrzycę, nerwicę, otyłość, czy żylaki. Autor przedstawia właściwości roślin, różne ciekawostki na ich temat, informacje dotyczące tego, jak najlepiej je stosować oraz na co uważać. Nie zabrakło także przepisów, choć zdecydowanie mogłoby być ich więcej. Ciekawa a jednocześnie czytelna jest szata graficzna książki. Szkoda jednak, że pisząc o właściwościach dla zdrowia oraz badaniach autor nie powołuje się na żadne konkretne wyniki. Szkoda również, że poza informacjami o poszczególnych roślinach, nie ma ogólnych informacji o zdrowej diecie, zwłaszcza o zasadach detoksykacji organizmu. Nie mniej jednak całość warta przeczytania.

pokaż więcej

 
2017-06-19 11:42:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Szczęśliwe wyspy Magdaleny Zawadzkiej, to wyspy wspomnień, do których aktorka chętnie wraca. Wspomnień z podróży, z młodości, czy ze spotkań z gwiazdami światowego kina. Jak pisze Zawadzka, wspomnienia są mostem przerzuconym do przeszłości, co najpiękniej wyraża wers Konstantego Indefonsa Gałczyńskiego – motto jej książki:
A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź
Wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty...
Szczęśliwe wyspy Magdaleny Zawadzkiej, to wyspy wspomnień, do których aktorka chętnie wraca. Wspomnień z podróży, z młodości, czy ze spotkań z gwiazdami światowego kina. Jak pisze Zawadzka, wspomnienia są mostem przerzuconym do przeszłości, co najpiękniej wyraża wers Konstantego Indefonsa Gałczyńskiego – motto jej książki:
A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź
Wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj.

Książka zaczyna się tekstem „Podwórko”, w którym Zawadzka wspomina czasy dzieciństwa swojego oraz swojego syna. Pisze o tętniącym życiem podwórku, międzyludzkiej solidarności, pomocy sąsiedzkiej, poczuciu bezpieczeństwa, czy życiu toczącym się wokół trzepaka. Z kolejnych tekstów dowiadujemy się więcej o jej życiu w Szczecinie, podejściu do mody, zawsze eleganckich rodzicach, czy zamiłowaniu Gustawa Holubka do sportu. Pisząc o podróżach aktorka przywołuje swoje wspomnienia m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Szkocji, Hiszpanii, Islandii i Grecji. W książce nie zabrakło także akcentów filmowych. Zawadzka wspomina współpracę oraz prywatne spotkania z ludźmi kina. Przywołuje sytuacje z planu. Wspomnieniom towarzyszy bogaty materiał fotograficzny. Są to zarówno profesjonalne zdjęcia ze sceny i innych oficjalnych wydarzeń, jak i z domowego archiwum – z dzieciństwa, z podróży, bez makijażu i na luzie.
W niemal każdym fragmencie książki widać, że Zawadzka jest optymistką. Lubi wracać do miłych wspomnieć i szczęśliwych lat. Te różowe okulary sprawiają jednak, że książka jest właściwie nijaka. Odbieram obrazki rysowane piórem aktorki, ale nie bardzo wiem, co mam z nimi zrobić. Mało w nich informacji poruszających, dających do myślenia, intrygujących, nowych, czy w ogóle coś wnoszących. Myślę, że jest to pozycja wyłącznie dla wielbicieli Magdaleny Zawadzkiej. Dla pozostałych, z dużym prawdopodobieństwem, będzie po prostu nudna.

Więcej recenzji na blogu Projekt: książki https://projektksiazki.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-06-14 21:31:18
Dodał książkę na półkę:

Co sprawiło, że amerykańscy prezydenci zaczęli się uśmiechać na oficjalnych portretach? I dlaczego autorzy szesnastowiecznych poradników zalecają swoim czytelnikom, aby byli smutni, a współczesnych, aby byli weseli? Wprowadzając w temat ludzkich namiętności, Tiffany Watt Smith prezentuje szereg, niezwykle interesujących zagadnień, dotyczących tego, jak zmieniało się myślenie o uczuciach.... Co sprawiło, że amerykańscy prezydenci zaczęli się uśmiechać na oficjalnych portretach? I dlaczego autorzy szesnastowiecznych poradników zalecają swoim czytelnikom, aby byli smutni, a współczesnych, aby byli weseli? Wprowadzając w temat ludzkich namiętności, Tiffany Watt Smith prezentuje szereg, niezwykle interesujących zagadnień, dotyczących tego, jak zmieniało się myślenie o uczuciach. Między innymi przywołuje pytania, jakie stawiali przed sobą badacze.
Bardzo ciekawe są pytania o pojawianie się nowych emocji. Takich jak ringxiety, czyli zaniepokojenie wywołane przez dzwonek telefonu komórkowego, którego źródła nie potrafimy zlokalizować.
Zanikanie i pojawianie się emocji, rytuały związane z pewnymi stanami emocjonalnymi, czy też różna akceptacja dla konkretnych emocji w różnych okresach historycznych, doprowadziły badaczy do momentu, w którym zaczęli pytać o wpływ, jaki na nasze indywidualne doświadczenia wywiera kultura.
Wpływ kultury na to, jak postrzegamy pewne emocje, jest jednym z najbardziej interesujących wątków podjętych w książce. Jak pisze we wprowadzeniu autorka, nawet opisy emocji, które uważa się za „podstawowe” lub „uniwersalne”, jak strach czy niesmak, różnią się w zależności od czasu i miejsca. Konfucjański zbiór zasad i rytuałów, powstały nie później niż w I wieku p.n.e. wymienia siedem uczuć - radość, gniew, smutek, strach, miłość, niechęć i zamiłowanie. Rene Descartes twierdził, że „uczuć pierwotnych” istnieje sześć i jest to podziw, miłość, nienawiść, pożądanie, radość i smutek. Według psychologów ewolucyjnych, wszyscy ludzie, w ten sam sposób, przejawiają siedem do ośmiu „podstawowych” emocji. Zwykle na liście pojawia się wstręt, strach, zaskoczenie, gniew, radość i smutek (nie pojawia się miłość, której przejawy w ogromnej mierze zależą od kultury). W książce Watt Smith przedstawionych emocji jest aż sto pięćdziesiąt.
Mówiąc o emocjach autorka przywołuje amerykańskiego antropologa Clifforda Geertza. Pytał on o różnicę między mimowolnym mrugnięciem a puszczeniem oka. W kategoriach czysto fizycznych, jako seria skurczów mięśni powieki, mrugnięcie i puszczenie oka są właściwie nie do odróżnienia. Dzięki świadomości kontekstu kulturowego, zrozumieniu istoty zabawy, żartu oraz wyuczonych konwencji możemy jednak prawdziwie zrozumieć sens puszczenia oka. Tak samo jest z emocjami. Dla ich zrozumienia potrzebujemy kontekstu.
Tiffany Watt Smith w „Księdze ludzkich uczuć” daje nam kontekst. Pokazuje różne sposoby postrzegania i odgrywania emocji. W książce znajdziemy emocje właściwe konkretnym kulturom, dla których w innych kregach brak jest nawet nazwy. Przykładem jest song, czyli oburzenie z powodu otrzymania niesprawiedliwie małej części jakiejś większej całości – ważne w kulturach regionu Pacyfiku. Innym ciekawym przykładem może być awumbuk, czyli swoista pustka, która ogarnia gospodarzy po wyjeździe gości. Doświadczenie to jest dobrze znane plemieniu Baining, zamieszkującemu góry Papui-Nowej Gwinei. Bliższą nam geograficznie emocją jest gezelligheid. Terminem tym Holendrzy nazywają poczucie bycia przytulonym i zaopiekowanym, przy jednoczesnym przebywaniu w ciepłym i przytulnym miejscu z przyjaciółmi.
Poza terminami właściwymi konkretnym krajom i kulturom, Watt Smith prezentuje także emocje właściwe dla konkretnych momentów historycznych. Na przykład acedia – krótkotrwały, ale zgubny w skutkach kryzys emocjonalny, zazwyczaj dopadający człowieka między jedenastą rano a czwartą popołudniu. W IV wieku uważano ją za najgroźniejszą ze wszystkich grzesznych namiętności. W VI wieku usunięto ją z listy grzechów śmiertelnych. Dziś nie ma już nawet faktycznego odpowiednika.
W książce Watt Smith znajdziemy wiele egzotycznych, lub tylko egzotycznie brzmiących nazw emocji. Jak abhiman, amae, depaysement, fago, han, hiraeth, hwyl, ilinx, liget, mehameha, mudita, nakhes, oime, saudade, toska, czy viraha. Znajdziemy również uczucia, o których często słyszymy. Jak ciekawość, duma, głód, czy irytacja. Będą też emocje, których być może nigdy nie nazwalibyśmy emocjami. Jak przyjemne ciepełko.
„Księga ludzkich uczuć’, to książka-przewodnik w podróży w czasie, przestrzeni, a nawet do wnętrza siebie. Zaskakująca i niezwykle ciekawa. Zdecydowanie polecam.

