Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gajcy. W pierścieniu śmierci

Seria: Biografie
Wydawnictwo: Czarne
7,42 (12 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
1
7
6
6
1
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Mało jest poetów, których życie stało się symbolem losu całego pokolenia. Niewątpliwie należy do nich Tadeusz Gajcy – jeden z najważniejszych przedstawicieli rocznika 1920. Nazwano ich Kolumbami, bo odkryli nieznany wcześniej kontynent terroru, cierpienia, strachu i śmierci. Wybitnie utalentowany poetycko redaktor podziemnego czasopisma „Sztuka i Naród”, przekonany o swojej wyjątkowości, żył...

Mało jest poetów, których życie stało się symbolem losu całego pokolenia. Niewątpliwie należy do nich Tadeusz Gajcy – jeden z najważniejszych przedstawicieli rocznika 1920. Nazwano ich Kolumbami, bo odkryli nieznany wcześniej kontynent terroru, cierpienia, strachu i śmierci. Wybitnie utalentowany poetycko redaktor podziemnego czasopisma „Sztuka i Naród”, przekonany o swojej wyjątkowości, żył jak jego rówieśnicy – intensywnie, szybko i twórczo – czując nadchodzącą śmierć. Zginął na powstańczej reducie w wieku dwudziestu dwóch lat, a dowódcy natychmiast wnioskowali o przyznanie mu Krzyża Walecznych. Opublikował dwa szczupłe tomiki poetyckie, które przeszły do historii literatury. Do dziś zwracają uwagę oryginalną fantastyką, którą przeszywa lęk, dziecięcą wrażliwością, utkaną z obrazów apokaliptycznej grozy, wreszcie poczuciem absurdu chwili dziejowej, obserwowanej z niedowierzaniem – jak rodzaj przerażającej groteski.

Po ponad siedemdziesięciu latach od śmierci Gajcego muszą nas nurtować pytania: Kim był ten młodziutki poeta i dramaturg? Co wiązało go z ultraprawicowym środowiskiem „Sztuki i Narodu”? Czym wzbudził niechęć Czesława Miłosza, która nie ostygła do XXI wieku? Pod czyim nazwiskiem ukrywa się w powieści Kolumbowie rocznik 20 Romana Bratnego? Czy faktycznie zginął wraz ze Stroińskim „podniesiony na tarczy eksplozji”?

Stanisław Bereś prześwietla tragiczne życie poety, sięgając do wspomnień rodziny oraz znajomych, ale przede wszystkim dogłębnie analizując jego twórczość.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (116)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 458
skiatos | 2017-03-19
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 19 marca 2017

Jedni wrzucają wszystkich wyklętych i narodowców (w tym spod znaku ONR-u - Falangi) do wspólnego worka i zawieszają nad nimi aureolę świętości. Drudzy odsądzają ich wszystkich od czci i wiary.

Postać poety Tadeusza Gajcego, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli pokolenia Kolumbów, dowodzi, że każda mitologizacja tego problemu oddala nas od prawdy. Warto więc czytać i samego Gajcego, i o Gajcym – szczególnie teraz, gdy w mediach toczy się zażarta batalia o pamięć wyklętych.
Bohater

Tadeusz Gajcy swoje związki z endecją wyniósł z gimnazjum Ojców Marianów na warszawskich Bielanach. Jego kolegą ze szkolnej ławy był Wojciech Jaruzelski.

Uczniowie tej szkoły wychowywani byli w duchu narodowo-patriotycznym. Nosili wpięte w klapy mieczyki Chrobrego. To tu zaczęły się związki Gajcego z Obozem Narodowo-Radykalnym – później Konfederacją Narodu. Szkoła patronowała ONR-owi.

Potem Gajcy został studentem podziemnej polonistyki, gdzie spotkał Andrzeja Trzebińskiego, Wacława Bojarskiego,...

książek: 48
Marcin | 2016-11-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2016

Wyzwolenie z polskości czyli „recenzja intymna”.

700 stron o Gajcym, o życiu długości 22 lat i o poezji, którą Bereś słusznie przesuwa poza Powstanie, wojnę, naród, przesuwa w czystą sztukę... Była to kosztowna lektura – od początku Gajcy opanował moje sny, w których szedłem z nim w to popierdolone Powstanie, jakby wbrew sobie i Miłoszowi, z którym całe życie się zgadzam, co do bezsensu tej jatki i całej idei idiotycznej, bezcelowej ofiary. Ten sen ciągle się powtarza – patrzę na młodego Miłosza i mówię: nie mogę z Tobą, idę z Tadeuszem. Wiem, że to brzmi śmiesznie, ale wiecie, jakie są sny, to nie przelewki – na jawie można sobie kręcić żarty, ale spotkajmy się w tym śnie to pogadamy... W połowie czytania zachorowałem z gorączką powyżej 39, bo ileż można chodzić w Powstanie wbrew sobie, wbrew wszystkim swoim przekonaniom i lekturom, a gdy już się trochę podleczyłem i dobrnąłem do końca – zamarłem. Zamarłem, bo zrozumiałem, że Bereś nie przywraca nam Gajcego, on nam go o d b i e r...

książek: 0
| 2016-11-07

Marcin w opinii powyżej napisał właściwie wszystko.
Robota Beresia - rewelacja!

książek: 74
amb | 2018-04-02
Na półkach: Przeczytane
książek: 91
Romek | 2017-05-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 383
zakneblowana | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane
książek: 568
Stepan_Astachow | 2017-01-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 328
Aneta | 2016-12-04
Przeczytana: 22 grudnia 2016
książek: 558
Monika Popławska | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2017
zobacz kolejne z 106 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd