Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,66 (223 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
41
8
66
7
66
6
20
5
6
4
4
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Plutopia: Nuclear Families, Atomic Cities, and the Great Soviet and American Plutonium Disasters
data wydania
ISBN
9788380493315
liczba stron
600
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

To opowieść o dwóch miastach, w których produkowano pluton. Oziorsk i Richland leżały po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Powinno je dzielić wszystko, ale jednak miały wiele wspólnego. W Richland nie było prywatnej własności, wolnego rynku ani władzy samorządowej. Oziorsk oficjalnie nie istniał, próżno go szukać na mapach. W obu miastach obowiązywały restrykcje dotyczące poruszania się i...

To opowieść o dwóch miastach, w których produkowano pluton.

Oziorsk i Richland leżały po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Powinno je dzielić wszystko, ale jednak miały wiele wspólnego. W Richland nie było prywatnej własności, wolnego rynku ani władzy samorządowej. Oziorsk oficjalnie nie istniał, próżno go szukać na mapach. W obu miastach obowiązywały restrykcje dotyczące poruszania się i pobytu. Ale mieszkańcom to nie przeszkadzało. Wyborcy w Richland dwukrotnie odrzucili propozycję nadania ich miejscowości praw miejskich, samorządu i wolnego rynku. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Oziorsku dziewięćdziesiąt pięć procent wyborców opowiedziało się za utrzymaniem systemu przepustek, bramek i strażników.

Osiedlano tam całe rodziny, którym zapewniano tanie mieszkania i znakomite szkoły. Mieszkańcy wspominali, że nie musieli zamykać drzwi domów, dzieci były bezpieczne, sąsiedzi przyjaźni, bezrobocie, bieda i przestępczość nie występowały. O inwigilacji, tajnych informatorach czy podsłuchach nikt nie wspomina. Tak jak o gigantycznym skażeniu środowiska.

Tak wyglądała plutopia. Jedyne w swoim rodzaju, odizolowane od świata miejscowości, które zaspokajały potrzeby powojennych społeczeństw Ameryki i Związku Radzieckiego.

Choć każdy słyszał o Czarnobylu, o Richland i Oziorsku tylko nieliczni. To nie dziwi, bo miejsca te ukrywano niczym tajne laboratoria z „Archiwum X”. Rosyjskie Ministerstwo Energii Atomowej nie udzieliło Kate Brown zgody na wjazd do Oziorska. Oba miejsca do dziś objęte są zmową milczenia. Wiele spotkań z tymi, którzy zgodzili się mówić, odbyło się w okolicznościach godnych powieści sensacyjnej. Informacje przekazywano nerwowym szeptem i zaszyfrowanym językiem, a informatorzy odmawiali zgody, by ich cytować. Ci, którzy próbowali ujawnić prawdę o wypadkach i zagrożeniach dla zdrowia ludzi, byli inwigilowani, nękani, śledzeni i zastraszani zarówno w USA, jak i w Rosji, nawet po zakończeniu zimnej wojny.

Książka zdobyła wiele nagród: Nagrodę Amerykańskich Historyków im. Ellisa W. Hawleya, Nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Historycznego im. Alberta J. Baveridge’a , Nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Historii Przyrodniczej im. George’a Perkinsa Marsha, Nagrodę Stowarzyszenia Nauk Słowiańskich, Wschodnioeuropejskich i Euroazjatyckich im. Wayne’a S. Vucinicha, Nagrodę Heldt w kategorii Najlepsza Książka Nauk Słowiańskich/Wschodnioeuropejskich/Euroazjatyckich Stowarzyszenia Kobiet w Naukach Słowiańskich oraz Nagrodę im. Roberta G. Athearna.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/plutopia

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 742
Jarek1983 | 2017-02-23
Przeczytana: 08 lutego 2017

Ile czasu do końca świata?

Dwa miasta. Dwa systemy polityczne. Oziorsk w Rosji oraz Richland w USA. Dzięki bardzo rzetelnemu reportażowi Kate Brown poznajemy historię powstania obu nuklearnych miast oraz o tym co działo się w trakcie prac tam prowadzonych. Z „Plutopii” wyłania się okrutny obraz tego w jaki sposób dążymy do samozagłady. Idea posiadania broni ostatecznej zagłady tak weszła do głów decydentów po obu stronach barykady, że względy praktyczne czy też zdroworozsądkowe zeszły na plan dalszy. Czyta się dziwnie tę książkę, gdyż budzi ona niewygodne, gniewne reakcje. Mając wiedzę dzisiejszą o plutonie i o skutkach jakie wywołuje w środowisku naturalnym, nie można zaznać spokoju w trakcie lektury, gdzie opisywane są zdarzenia wylewania wody z tych fabryk wprost do rzeki. Albo kiedy dochodzi do wybuchu w jednej z fabryk a obłok skażonej chmury swobodnie wydostaje się na zewnątrz, sunąc w górze nad uprawą roślin.

Jednak autorka czasami stopuje nasz gniew tłumacząc, że wiedza o szkodliwości na ten czas była znikoma. Niemniej nie występuje tu jako adwokat diabła. Po prostu stara się zachować sprawiedliwy umiar. Wskazuje i piętnuje decydentów, którzy do prac przy rdzeniach wysyłali młode kobiety bez ubrań ochronnych. Kate Brown wybrała się w oba opisywane przez siebie miejsca. Oczywiście odwiedza je już po czasie. Rozmawia z ludźmi, stara się zbadać każdą kwestię i przystępnie opisać, ale z zachowaniem podawania źródeł. Najgorzej jest jak autorka konkluduje i przedstawia opinie ekspertów o stanie zniszczenia środowiska. O deformacjach zwierząt i radioaktywności gleby. Czasami trudno uwierzyć, że to faktycznie miało miejsce. Nikt nie poniósł znaczących konsekwencji, jeżeli chodzi o przedstawicieli władzy. Ta bezkarność jest uderzająca bo identyczna w przypadku Rosji jak i USA. Jak widać coś te kraje potrafi połączyć. W obu przypadkach los jednostki został skazany na śmierć. No, ale w dzisiejszym świecie bywają też różni ministrowie środowiska, którzy zezwalają na wycinkę drzew w miastach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie ufaj nikomu

Właśnie przeczytana i aż mam ochotę o niej od razu wyrazić opinię. Kupiona tylko dlatego, że mam urlop i była w promocji, haha, ale bardzo jak dla mni...

zgłoś błąd zgłoś błąd