Wdowa

Tłumaczenie: Agata Ostrowska
Seria: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,74 (398 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
32
8
68
7
113
6
108
5
39
4
19
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Widow
data wydania
ISBN
9788380152007
liczba stron
456
język
polski
dodała
Ag2S

Przez lata Jean przemilczała wiele szczegółów zbrodni, o popełnienie której podejrzewano jej męża. Była zbyt pochłonięta rolą idealnej żony, trwającej u boku ukochanego człowieka mimo oskarżycielskich spojrzeń opinii publicznej i anonimowych pogróżek. Kiedy mężczyzna umiera, Jean zdaje sobie sprawę, że nadszedł moment, w którym może opowiedzieć swoją historię. Ale to od niej zależy, czy będzie...

Przez lata Jean przemilczała wiele szczegółów zbrodni, o popełnienie której podejrzewano jej męża. Była zbyt pochłonięta rolą idealnej żony, trwającej u boku ukochanego człowieka mimo oskarżycielskich spojrzeń opinii publicznej i anonimowych pogróżek. Kiedy mężczyzna umiera, Jean zdaje sobie sprawę, że nadszedł moment, w którym może opowiedzieć swoją historię. Ale to od niej zależy, czy będzie zgodna z prawdą…

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/wdowa,p1031803307

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/wdowa,p1031803307

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2713

Folie à deux

Nagłośnione przez media przestępstwa, z naciskiem na uprowadzenia, gwałty, ciężkie pobicia i morderstwa, wsączają się do naszych myśli nie tylko za sprawą krzykliwych nagłówków w żółci i czerwieni. Czasem wiemy o nich wcześniej niż dziennikarze. Czasem wiemy o nich wcześniej niż policja. Czasem jesteśmy postronnym obserwatorem, który znalazł się w złym miejscu o złym czasie.

A czasem jesteśmy niczym partner w zbrodni, gdy przestępcą jest najbliższa nam osoba.

Przynajmniej tak zaczyna postrzegać nas świat, przekonany o tym, że pomagaliśmy zmywać krew z rąk.

Nieważne czy mieliśmy świadomość, co zrobił nasz bliski, czy sami mu w tym jakoś pomogliśmy, czy może staliśmy się kolejną ofiarą, którą i tak osądziła opinia publiczna. Z chwilą, gdy on lub ona staje się podejrzanym, nieufność spada na całą rodzinę. Czy to możliwe, żeby kochający mąż nie wiedział, co drzemie w jego żonie? Czy to możliwe, by kochająca żona nie zorientowała się, kim jest jej mąż? Postronni obserwatorzy w to nie wierzą, policja często w to nie wierzy, a winni przez bliskość mają związane ręce. Domniemanie niewinności zdaje się ułudą. Mimo cierpienia mogą uwierzyć w winę podejrzanego, mogą nie wierzyć, mogą wiernie stać, mogą odejść. Mogą też głośno bronić dobrego imienia swojego i oskarżonego, bez względu na to, w co wierzą – i co wiedzą. Bo czasem to dwa odmienne zjawiska. Wyciągają rękę do dziennikarzy, którzy, tak czy inaczej, depczą im po piętach i próbują uratować to, co zostało. Padają takie...

Nagłośnione przez media przestępstwa, z naciskiem na uprowadzenia, gwałty, ciężkie pobicia i morderstwa, wsączają się do naszych myśli nie tylko za sprawą krzykliwych nagłówków w żółci i czerwieni. Czasem wiemy o nich wcześniej niż dziennikarze. Czasem wiemy o nich wcześniej niż policja. Czasem jesteśmy postronnym obserwatorem, który znalazł się w złym miejscu o złym czasie.

A czasem jesteśmy niczym partner w zbrodni, gdy przestępcą jest najbliższa nam osoba.

Przynajmniej tak zaczyna postrzegać nas świat, przekonany o tym, że pomagaliśmy zmywać krew z rąk.

Nieważne czy mieliśmy świadomość, co zrobił nasz bliski, czy sami mu w tym jakoś pomogliśmy, czy może staliśmy się kolejną ofiarą, którą i tak osądziła opinia publiczna. Z chwilą, gdy on lub ona staje się podejrzanym, nieufność spada na całą rodzinę. Czy to możliwe, żeby kochający mąż nie wiedział, co drzemie w jego żonie? Czy to możliwe, by kochająca żona nie zorientowała się, kim jest jej mąż? Postronni obserwatorzy w to nie wierzą, policja często w to nie wierzy, a winni przez bliskość mają związane ręce. Domniemanie niewinności zdaje się ułudą. Mimo cierpienia mogą uwierzyć w winę podejrzanego, mogą nie wierzyć, mogą wiernie stać, mogą odejść. Mogą też głośno bronić dobrego imienia swojego i oskarżonego, bez względu na to, w co wierzą – i co wiedzą. Bo czasem to dwa odmienne zjawiska. Wyciągają rękę do dziennikarzy, którzy, tak czy inaczej, depczą im po piętach i próbują uratować to, co zostało. Padają takie sformułowania jak „niewinne, dobre osoby”, „polowanie na czarownice”, „oczyszczenie z zarzutów”, „szukanie kozła ofiarnego”, „sprawiedliwości stanie się zadość”.

Co się jednak dzieje po wyłączeniu kamer, kiedy nikt już nie patrzy?*

Pod nieobecność świadków opadają maski.*

Jean Taylor wpadła w oko medialnego cyklonu, gdy jej mąż został podejrzanym w sprawie uprowadzenia dziecka. Mała dziewczynka, Bella, została porwana z własnego podwórka i ślad po niej zaginął. Zrozpaczona matka Belli udzielała kolejnych wywiadów i ze łzami w oczach błagała o oddanie dziewczynki. W końcu wytypowano potencjalnych porywaczy, wśród których znalazł się Glen Taylor. Wyścig z czasem doprowadzał wszystkich do szaleństwa, ale żaden z podejrzanych nie przyznawał się do winy. Tak rysuje się przeszłość. Teraz Jean jest wdową, a po śmierci Glena po raz kolejny spoczęły na niej oczy wszystkich. Czy w końcu dowiemy się, kto uprowadził Bellę? Czy uwolniona od obecności męża powie prawdę? Tylko jaka jest prawda – czy to nasza potrzeba, by potwierdziła to, o czym jesteśmy przekonani i co pozwoli zamknąć sprawę raz na zawsze, czy może to kolejna manipulacja, by ocalić dobre imię, a może porywacz rzeczywiście jest kimś innym i nigdy nie zaznamy spokoju?

Wdowa, Reporterka, Detektyw, Matka – cztery osoby, które na swoich barkach dźwigają ciężar opowieści. Cztery perspektywy, cztery głosy zmuszone do dialogu na tle tragedii. Każdy z narratorów prezentuje inną płaszczyznę, obejmując możliwie szeroki obraz sytuacji. Jean Taylor, nasza tytułowa wdowa, jest interesującą postacią. Związane z nią odczucia można określić jako… ambiwalentne. Jak ją ocenić? Jako ofiarę, czarny charakter, zwyczajną kobietę, pomysłową intrygantkę, bezwolną marionetkę, jako tą dobrą, jako tą złą? To wdowa w czerni czy może czarna wdowa? Jean składa się z tak wielu ról, o co raczej trudno podejrzewać szarą myszkę, na którą się kreuje. Ocena nie jest jednoznaczna nawet po zakończeniu powieści. Przede wszystkim najbardziej frapujące są jej reakcje związane z zachowaniem męża. Podczas lektury prześladowało mnie pytanie „dlaczego?” i choć nie dostałam tylu satysfakcjonujących odpowiedzi, na ile liczyłam, to przynajmniej dostałam dość, by ułożyć własną mapę umysłu wdowy. Bez wątpienia jest to bohaterka, o której zachowaniu można dyskutować. Kate Waters, dziennikarka, porusza się pomiędzy trzema pozostałymi narratorami, spinając całą historię. Reprezentując media, pozwala zajrzeć pod podszewkę sprawy i prześledzić sieć powiązań pomiędzy mediami, policją, poszkodowanymi i podejrzanymi. Postać Kate pozwoliła autorce przelać na karty powieści jej wieloletnie doświadczenie w dziennikarskim fachu oraz spostrzeżenia związane z zachowaniem osób pośrednio bądź bezpośrednio wplątanych w sprawę. Dzięki niej poznajemy także reakcje opinii publicznej, która o dramacie małej dziewczynki dowiaduje się z gazet czy telewizji. Najmniej można powiedzieć o Matce i Detektywie. Dawn Elliott przybiera postawy, które niejednokrotnie możemy obserwować przy głośnych sprawach – od pełnych rozpaczy wywiadów do stawania się kimś w rodzaju celebryty, który poprzez dramatyczną sytuację uzależnił się od zainteresowania mediów. Bob Sparkes zdaje się typowym gliniarzem, którego gryzie nierozwiązana sprawa i nieustępliwie poszukuje kolejnych tropów. Dzięki niemu zyskujemy wgląd w śledztwo, które wkracza na coraz mroczniejsze tereny.

Sprawa Belli staje się kluczem do życia Taylorów. Pomijając to, czy mają coś na sumieniu w związku z porwaniem dziewczynki, czy nie, to nie są oni kryształowymi osobami. Tak się akurat składa, że podejrzenia stają się jedynie kolejnymi kroplami w czarze goryczy. Pozornie są takim zwyczajnym, niewyróżniającym się małżeństwem, ale jak dobrze wiemy, autorki uwielbiają burzyć pozorną normalność. „Wdowa” niestety nie wykorzystuje potencjału, który tkwi w relacji Jean z Glenem. Marriage thriller uwielbia badać małżeńskie więzi, blaski i cienie (z naciskiem na cienie), wszelkie gierki i grzeszki. Związek Taylorów zbudowany jest na przebłyskach i niedomówieniach, czytelnik raczej sam musi domyślać się i diagnozować kondycję małżeństwa, a Barton daje mu w tym szerokie pole do popisu. Autorka sugeruje, ale nie eksploruje, pozostawiając uczucie niedosytu. Wiemy, że opisana relacja opiera się na dominacji i uległości, autorytecie i podporządkowaniu, oraz że grę wchodzą kłamstwa. Co poza tym? Jean ma swoje sekrety, Glen również, są jakby współuzależnieni, a ich relacja balansuje pomiędzy zwyczajnością a toksycznością. Chciałabym wiedzieć więcej, bo na pewno jest coś więcej – na pewno były tam jakieś silniejsze emocje, których ja nie potrafiłam odczuć. Wielka miłość, która przeczyła rozsądkowi? Piekąca nienawiść? Coś poza zupełną obojętnością, która zdawała się ich łączyć? Pogłębienie tej relacji i przyprawienie jej silniejszymi emocjami pozwoliłoby jeszcze lepiej zrozumieć motywacje Jean. Więcej scenek z życia małżeńskiego, pani Barton, więcej!

Powieść sprawia wrażenie takiej „suchej”, pozbawionej emocji prozy, jak historia spisana dawno po zaleczeniu ran. Trudno mówić tutaj o znaczącym napięciu, bo zaburzenie chronologii i podział na czterech narratorów raczej wystudzają, niż potęgują zaniepokojenie czytelnika. Owszem, pod skórą czai się dyskomfort, bo trudno podejść spokojnie do takiej sprawy, ale nic nie mrozi nam krwi w żyłach i nie wczepiamy się rozpaczliwie w tom, czekając na dalszy rozwój akcji. W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że kreowanie atmosfery i budowanie napięcia nie były dla autorki najważniejsze. Brzmi to przewrotnie, biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z thrillerem psychologicznym. Barton zaangażowała się w budowanie psychiki kobiety, która musi zmierzyć się z niewyobrażalnym. Z jednej strony to zaprocentowało, bo Jean Taylor jest interesującą bohaterką, ale z drugiej widać niedociągnięcia, bo trudno zajrzeć do umysłu, jednocześnie nie zaglądając do uczuć.

„Wdowa” to książka, którą można określić mianem całkiem niezłej. Stanowiąc komentarz do zachowań środowisk skupionych wokół tragedii, przedstawia portret osoby, która staje się ogniwem łączącym bycie ofiarą z byciem przestępcą. Jednak „Wdowa” ma też swoje wady, a niedociągnięcia przeszkadzają tym bardziej, im dłużej rozmyślamy o poszczególnych elementach powieści. Czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, co mogło być lepiej i jakby ta powieść wyglądała, gdyby faktycznie było lepiej. Jest nieźle, ale Barton nie wygląda mi na autorkę, której by to wystarczało. Stworzyła interesującą pierwszoplanową postać kobiecą, ukazała kulisy branży, w której od lat pracuje i sprawnie nakreśliła dramatyczną sytuację – to dużo jak na debiut i daje nadzieję, że następne książki będą lepsze. Po „Wdowie” przyjdzie czas na „Dziecko” (The Child). Kate Waters powróci w kolejnym tomie, którego światową premierę przewidziano na maj 2017 roku. Co tym razem odkryje dociekliwa dziennikarka?

