Księga piasku

Tłumaczenie: Zofia Chądzyńska
Seria: Jorge Luis Borges
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,3 (183 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
37
8
27
7
68
6
26
5
9
4
5
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El libro de arena
data wydania
ISBN
8374692553
liczba stron
128
słowa kluczowe
Księga, piasku
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W opublikowanej w 1975 roku Księdze piasku, na którą składa się 13 opowiadań, Borges kontynuuje własne doświadczenia twórcze, swobodnie wykorzystując wątki kulturowe, historyczne, literackie i filozoficzne, a wydarzenia fabularne opatruje odautorską refleksją intelektualną. Opowiadania z tego tomiku podejmują tematy sobowtóra, miłości, przeznaczenia, domniemanej herezji, odwiecznych,...

W opublikowanej w 1975 roku Księdze piasku, na którą składa się 13 opowiadań, Borges kontynuuje własne doświadczenia twórcze, swobodnie wykorzystując wątki kulturowe, historyczne, literackie i filozoficzne, a wydarzenia fabularne opatruje odautorską refleksją intelektualną. Opowiadania z tego tomiku podejmują tematy sobowtóra, miłości, przeznaczenia, domniemanej herezji, odwiecznych, składających się z jednego wyrazu dzieł czy niepoznawalnej i fascynującej księgi, nieprzebranej jak piasek.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 399
czytający | 2017-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Uświadomienie sobie braku początku i końca świata, w którym żył i tworzył Jorge Luis Borges, ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Rzeczywistość argentyńskiego pisarza wydawała mi się na tyle skończona, że posiadała ramy czasowe, w których można by zamknąć pisane przez niego opowiadania. Czas zaczynał swój bieg i pogłębiał podany przez Borgesa temat. Na koniec, ten sam czas decydował o zakończeniu opowiadania i nadaniu mu specyficznego znaczenia. Tak było do tej pory. Jednak po przeczytaniu "Księgi piasku" odniosłem wrażenie o istnieniu tylko jednej, niekończącej się historii z niezliczoną ilością stron. Borges już nie jest dla mnie kimś, kogo dzieła można zapisać w alfabetycznym porządku. Stracił przywilej posiadania skończoności w jakiejkolwiek literackiej kategorii. Tracąc ten przywilej, jednocześnie nabył coś o wiele potężniejszego. Spowodował zanik czasu występującego w postaci, do której zostałem przyzwyczajony. Od tej pory nie da się mierzyć żadną ludzką miarą twórczości Jorge Luisa Borgesa.

W epilogu do "Księgi piasku" Borges wyraził nadzieję, że jej fantazje zapuszczą pędy w mojej gościnnej wyobraźni. Oczywiście miał rację. W starych i zakurzonych manuskryptach odnalazłem zagadki, których wyjaśnienia nawet nie ośmielę się szukać. Wiem, że go nie znajdę, bo bezmiar borgesowskiej pomysłowości przekracza wszelkie granice. Nawet dyskusje w najbardziej elitarnych akademickich kręgach, nie przybliżą mi istoty rzeczy, których niesamowitości jestem świadkiem. W grafikach Giovanniego Piranesiego jest mniej efektownego wyolbrzymienia, niż w opowiadaniach pisarza będącego jednym z najbystrzejszych obserwatorów ludzkiego zachowania. Jednocześnie słynne heraklitejskie stwierdzenie, że "niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki", nabiera u Borgesa o wiele pełniejszego znaczenia. U niego nic nie zdarza się powtórnie, nie ma początku ani końca.

Zaryzykowałbym tezę, że spotkałem Borgesa gdzieś w przeszłości. Poznałem go, gdy przyszedł obarczony mądrością minionych wieków. Obciążony pamięcią o starożytnych, przyniósł mi zapach gorącego piasku z pustynnego Bliskiego Wschodu. Zaaferowany średniowiecznymi tłumaczeniami Biblii, pokazał mi pracę mnichów, tworzących białe kruki literatury światowej. Dzięki niemu z trawiastej pampy doszły do mnie wśród kryminalnych porachunków, nawoływania argentyńskich gauczów. Mogłem nawet zobaczyć jego doppelgängera, siedzącego na ławce w Genewie lub Cambridge. Możliwość rozmowy z młodszym alter ego tego wielkiego pisarza, pozwoliła mi zobaczyć dwóch Borgesów z odmiennymi sposobami postrzegania świata.

Lubię ciekawość argentyńskiego twórcy opowiadań. Uwielbiam jego świat pełen paradoksów i możliwość zwiedzania głębin czwartego przestrzennego wymiaru. Nawet kiedy zdarza mu się coś niszczyć, to dokonuje tego z tajemniczą rozkoszą. Gdy przedstawia utopię, znoszącą słowo drukowane jako rzecz mnożącą niepotrzebne teksty, to nie mam mu tego za złe. Czuję do niego pełne zaufanie. Odczuwam, że stoi przede mną człowiek rozsądny, posiadający szerokie horyzonty myślowe, otwarty na wszystko dookoła. Jorge Luis Borges jest światowcem na salonach literatury, zdającym sobie sprawę z nadmiernego stosowania przez ludzi słowa "zawsze". Myślę, że poznawanie przeze mnie platońskiej teorii poznania, do której tak wielką wagę przykłada ten Argentyńczyk, dopiero się w pełni rozpoczyna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza

Znacie Sherlocka? Jasne, że znacie! Bo kto by nie znał? A jego młodszą siostrę kojarzycie? No właśnie, ja też nie kojarzyłam, ale okazuje się, że tako...

zgłoś błąd zgłoś błąd