Opowieść o Kullervo

Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,04 (147 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
16
7
31
6
52
5
14
4
13
3
7
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Story of Kullervo
data wydania
ISBN
9788380970243
liczba stron
272
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

„Opowieść o Kullervo” to niepublikowana dotąd opowieść fantastyczna J.R.R. Tolkiena. Jej bohater jest chyba najmroczniejszą i najbardziej tragiczną spośród wszystkich stworzonych przez niego postaci. „Nieszczęsny Kullervo”, jak nazywał go Tolkien, wychowuje się w gospodarstwie swego wuja Untamo, który zabił mu ojca, porwał matkę, a w dzieciństwie trzy razy usiłował pozbawić go życia. Trudno...

„Opowieść o Kullervo” to niepublikowana dotąd opowieść fantastyczna J.R.R. Tolkiena. Jej bohater jest chyba najmroczniejszą i najbardziej tragiczną spośród wszystkich stworzonych przez niego postaci. „Nieszczęsny Kullervo”, jak nazywał go Tolkien, wychowuje się w gospodarstwie swego wuja Untamo, który zabił mu ojca, porwał matkę, a w dzieciństwie trzy razy usiłował pozbawić go życia. Trudno się dziwić, że młody chłopak wyrasta na pełnego gniewu i goryczy samotnika – kocha go tylko siostra Wanōna, a strzegą magiczne moce czarnego psa Mustiego. Untamo, choć sam też włada czarami, boi się bratanka i sprzedaje jako służącego kowalowi Asemo. Kullervo zaznaje tam nowych upokorzeń ze strony żony kowala i w odwecie doprowadza do jej śmierci. Postanawia powrócić do domu i wywrzeć zemstę na zabójcy swego ojca, jednak okrutne przeznaczenie kieruje go na inną, mroczną ścieżkę i prowadzi do tragicznego finału.

Tolkien stwierdził, że „Opowieść o Kullervo” była zalążkiem jego pierwszych prób tworzenia własnych legend. Niewątpliwie Kullervo był pierwowzorem Túrina Turambara, tragicznego bohatera „Opowieści o dzieciach Húrina”, jednej z najbardziej przejmujących historii składających się na legendarium „Silmarillionu”. Odczytana z rękopisu Tolkiena i opublikowana tu wraz z notatkami autora oraz jego szkicami na temat fińskiego eposu „Kalevala”, który stanowił główne źródło inspiracji pisarza – „Opowieść o Kullervo” okazuje się jednym z najważniejszych, choć głęboko ukrytych fundamentów wykreowanego później przez Tolkiena świata. Jej związki z głównymi dziełami autora „Władcy Pierścieni” przedstawia w szkicu, dołączonym do zredagowanych przez siebie materiałów, Verlyn Flieger, znana badaczka twórczości Tolkiena.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2016

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 90
BetweenBooks | 2017-01-15
Na półkach: Przeczytane

Byłam w ogromnym szoku, kiedy dotarła do mnie informacja, że na rynku niebawem pojawi się nowe dzieło twórcy/ojca Śródziemia. Dlatego też bez wahania po nią sięgnęłam, kiedy już pojawiła się sposobność ku temu. Moja domowa biblioteczka powiększyła się o kolejną pozycję Tolkiena. Jest pewnego rodzaju niepisana zasada, że dzieła wydawane pośmiertnie często przewyższają poziomem utwory wydawane za życia autora. Czy tak też było w tym przypadku?

Jest to dosyć nietypowa książka, której nie polecę młodszym fanom twórczości J.R.R. Tolkiena, zaś dla starszych jest to pozycja obowiązkowa (trzeba znać każde dzieło tegoż autora). Książka… nie wiem czy to dobre słowo... prawda jest taka, że właściwa opowieść o Kullervo zajmuje około 30 stron, resztę (czyli dopełniamy do 272 stron) stanowi wersja angielska (zdecydowany plus! – można to nawet potraktować jak pewnego rodzaju samouczego j.angielskiego) oraz różnego typu dopiski autora.

Spodziewałam się czegoś więcej. Czasami zdarza się, że nie należy czegoś odkopywać – co było na dnie szuflady, niechaj tam pozostanie. Wydaje mi się, że w tym przypadku, opowieść ta, również powinna zalegać w takiej zakurzonej szufladzie, do której człowiek boi się podejść ze ścierką w obawie przed jakimś robactwem itp. Cała otoczka wokół tej książki (reklamy, opinie itp.) uważam za troche przesadzone. Okey, muszę się zgodzić, że sposób opracowania jest świetny, ale na tym koniec.

Nie bez powodu opowiadanie to pozostało jedynie szkicem i Tolkien nie zdecydował się na publikację. Mam wrażenie, że ktoś uznał, że wydanie 30-stronnicowego opowiadania otoczonego w różnego rodzaju maszynopisy, przypisy i wiele innych, pod nazwiskiem króla fantastyki, przyniesie duży dochód.

Sama opowieść nie powala. Jest to sympatyczny dodatek do pozostałych dzieł, ale nic poza tym. Zdecydowanie lepiej by się prezentowała, gdyby wydano ją w jakiejś książce będącej zbieraniną opowieści tworzonych przez Tolkiena.

Mam nadzieję, że kolejne dzieła Tolkiena, które mają zostać wydane w niedalekiej przyszłości, nie rozczarują mnie tak jak ta (i że kieszeń nie będzie mnie potem boleć…).


Moja ocena: 3/6

http://pomiedzyksiazkami.blogspot.com/2017/01/jrr-tolkien-opowiesc-o-kullervo.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko, czego pragnęliśmy

Mam sentyment do kolekcji powieści Emily Giffin i zbieram je wszystkie. Ostatni tytuł - "Wszystko czego pragnęliśmy" - był bardzo realny i c...

zgłoś błąd zgłoś błąd