Natalia Lena Karolak

*Oznaczone cytaty pochodzą z recenzowanej powieści.  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1286)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1898
Piotr | 2016-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2016

Ta książka dostaje u mnie niezwykle wysokie noty, a powodem jest jej treść. Rzadko autor potrafi tak mocno zainteresować mnie swoją książka o takim trudnym temacie jak pedofilia czy morderstwo, abym ciągle wracał do niem myślami. A "Wdowa" należy do tych nielicznych książek.

Wyjątkowość tej historii w punktach odniesienia i spojrzeń kilku osób związanych z mężczyzną, który uległ wypadkowi. Tytułowa wdowa prowadzi niebezpieczną grę, ale autorce udało się do poziomu bliskiemu temperaturze wrzenia. Dla mnie największym atutem tej historii jest napięcie i ciekawość.
W "Wdowie" nie ma znaczenia kto jest winny, tutaj czytelnik zostaje wprowadzony w grę, w której każdy z gracza może stać się ofiarą. A stawka jest wysoka.

Po lekturze "Wdowy" naszło mnie wiele refleksji dotyczących życia w społeczeństwie i manipulacji faktami przez media. Autorka niespiesznie snuje swoją opowieść, pokazując postacie z pierwszego planu.

Ta historia ma klika warstw i można wracać do niej,...

książek: 727
Aneta Wiola | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

DUŻY MIŚ I MAŁA BELLA
Była taka szczęśliwa, że wybrał ją na żonę. Ona niczym się nie wyróżniała, zwyczajna, prosta dziewczyna. To on był tym bystrym i przystojnym mężczyzną, który mógł wybrać każdą kobietę na swoją żonę. Po latach ich małżeństwo zaczęło się sypać. Liczne problemy, którym nie potrafili razem sprostać. Kiedy ginie 2-letnia Bella, cały kraj zaczyna żyć historią uprowadzonego dziecka. Jean nie ma pojęcia, jak mocno będzie sama zaangażowana w tę sprawę.

Głupia, głupia, głupia kobieta! Jak można być taką idiotką jak Jean?! Nie potrafiłam wykrzesać ani krztyny współczucia dla tytułowej wdowy i jej zboczonego mężulka. Na słowo "choroba" trzeba sobie zasłużyć, a ten zbok wiedział, co robi! Popaprane małżeństwo!

Matki dziewczynki też wcale nie było mi szkoda. Głupie babsko, które nie potrafi się przyhamować. Tak naprawdę to niedojrzała mamuśka, która nie potrafiła wyciągnąć lekcji ze swoich życiowych pomyłek. Żal mi Belli, że miała taką rodzicielkę.

Jak widzicie, ta...

książek: 486
katala | 2018-12-02
Przeczytana: 01 grudnia 2018

Bardzo wciągającą. Niemal przepadłam od pierwszej strony. Dzieci i ich krzywda zwykle odstraszają mnie, i choć czytam tę tematykę, to zwykle nie staram się wejść zbyt emocjonalnie w książkę. Tym razem było inaczej. Wpadłam, a potem leciałam i leciałam. Dopiero pod koniec, i co najdziwniejsze nawet nie wiem kiedy konkretnie, zatrzymałam się.
W pewnym momencie nabrałam przekonania, że to niemożliwe. Nagle historia z punktu widzenia bohaterki, wydała mi się tak niemożliwa, niewiarygodna, nieprawdopodobna, że zaczęłam snuć jakieś karkołomne fabularne rozwiązania. Na szczęście, bo marny ze mnie byłby autor kryminalnych powieści, nic z moich przewidywań się nie sprawdziło. Autorka doprowadziła wszystko do końca w iście spokojnym stylu, dokładając na koniec lekką prawdziwość bohaterki. Czy zawirowało bardzo? W sumie nie, bo Jean od początku budziła moją nieufność, raczej potwierdziło masą wątpliwości, które zaczęły rodzić się strona po stronie.
Książka o ciekawej konstrukcji. Podobnie...

książek: 1716
itysiek_reads | 2017-09-05
Przeczytana: 05 września 2017

Od dawna chciałam przeczytać tę książkę, ale mimo wszystko nie powaliła mnie. Czytałam już dużo lepsze thrillery psychologiczne. Jak dla mnie zbyt mało w niej akcji i szczegółów, ciągle drąży się te same tematy, wciąż przeskakujemy w czasie i powracamy do innych wydarzeń, a postaci są bardzo nijakie. Nawet śledztwo w sprawie zaginięcia Belli mnie nie zaciekawiło. Książka wypada blado i nieciekawie. Co prawda było kilka momentów, w których autorka mnie zwodziła, a chodzi o zaginięcie Belli, ale ostatecznie nie ma w tym nic zaskakującego, a wyjaśnienie jest mdłe i nudne. W mojej ocenie książka jest dobra, ale nie porywająca, nie tego się spodziewałam.

książek: 801
Magda | 2018-12-07
Na półkach: 2018, Przeczytane

Nic nie przyciąga ludzkiej uwagi bardziej, niż ludzka tragedia. Media rozdmuchały sprawę uprowadzenia kilkuletniej dziewczynki. Matka dziecka jest zrozpaczona i apeluje do społeczeństwa o pomoc w poszukiwaniach zaginionej córki. W sprawę zaangażowana została lokalna policja, a śledztwo nabiera rumieńców, gdy na jaw wychodzi motyw domniemanego wykorzystania seksualnego niewinnej ofiary. Fiona Barton balansuje na granicy dobrego smaku tworząc mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny. Tym razem Kate Waters zrobi wszystko, żeby przeprowadzić wywiad z żoną zmarłego pedofila. Wdowa swego czasu nie schodziła z list bestsellerów, a w internecie pełno było jakże pochlebnych recenzji na temat tej książki. Sama postanowiłam dać drugą szansę Fionie Barton i zapoznać się z jej debiutem.

"Nie ma sensu zakładać najczarniejszych scenariuszy - tak ojciec uspokaja zawsze matkę, kiedy się denerwuje. Łatwo powiedzieć. Trudniej zrobić, kiedy nasze najgorsze wyobrażenia...

książek: 7182

Tytułową wdowę poznajemy w chwili, gdy w progu jej domu nagle pojawia się reporterka,Kate. Jean Taylor wpuszcza tę kobietę do własnego domu i wyraża zgodę na wywiad, gdzie ma ujawnić kulisy jej życia.Jean była tak bardzo szczęśliwa i zakochana,że Glen postanowił, że zostanie jego żoną wybrał ją. Ona była szarą myszką, prostą, zwyczajną niczym się nie wyróżniała kobieta. Natomiast on był tym mądrym,inteligentnym, bystrym, przystojnym mężczyzną, który mógł wybrać spośród wszystkim kobiet każdą z nich na swą żonę.Po kilku latach ich małżeństwa zaczęło coś się rozsypywać.
Ginie 2-letnia Bella,która została uprowadzona i porwana z własnego podwórka z spod swego domu.
Jej matka samotnie ją wychowuje dla niej to całe traumatyczne, bolesne przeżycie, sama obwinia się o wszystko siebie, obarczając się wyrzutami sumienia, za to co się wydarzyło,że nie dopilnowała nie swojego dziecka i nie zatroszczyła się o nią pozostawiła córkę samą przez małą chwilę spuściła ją z oczu, bez opieki i...

książek: 1878
syla50 | 2018-07-10
Przeczytana: 10 lipca 2018

Książkę dobrze się czyta, powiedziałabym że jest intrygująca. W zasadzie jest ona bez akcji, raczej przewidywalna a jednak uzależniająca.
Niby wiesz, a może nie...I chcesz czym prędzej się dowiedzieć. Czy to przestępca czy ofiara?

