Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem

Wydawnictwo: Znak
6,92 (182 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
10
8
41
7
53
6
57
5
9
4
5
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043088
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Mroczny artysta i jego demony. Szalał za nimi z wzajemnością. Sprawiały, że był pijany szczęściem, albo staczał się na dno rozpaczy. Arystokratki i służące, podlotki i poważne matrony, aktorki i doktorowe. Demoniczne. Znane dziś z kart powieści, portretów, fotografii i… listów do Żony. Witkacy - wysoki, przystojny z błyskiem w oku. Artysta. Nie był monogamistą, nie był wierny, nie obiecywał...

Mroczny artysta i jego demony.

Szalał za nimi z wzajemnością. Sprawiały, że był pijany szczęściem, albo staczał się na dno rozpaczy. Arystokratki i służące, podlotki i poważne matrony, aktorki i doktorowe. Demoniczne. Znane dziś z kart powieści, portretów, fotografii i… listów do Żony.

Witkacy - wysoki, przystojny z błyskiem w oku. Artysta. Nie był monogamistą, nie był wierny, nie obiecywał miłości po grobową deskę. Nie rozumiał słowa „zdrada”. Braterstwo dusz cenił na równi z rozkoszami cielesnymi.

Jadwiga, jego Żona - zielonooka, rudowłosa, o zmysłowych ustach. Ich małżeństwo trwało szesnaście burzliwych lat, dzieliły ich setki kilometrów, ale wiedzieli o sobie wszystko. Pisał do niej: „Ty jednak jesteś jedyna i na to nie ma rady. Wszystkie baby możliwe są niczym wobec Ciebie”.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 70
Maatt | 2017-07-28
Na półkach: Przeczytane

Żegnając się [Witkacy] z nią [matką] przed wyruszeniem w podróż do Australii, prosił:
- Teraz mam do ciebie prośbę, ale czy obiecujesz mi, że zrobisz to, o co cię poproszę?
Gdy zaś pani Witkiewiczowa, zdumiona, ale przyzwyczajona do ekstrawagancji syna, wyraziła po krótkich targach swą zgodę, Staś ciągnie dalej:
- Błagam cię, mamo, wyskocz teraz przez okno!
- Ależ, Stasiu, co ci w głowie!
- Mamo, musisz to zrobić, błagam cię!
Ponieważ mieszkanie było na niewysokim parterze, pani Witkiewiczowa w rezultacie nalegań syna uległa, wdrapała się na parapet i zeskoczyła.
- No, widzisz, Stasiu, zrobiła, o coś mnie prosił, powiedz mi więc teraz, o co ci chodziło zmuszając mnie do takich dziwacznych poczynań?
- Dziękuję ci, mamo - na to Witkacy - teraz pojadę spokojny, gdyż wiem, że w razie pożaru dasz sobie radę i potrafisz się uratować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graf Zero

Nie umiem ocenić tej powieści. Popełniłem błąd i kupiłem Trylogię Ciągu w ramach jednej książki. Pierwsza część mocno mnie zmęczyła, drugiej nie dałem...

zgłoś błąd zgłoś błąd