Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Deja Dead

Tłumaczenie: Marcin Roszkowski
Cykl: Temperance Brennan (tom 1) | Seria: Kości
Wydawnictwo: Red Horse
7,15 (759 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
61
9
84
8
152
7
234
6
126
5
66
4
18
3
15
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Déjà Dead
data wydania
ISBN
9788375730036
liczba stron
651
język
polski

Inne wydania

Minął rok, odkąd Temperance Brennan opuściła Północną Karolinę i pozostawiła za sobą burzliwe małżeństwo. Praca często stawiała pod znakiem zapytania jej weekendowe plany, dlatego nie zdążyła jeszcze zbyt dobrze poznać Quebeku. Kiedy zostają odnalezione poćwiartowane zwłoki kobiety, którego części upchnięto w plastikowe torby, Tempe zaczyna dostrzegać pewien niepokojący wzór. Bez opamiętania...

Minął rok, odkąd Temperance Brennan opuściła Północną Karolinę i pozostawiła za sobą burzliwe małżeństwo. Praca często stawiała pod znakiem zapytania jej weekendowe plany, dlatego nie zdążyła jeszcze zbyt dobrze poznać Quebeku.


Kiedy zostają odnalezione poćwiartowane zwłoki kobiety, którego części upchnięto w plastikowe torby, Tempe zaczyna dostrzegać pewien niepokojący wzór. Bez opamiętania rzuca się w wir pracy, usiłując jak najszybciej odnaleźć mordercę. Nie wie jeszcze, że śledztwo zaprowadzi ją do jej najlepszej przyjaciółki i własnej córki, które znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 388
Aleksandra Czyta | 2012-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2012

Déjà Dead, znana też jako Zapach Śmierci, opowiada o młodej pani antropolog Temprance Brennan pracującej w prowincji Quebec (gdzieś w Kanadzie). Tempe, jak zwą ją koledzy, współpracuje z policją pomagając rozwiązywać wszelakie sprawy, w których trup ściele się gęsto i często. Trafia na przypadek, w którym kobiety okaleczane są nadzwyczaj brutalne, a następnie porzucane lub zakopywane. W tym momencie zaczyna się cała historia.

Pierwsze skrzypce w całej powieści gra niesamowity instynkt bohaterki. Pozwala ona swoim myślom spokojnie krążyć, by pomysł, który kłębi się gdzieś z tyłu głowy mógł wreszcie nabrać jakiś realnych kształtów. Ponadto Temprance myli się, czasem chwyta błędny trop, podąża za czymś, co do niczego nie prowadzi. Zawsze jednak w porę powraca na właściwą ścieżkę. Nie jest to kolejna bohaterka rodem z CSI. Nie ma tego niesamowitego daru, który pozwala jej dokładnie namierzyć miejsce, gdzie w mieszkaniu ofiary sprawca porzucił kawałek swojego DNA, a to właśnie dodaje całej fabule autentyczności. Co więcej akcja toczy się gdzieś około 1995 roku, przez co śledczy nie mają dostępu do elektroniki najwyższych lotów, a komputery raz działają, a raz nie. Wszystko to sprawia, że bohaterka wykreowana przez Kathy Reichs musi wykazać się doświadczeniem i talentem by osiągnąć cel, a nie jedynie wpisać dane w jedno z tych nowoczesnych urządzeń i wydrukować wynik na czymś przypominającym paragon.

To nie koniec zalet. Autorka jest prawdziwym antropologiem, przez co bohaterka, którą stworzyła, dokładnie wie co robi. Nie ma tu bredni ani banałów. Wszystko, co robi Tempe, jest dokładnie opisane i wyjaśnione czytelnikowi. Bohaterka widzi, jak prowadzono linię cięcia przez staw, wie, że rękę odpiłowano, a nie odcięto. Nie pomija żadnych znaczących szczegółów. Jestem absolutnie przekonana, że jeśli w którejś z następnych części będzie miała do czynienia z wisielcem, na pewno nie będzie on miał spokojnej i uśmiechniętej twarzy.

Książka ma tez swoje mankamenty. Cała fabuła oparta jest na tym samym schemacie, co większość kryminałów. Fakt, jest o wiele bardziej realistyczna i lepiej skonstruowana niż przeciętnie, jednak model pozostaje modelem. Zwykle historia toczy się po wyznaczonym torze – bohater zaczyna widzieć znaczące rzeczy, jednak jego współpracownicy dostrzegają w tym jedynie zbieg okoliczności, dopiero z czasem zaczynają we wszystkim zauważać pewną prawidłowość . Poszukiwania nabierają na obu płaszczyznach szybszego tempa, jednak bohater wpada w tarapaty. Na szczęście współpracownicy w porę zjawiają się ratując mu skórę, przestępstwo zostaje rozwiązane. Na tej samej bazie zbudowane jest także Déjà Dead, co absolutnie nie zmienia faktu, że książka wyróżnia się trochę spośród innych. Nie ma jedna co narzekać, może to jedynie wina tego, że powieść jest debiutem?

pełna wersja i wiele więcej: http://aleksandraczyta.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Melodia zapomnianych miłości

Bianka mieszkała z ojcem na czwartym piętrze. Najbardziej na świecie kochała muzykę. Gdy ojciec popadł w długi, pensja Bianki jako nauczycielki już ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd