Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,09 (249 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
33
8
41
7
80
6
46
5
21
4
6
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mr. Bliss
data wydania
ISBN
9788374698795
liczba stron
104
język
polski

Długo oczekiwane wydarzenie wydawnicze! Pierwsze polskie wydanie opowiadania J.R.R. Tolkiena z kolorowymi ilustracjami samego autora! Profesor J.R.R. Tolkien wymyślił i zilustrował tę zabawną i pełną niesamowitych wydarzeń opowiastkę dla własnych dzieci. W niniejszym wydaniu historia jest przedstawiona dokładnie tak jak, ją stworzył – zapisana ręcznie, z mnóstwem szczegółowych i niezwykle...

Długo oczekiwane wydarzenie wydawnicze! Pierwsze polskie wydanie opowiadania J.R.R. Tolkiena z kolorowymi ilustracjami samego autora!

Profesor J.R.R. Tolkien wymyślił i zilustrował tę zabawną i pełną niesamowitych wydarzeń opowiastkę dla własnych dzieci. W niniejszym wydaniu historia jest przedstawiona dokładnie tak jak, ją stworzył – zapisana ręcznie, z mnóstwem szczegółowych i niezwykle zabawnych, kolorowych obrazków. Książka zawiera facsimile każdej strony oryginalnego rękopisu J.R.R. Tolkiena.

Znany z zamiłowania do wysokich kapeluszy pan Błysk postanowił kupić sobie samochód. I pozornie zrobił niezły interes, wymieniając na auto swój rower. Jego pierwsza podróż w odwiedziny do przyjaciół okazała się początkiem serii niefortunnych zdarzeń. Można by za nie obwiniać styl jazdy pana Błyska, ale nawet on nie mógł przewidzieć, że zostanie porwany przez… trzy niedźwiedzie.

 

źródło opisu: proszynski.pl

źródło okładki: proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 181
naczynie_gliniane | 2010-02-10
Na półkach: Przeczytane

W naszym domu (w pokoju dziecięcym) są dwie półki na książki. Pierwsza jest ogólnie dostępna. Dzieci podchodzą do niej, gdy mają ochotę, i wybierają sobie te lektury, które w danym momencie najbardziej do nich przemawiają. Druga półka znajduje się wyżej, tak by utrudnić dostęp (choć i z tym ostatnio bywa różnie, bo – jak wiadomo – potrzeba matką wynalazku). Właśnie tam znajdują się pozycje, które mają przetrwać czas paluszkowego kataklizmu i wyjść z niego bez szwanku. To po prostu książki wartościowe. I bynajmniej nie myślę tu o cenie, jaką przyszło nam zapłacić. Nie! Tu liczy się autor czy zawartość między okładkami. Pan Błysk Tolkiena leży sobie właśnie na tej trudno dostępnej półeczce.

Ta króciutka – jak na autora Władcy Pierścieni – opowieść została stworzona dla synów Tolkiena, Johna, Michaela i Christophera. Wydano ją dopiero po śmierci autora, w 1982 roku. Co niezwykłe dla tego wydania, to faksymile każdej strony rękopisu. Trzeba też podkreślić, Tolkien jest tu i autorem, i ilustratorem – gratka więc podwójna. Można się poczuć, jakby to dla nas osobiście historia została wymyślona.

Kto spodziewa się historii jak ot choćby z Hobbita, srogo się zawiedzie. Profesor konstruuje opowieść całkiem odrealnioną, by nie rzec oniryczną. Główny bohater, Pan Błysk, zwykł nosić wysokie cylindry i właśnie postanawia kupić sobie samochód – żółty, koniecznie z czerwonymi kołami (wzorowany na samochodziku syna). Niestety Pan Błysk kiepsko prowadzi i co rusz wpada w tarapaty. To jednak nie najgorsze, bo w końcu zostaje porwany przez trzy niedźwiedzie (pierwowzorem i w tym przypadku były pluszowe misie synków). Przygody bohatera potwierdzają jedynie, że opowieść wymyślano na gorąco i na dobranoc. Kto choć raz opowiadał dziecku bajeczkę całkiem z głowy, wie bowiem, że inspirację stanowi najczęściej jakiś ulubiony gadżet dziecięcy, potem przygoda musi gonić przygodę i nie ma zupełnie czasu na opisy.

Historia Tolkiena ma w sobie sporo absurdu. Posłuchajcie: „Wyprawiono huczne wesele. Pan Błysk grał na harmonii, Grubas Tumański odśpiewał komiczną piosenkę, ale że traktowała o policjantach o wielkich stopach, sierżant Boffin zupełnie się nie śmiał. Niedźwiedzie kilka razy wypiły zdrowie wszystkich i nie wróciły do domu aż do rana. Lecz co najlepsze, w samym środku zabawy w oknie pojawiła się głowa Żyrólika.”

http://czytanki-przytulanki.blogspot.com/2009/12/jrr-tolkien-pan-bysk.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dopóki śpiewa słowik

Bardzo ciekawa książka opowiadająca w ciekawy, niecodzienny sposób o miłości do pewnych dziewcząt.. a może pewnej? ;) Ujęty temat o pięknie lasu, cisz...

zgłoś błąd zgłoś błąd