Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Beksińscy. Portret podwójny

Wydawnictwo: Znak
8,38 (4148 ocen i 607 opinii) Zobacz oceny
10
737
9
1 248
8
1 366
7
576
6
167
5
24
4
15
3
7
2
2
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043545
liczba stron
480
słowa kluczowe
artysta, Beksiński, życie
język
polski
dodała
Ag2S

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało....

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna.
Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”.

To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało. Ani też książka o obsesjach, natręctwach, fobiach i artystycznych szałach. Ani też o karierze, pieniądzach, wystawach i krytykach. To nie jest książka o dziwnych uczuciowych związkach, fascynacji muzyką i filmem oraz nowymi technologiami. To nawet nie jest książka o ludziach, którzy pisali dużo listów.

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że czasem bardzo chcemy, ale nie wychodzi. O tym, że życie czasami przypomina śmierć, a śmierć – życie.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/Beksinscy-Portret-podwojny/7617

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 278
Machno | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 05 maja 2017

Napisać ciekawą biografię to wielka sztuka. Co można napisać o osobach, zwłaszcza tych, które żyły w drugiej połowie XX wieku, i nawet później, i można o nich znaleźć niemal wszystko w "internetach"? Okazuje się, że można bardzo dużo. Zdzisław i Tomasz Beksińscy to wspaniałe materiały na niesamowite historie z zakresu szaleństwa i talentu. Jeden był malarzem, któremu przypinano łatwo łatkę skandalisty, zboczeńca, świra. Drugi był pełnym depresyjnych myśli dziennikarzem, propagatorem muzyki oraz tłumaczem Monthy Pythona. Z tego zestawienia aż iskrzy. Tu musi się coś wydarzyć, i wydarza się dużo. Autorka prześledziła historię Beksińskich do samych podstaw, do korzeni sanockich, gdzie ich familia była elitą miasta. Koleje losu bywają jednak pełen niespodzianek, rodzina ląduje w stolicy, gdzie się próbuje aklimatyzować, każdy na swój sposób. W zasadzie z mizernym skutkiem, obydwaj bowiem mogliby sobie na czole przykleić kartkę z napisem "outsider", i to dużymi literami. Poznajemy ich kolejne kroki w karierze. Zdzisław zajmował się niemal każdą formą sztuki twórczej, Tomasz tworzył komiksy ze zdjęć swoich oraz kolegów. I tak krok po kroku, przez kolejne fobie, natręctwa, problemy, blizny i znajomości. Aż do tragicznego końca. Książka jest naprawdę genialnie napisana, forma reportażu, pełnego fragmentów listów, które obaj wysyłali do bliskich, pozwala zajrzeć dosłownie do łóżka. Wyłania się obraz osób niezrozumianych, otoczonych przez ludzi, którzy tolerowali ich wariacje i na swój chronili ich, nieraz przed samymi sobą. Pojawiają się symptomy zespołu Aspergera, którymi można by wytłumaczyć wiele dziwnych nawyków oraz natręctw. W tej całej tragedii czytelnik zaczyna im trochę współczuć, żyjąc bowiem wśród wielu ludzi, znając ich, byli dość samotni, nieraz zupełnie niezrozumiani. Z chęcią bym ich poznał, choć jeden pewnie by mnie wyśmiał za gust muzyczny, a drugi wysłuchał, poczęstował colą, i może podarował jakiś nieduży obraz, bylebym tylko poszedł.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Przewieszenie

Długo zwlekałam z sięgnięciem po kolejny tom serii z komisarzem Forstem. Być może stało się tak za sprawą pierwszej części, czyli "Eksp...

zgłoś błąd zgłoś błąd