Więcej recenzji na blogu Projekt: książki
https://projektksiazki.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-06-10 19:57:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

John De Vuyst swoje niespełnione ambicje jako autor książki o historii pewnego rodu odreagowuje jako krytyczny redaktor w dużym wydawnictwie. W życiu prywatnym, kryzys wieku średniego doprowadza go do rozbicia udanego małżeństwa. Do tego jeszcze dochodzą problemy z nerkami. Jakby tego było mało, także świat zewnętrzny zdaje się wariować. Media donoszą o kolejnych zamachach terrorystycznych. W... John De Vuyst swoje niespełnione ambicje jako autor książki o historii pewnego rodu odreagowuje jako krytyczny redaktor w dużym wydawnictwie. W życiu prywatnym, kryzys wieku średniego doprowadza go do rozbicia udanego małżeństwa. Do tego jeszcze dochodzą problemy z nerkami. Jakby tego było mało, także świat zewnętrzny zdaje się wariować. Media donoszą o kolejnych zamachach terrorystycznych. W Paryżu, Rzymie i Nowym Jorku wybuchają meczet, kościół katolicki i synagoga. Niespodziewanie okazuje się, że nie bez związku z zamachami są listy przychodzące do głównego bohatera.
W „Głośniej niż śnieg” dramat prywatny przeplata się z dramatami świata. Chaos życia z chaosem na międzynarodowej scenie a konflikty wewnętrzne z konfliktami kultur. Ważna dla konstrukcji książki dychotomia jest widoczna już w jej tytule. Hałas i śnieg nie idą ze sobą w parze. Podobnie jak miłość i terroryzm.
„Głośniej niż śnieg” to gatunkowy koktajl. Znajdziemy tu elementy romansu, kryminału, thrillera, a nawet powieści filozoficznej. Jak napisał Juliusz Kurkiewicz, mamy tu trochę Browna i trochę Houellebecqa.
Stefan Hertmans wciąga czytelników intrygując ich całą serią zagadek. Tajemnica i ciekawość rozwiązania sprawiają, że napięcie nie opada do ostatniej strony. Powieść wciąż zaskakuje. Przejścia z narracji pierwszoosobowej na trzecioosobową jeszcze bardziej rozbudzają ciekawość. Niestety, zakończenie książki dla mnie jednak rozczarowujące. Poza czystą przyjemnością płynącą z czytania ciekawej i dobrze napisanej historii, książka niczego we mnie nie poruszyła i nic nowego nie wniosła.

pokaż więcej

 
2017-05-29 13:28:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

W niepozornej wielkości książce, o okładce zdominowanej przez odcienie różu oraz profil ufryzowanej w dawnym stylu pani, znajdziemy coś więcej niż tylko rozmowy z żonami sławnych mężów. Ta książka to także emocje, pasja, rozmowy o książkach i muzyce, ciekawe kobiety i opowieści o życiu wraz z jego mało różowymi okresami.
„Dzisiaj rozmawiamy o Pani” to siedem rozmów z mężatkami, które...
W niepozornej wielkości książce, o okładce zdominowanej przez odcienie różu oraz profil ufryzowanej w dawnym stylu pani, znajdziemy coś więcej niż tylko rozmowy z żonami sławnych mężów. Ta książka to także emocje, pasja, rozmowy o książkach i muzyce, ciekawe kobiety i opowieści o życiu wraz z jego mało różowymi okresami.
„Dzisiaj rozmawiamy o Pani” to siedem rozmów z mężatkami, które zdecydowały się opowiedzieć o sobie. Dla kilku z nich okazało się to prawdziwym wyzwaniem. Niemal każde wydarzenie z życia przywodzi im bowiem na myśl męża. O mężu mogłyby więc rozmawiać nie godzinami, ale całymi dniami. Mówić o sobie jest już trudniej.
Z tym swoistym „przyrośnięciem” do męża mamy do czynienia już w pierwszej rozmowie, w której Agnieszka Nabrdalik spotyka się z Moniką Gawlińską. Gawlińska po prostu nie może żyć bez swojego oblubieńca. Jest jedyną, która kończy wywiad, bo mąż czeka a ona nie chce, żeby się martwił. Jest też jedyną, która swoimi wyznaniami może podnieść ciśnienie lepiej niż podwójne espresso. Przede wszystkim gdy mówi o innych kobietach. Nazywając je „jakimiś babami”. Także mówiąc o „babskiej naturze”, w której leżą afery. Gawlińska mówi wprost, że kobiet nie lubi a kontakty z mężczyznami są dla niej dużo prostsze. Bo jak facet mówi „nie”, to znaczy nie, a jak kobieta mówi „nie”, to nie wiadomo co to znaczy. Skąd Gawlińska bierze swoje „prawdy”? Na szczęście nie trzeba się zastanawiać, sama wyjaśnia. Wiem o tym, bo sama w sobie tego nie znoszę. I wszystko jasne.
Dla kontrastu, po Gawlińskiej poznajemy Alicję Kapuścińską. Dojrzałą i mądrą kobietę, która przez większość małżeństwa była geograficznie oddalona od będącego w ciągłych rozjazdach męża-reportera. Część z opowieści Kapuścińskiej z pewnością znają wszyscy, którzy kiedykolwiek znaleźli się w jej domu i odwiedzili pracownię jej męża. Alicja Kapuścińska ma bowiem takie historie, które po prostu uwielbia opowiadać, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. Jak ta, o pierwszym spotkaniu z przyszłym mężem. W rozmowie z Nabrdalik Kapuścińska opowiada jednak nie tylko o mężu, ale także o swojej pracy, doktoracie i dokonaniach w badaniach nad celiakią. Pozwala nam poznać Kapuścińską - lekarkę, nie tylko żonę tego, wielkiego Kapuścińskiego. A to już zdecydowanie mniej znane historie.
Dobry jest pomysł autorki wywiadów, by ciekawe kobiety wydobyć z cienia mężów i dla odmiany, posłuchać o ich życiu, pracy i upodobaniach. Większość z nich opowiada niezwykle ciekawie, ze znawstwem i pasją. Np. Wacława Myśliwska – pierwsza i prawdopodobnie najsurowsza recenzentka książek Wiesława Myśliwskiego. Karolina Niedenthal - tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, m.in. Arno Geigera, Martina Pollacka, Stefana Zweiga, czy Bernharda Schlinka. Jolanta Pawlik - pianistka, miłośniczka muzyki klasycznej, menadżerka i producentka muzyczna. I zdecydowanie Wiesława Starska, która niezwykle ciekawie opowiada o swojej pracy kostiumografki.
Oczywiście poza pracą i pasją kobiety mówią także o swoich związkach. A związki te są różne. Często jest w nich wspólna pasja i zawód, jak u Religi, Pawlik, czy Starskiej. Ale bywa też, że zainteresowania są zupełnie różne – jak u Kapuścińskich. Czasem są to małżeństwa, które niemal nigdy się nie rozstają. Czasem takie, które rozstają się na całe miesiące. Małżeństwa z dziećmi i bezdzietne. Szczęśliwe do dziś i przerwane śmiercią. Jest jednak coś, co łączy je wszystkie. Każde z nich przechodziło przez kryzys. Teraz, z perspektywy czasu, kobiety opowiadają o trudnych momentach z dystansem. Czasem kryzysy są jedynie delikatnie wspomniane. Czasem kobiety mówią wprost, że marzyły o ucieczce, że się kompletnie załamywały. Jolanta Pawlik, która przywołuje trudne momenty, mówi także, że woli patrzeć przed siebie, niż rozpamiętywać gorsze czasy. Ciekawie jest poczytać o trudnościach, które są już daleko. To trochę jak wspominanie strasznej burzy, gdy już świeci słońce, czy sztormu, gdy dopłynęliśmy do brzegu. Jak wspominanie własnego strachu, gdy wieczorem zgubiłyśmy się w lesie, podczas gdy teraz bezpiecznie leżymy już w łóżku. W pewien sposób kojące i z pewnością dające nadzieję.

Więcej recenzji na blogu Projekt: książki http://projektksiazki.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
125 85 312
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
zgłoś błąd zgłoś błąd