Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Persona non grata

Seria: ABC
Wydawnictwo: Oficynka
7,69 (29 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
3
8
7
7
5
6
2
5
2
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364307546
liczba stron
662
słowa kluczowe
kryminał, obyczajowa
język
polski
dodał
mjkuna

Rodzice Bożydara Szczocarza zostali zamordowani przez nieznanego sprawcę. Zrozpaczony mężczyzna wyjeżdża przed Niedzielą Palmową do Kłobuczki koło Dukli, gdzie ściąga go list nieznanej ciotki Wichrzysławy, będącej w tej chwili jego jedyną krewną. Jego przyjazd zbiega się z lokalną aferą – morderstwem popełnionym na miejscowej prostytutce Marynie Hurman.

 

źródło opisu: http://oficynka.pl/katalog/personanongrata/

źródło okładki: http://oficynka.pl/katalog/personanongrata/

Brak materiałów.
książek: 1203
Dome_chan | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane

„Persona non grata” to debiutancka powieść kryminalna autorstwa Piotra Liamy.
Główny bohater – Bożydar Szczocarz ( cóż za łamaniec językowy) zmaga się z wielką tragedią – śmiercią swoich rodziców. Przed Niedzielą Palmową dostaje list od tajemniczej ciotki Wichrzysławy, podającej się za siostrę jego matki. Wszystko brzmi ładnie, poza faktem, że rodzice mężczyzny całe życie twierdzili, że są sierotami. Zaintrygowany decyduje się na wyjazd do Kłobuczki koło Dukli. W czasie jego pobytu mieszkańcy wsi żyją dwoma wydarzeniami: przygotowaniami do obchodów Wielkanocy oraz… morderstwem miejscowej prostytutki Maryny. Co wyniknie z tego wszystkiego?


Książkę nabyłam podczas spotkania z autorami kryminałów w Gdańsku, w tym z samym Piotrem Liamą. Podczas rozmów wydawał się bardzo ciekawym człowiekiem, więc wiedziona dobrymi emocjami, stwierdziłam, że zaryzykuję. Nie żałuję kupna książki, chociaż pierwsze wrażenia odbiegały od marzeń.


Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego, że akcja powieści rozgrywa się w małej wsi. „Co ciekawego może być w takiej dziurze?” – myślałam zniesmaczona. No cóż… jak się okazało, całkiem sporo. Maleńka Kłobuczka dostarczyła mi wiele wrażeń, choćby w postaci mrocznej historii sprzed lat, którą znają tylko najstarsi mieszkańcy po ciekawe osobistości zamieszkujące te tereny. Aż mi się wierzyć nie chciało, że życie na wsi może być tak interesujące.


Główny bohater też potrzebował trochę czasu, bym go polubiła. Bożydar w pierwszej chwili pokazał się jako (jak ja to mówię) „ciepła klucha”. Taki nijaki, niepozorny, tak jakby mimo lat 30, został na etapie rozwojowym sześciolatka. Dopiero później pokazał się z lepszej strony. Najbardziej cenię go za to, że jak się już uparł, to dążył do celu, mimo wszystkiego wokół. Już nie wspominając o tym, że Bożek to całkiem inteligentny facet.

Inne postacie też odznaczają się sporą indywidualnością. Choć niektóre z nich wyglądają na pierwszy rzut oka jako typowy mieszkańcy wsi, każdy ma w sobie coś ciekawego. Wszyscy bohaterowie „Persony” wzbudzili we mnie jakieś uczucia. Do moich ulubieńców, oprócz głównego bohatera, należą: Ciotka Wisia ( za miłość do jedzenia, bezpośredniość i twardego ducha) Agnieszka Sothe (mam słabość do kontrowersyjnych postaci) policjant Szymon (on sam nie jest jakoś zbytnio ciekawy jako postać, ale sytuacje z nim wywoływały uśmiech na mych ustach) i wikary Adam ( symbol tego, że można być normalnym księdzem). Z kolei jeśli miałabym wymienić postać, której nie lubię to jest to pani Abramek. Równie irytującej strażniczki wiary katolickiej nie spotkałam, ale jestem pod wrażeniem, że potrafi dokładnie zacytować Biblię ze wskazaniem rozdziałów i wersetów, gdyż ja nie dałam w ogóle przeczytać świętej księgi.

Dla mnie największą zaletą powieści jest to, że… nie rozwiązałam łamigłówki. Ostatnio mi się to nie zdarzyło, całkiem dobrze typuję sprawców, a tu klapa.
Nie wiem, jak to się stało. Przez większą część książki podążałam właściwym tropem z Bożydarem i nagle gdzieś na końcówce on poszedł dalej, a ja stanęłam w miejscu. Nie połączyłam kropek. Tym sposobem zostałam zrobiona w konia i nie wiem, czy mi z tym dobrze czy źle.


Uważam, że „Persona non grata” to bardzo dobry debiut. Bardzo mi się podobała ta książka i czekam na kolejne autorstwa Piotra Liamy, a patrząc na to, że nie wszystkie tajemnice się wyjaśniły, mam nadzieję, że doczekam się kontynuacji i będę mogła jeszcze raz współpracować z Bożydarem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cień wiatru

Autor snuje opowieść o książce, a raczej jej autorze,o niezwykłym miejscu jakim jest cmentarz zapomnianych książek. Główny bohater Daniel postanawia d...

zgłoś błąd zgłoś błąd