Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Samurajskie chorągwie

Wydawnictwo: Diamond Books
6,73 (37 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
7
7
10
6
7
5
4
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788391505304
liczba stron
191
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Akcja rozgrywa się w XVI wieku, w tzw.okresie sengoku, znanym w Polsce głównie dzięki Shogunowi Jamesa Clavella. Główny bohater powieści, genialny strateg Kansuke Yamamoto, jest postacią historyczną w tym samym stopniu co nasz pan Wołodyjowski. Wiadomo, że istniał. Szkaradny, zdolny, ambitny, wierny Shingenowi, doszedł do celu po trupach dosłownie i w przenośni.

 

Brak materiałów.
książek: 1240
Mavericus | 2012-03-18
Przeczytana: 18 marca 2012

O tej książce dowiedziałem się, gdy zobaczyłem ją na półce w bibliotece. Do jej przeczytania zachęcił mnie interesujący tytuł "Samurajskie chorągwie". Nie mogłem się oprzeć tym bardziej, że książkę napisał Japończyk. Pan Yasushi Inoue( czyt. Jasusi Inoue)przenosi nas do czasów z połowy XVI wieku, kiedy honor, sprawiedliwość i sławę zdobywano w potyczkach na miecze samurajskie. Naszym przewodnikiem jest Yamamoto Haruyaki Kensuke. Musiał zasłużyć sobie na przywilej służenia księciu Harunobu z dumnego rodu Takedów. Dopuszcza się podstępu i umawia z rzezimieszkiem Aoki Daizenem. Grasant* ma zaatakować bogatego samuraja, który jest wasalem księcia. Początkowo Daizen ma zaatakować, a Kansuke miał pojawić się przez "przypadek" i w ten sposób ratując dostojnika z opresji zyskać sobie jego wdzięczność. Opłacony zbir pomyślał, że ten przebiegły plan wprowadzi ich obu na dwór samego księcia. Nie przewidział, że nieobliczalny Yamamoto nie zamierza dopuścić, by jego plan został kiedykolwiek ujawniony. Zabija oprycha, a po półtora roku od uratowania wasala zostaje doradcą samego przywódcy klanu Takeda. Potwierdzeniem tego faktu jest zaszczyt, gdy książę nadaję imię Haruyaki. Zanim jednak do tego dochodzi prosi swojego poprzedniego pana o możliwość opuszczenia jego włości. Kensuke jest czterdziestoletnim roninem i nie może się równać z samurajami, którzy mają arystokratyczne pochodzenia. W świecie brutalnych walk rozgrywających się między możnymi przywódcami klanów jego błyskotliwą karierę można uznać za wielkie osiągnięcia. W okresie dwudziestu kilku lat w służbie u księcia z mało znanego ronina dostępuje godności wodza. Władca klanu Takeda słucha jego rad, a sztab doświadczonych generałów popiera jego pomysły. Za sprawą jego rad książę podbija kolejne klany i jednoczy Japonię. W zdumienie wprawia to, że zanim Kensuke stał się osobistym powiernikiem przywódcy tylko obserwował decyzje rady decydującej o podbijanych księstwa w kraju Nippon. Książę wiele zawdzięczał drobnemu roninonowi za namową Kensuke stał się mnichem, co uchroniło go przed utratą twarzy. W Japonii najważniejszy jest honor. Jeśli samuraj utracił ją po porażce w bitwie koniecznie musi go zmazać. Wódz Takedów miał w osobie rachitycznego samuraja kogoś więcej niż stratega. To był jego najbardziej oddanych sługa. Nie było ważne, że Kensuke nigdy nie splamił się krwią na żadnym polu bitwy. Nie zdobył żadnego zamku, nie wziął udziału w ani jednej kampanii wojennej. Zaskakiwał swoja niską posturą, odpychającą aparycją i inteligencją. Władał mieczem z taką umiejętnością, że nie podołali mu nawet najlepsi fechtmistrzowie. Sam główny bohater przekonuje, że swoim życiem udowodnił, jak wiele można osiągnąć jeśli jest się bardzo zmotywowanym. Jego śmierć jest równie bohaterska, jak jego dokonania. Razem z garstką samurajów w decydującej bitwie mierzy się z przeważający siłami wroga. Ginie w chwili, gdy młody samuraj z wrogiej armii pyta go o godność. Ten młody wojownik domyślił się, że zabije głównego stratega księcia, który władać będzie całą Japonią. Taka śmierć jest zaszczytem. Główny bohater umiera się w przekonaniu, że jego życie coś znaczyło i zostanie on zapamiętany jako niezłomny i doświadczony wojownik.

Książkę warto przeczytać, by dowiedzieć się więcej o patriarchalnym japońskim społeczeństwie. Można nawet rzec kulturze japońskich samurajów. Z ich kodeksem, sposobem w jakim obchodzą się z kobietami.
O ich nastawieniu do kwestii życia, śmierci oraz hańby. Autor moim zdaniem wiernie oddał społeczność ludzi oddanych sprawie, w którą wierzą. Samurajowie są do tego stopnia przekonani o swojej racji, że mogą za nią umrzeć.

Opublikowane: http://illumien.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posłaniec

Łzawa historyjka, pozbawiona grama humoru czy dowcipu. Bez polotu, głębszego sensu czy choćby śladu morału.

zgłoś błąd zgłoś błąd