Książka praktycznie cała opiera się na przebiegu śledztwa. Sprawa jest prowadzona kilka lat. Przez ten czas przyglądamy się życiu ludzi związanych z sprawą Bell. Sprawcy, żonie sprawcy, matce dziewczynki i policjantowi prowadzącemu śledztwo. Autorka najwięcej skupia się na tytułowej Wdowie-żonie domniemanego sprawcy. Do końca nie wiemy ile ona wie, ile się domyśla. Z jednej strony mam do niej odrazę ale z drugiej ją rozumiem. Żyjesz z kimś, ufasz mu, a potem się okazuję, że nie znasz człowieka. Wdowa kłamie, utrudnia śledztwo. Czy to czyni ją współwinną?.

Nie podoba mi się natomiast potraktowanie matki dziecka. Mało jest o jej odczuciach a przecież to ją, najbardziej dotknęła ta tragedia. Mało tego, sprowadzono ją do roli matki nieodpowiedniej,...

książek: 5376
Wkp | 2016-11-24

Wdowie sekrety

Są różne przyczyny stojące za powstawaniem utworów literackich. Czasem to inspiracja innym dziełem, czasem wynik prywatnych fascynacji, a czasem w głowie autora pojawia się jakieś pytanie lub dręcząca myśl, która nie daje spokoju, dopóki nie zostanie spisana. „Wdowa” Fiony Barton wyrosła właśnie na takim gruncie (który, swoją drogą, należy do moich ulubionych). Co najważniejsze: autorka bardzo dobrze wykorzystała temat trudnych pytań i wątpliwości.

Całość mojej recenzji znajdziecie na portalu kryminalnym http://www.portalkryminalny.pl/content/view/7404/

książek: 1816
Monika | 2018-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2018

Czytałam tę książkę zarywając noce. Nie mogłam się oderwac.
Temat, który porusza autorka jest bardzo złożony. Głównym wątkiem w książce jest zniknięcie dwuletniej dziewczynki, bawiacej się w ogródku przed domem. Wraz z rozwojem śledztwa wychodzą na jaw sprawy dziecięcej pornografii i niebezpieczeństw jakie czyhają w Internecie. Autorka ukazuje także, jak bardzo można manipulować ludźmi, uzależnić ich od siebie, mieć wpływ na to co myślą i robią.

Bardzo dobra ksiażka, trzymająca w napięciu do samego końca.

książek: 550
Justyna | 2018-12-18
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2018

"Wdowa" mnie nie zachwyciła. Pokładałam w tej książce wielkie nadzieje i na tym się skończyło. Skuszona licznymi zachwytami, skuszona ciekawym opisem z tyłu książki dodałam ją na półkę jak tylko ukazała się w formie ebooka. Cóż jak dla mnie mogła sobie pozostać na tej półce.
Książka miejscami bardzo mnie nudziła. Nie pomogło nawet ukazanie całej sprawy z perspektywy kilku osób. Bardzo lubię takie zabiegi ale tutaj wszystko było nudne, mdłe, bez polotu a główny problem obchodzony był na paluszkach, delikatnie, w zadadzie tak jakby nic wielkiego się nie stało. A stało się, pedofil porwał spod domu małą dziewczynkę.
Tytułowa wdowa strasznie mnie irytowała. Doszłam do wniosku, że sama była chyba niezbyt zdrowa na umyśle skoro trwała przy takim człowieku dzień w dzień, noc w noc.
Generalnie książki nie czytało się źle ale jednak całościowo powieść strasznie mnie rozczarowała. Bardzo wielu osobom "Wdowa" przypadła do gustu, ja niestety do tego grona nie należę. I to nie chodzi o to,...

zobacz kolejne z 1276 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarki i pisarze polecają na Gwiazdkę

Jak co roku o tej porze podpowiadamy wam jakie książki warto kupić bliskim na prezent. Tym razem z pomocą przychodzą pisarki i pisarze. Zobaczcie jakie książki wybrali dla was Katarzyna Bonda, Wojciech Chmielarz, Anna Kamińska, Jakub Małecki, Joanna Opiat-Bojarska, Alek Rogoziński, Bartosz Szczygielski i Paulina Wilk.


więcej
Czytamy w weekend

Niespodziewanie dla wszystkich na początku października przyszła zima. Uradowane mole książkowe w te pędy powyciągały z szaf ciepłe swetry, nabyły zapas ulubionych napojów, przysunęły wygodne fotele do źródła ciepła i pogrążyły się w leniwej lekturze...  


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd