Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Komornik

Cykl: Komornik (tom 1) | Seria: Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,14 (603 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
72
8
133
7
171
6
103
5
36
4
17
3
10
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379641338
liczba stron
486
język
polski
dodał
aspolski

Nadchodzi Koniec. Ale taki w cholerę prawdziwy, biblijny. Ziemia zatrzymuje się, gwiazdy spadają, woda zamienia się w krew. Umarli wstają z grobów, otwiera się otchłań. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Widać, że lada chwila świat spłonie. Tylko że coś w systemie nie zaskoczyło. Generalnie, zasadniczo i pobieżnie: zamiast bomby termojądrowej...

Nadchodzi Koniec.

Ale taki w cholerę prawdziwy, biblijny. Ziemia zatrzymuje się, gwiazdy spadają, woda zamienia się w krew. Umarli wstają z grobów, otwiera się otchłań. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Widać, że lada chwila świat spłonie.

Tylko że coś w systemie nie zaskoczyło. Generalnie, zasadniczo i pobieżnie: zamiast bomby termojądrowej wychodzi fajerwerk.

Bo ludzi jest dużo za dużo, o wiele więcej, niż gdy święty Jan spisywał ostatnie wersety swego dzieła. Technologia poszła mocno naprzód, więc przed rydwanem jeźdźca Apokalipsy można uciec, pedałując na rowerze. O dziwo, w ogóle nikt nie chce umierać, nawet jeśli plakaty i ulotki reklamowe obiecują Życie Wieczne w jaskrawych barwach pasteli.

I tak to zostaje - na wpół rozbabrana Apokalipsa.

W końcu ktoś na Górze decyduje, że trzeba ten burdel ogarnąć.

Powołani zostają do życia Aniołowie Apokryficzni. Postawione zostaje przed nimi proste zadanie: jak najszybciej i najskuteczniej rozporządzić masą upadłościową, w którą zamieniła się nasza Ziemia. Mają dokonać inwentaryzacji, zdecydować co zrobić ze stanem zastanym, zlikwidować środki trwałe, upłynnić aktywa, wymieść brudy, zgasić światło i oddać klucz na portierni.

Co robią Apokryficzni, przez ludzi wymyśleni, przez ludzi napisani i myślący częściowo jak ludzie?

Najkrócej mówiąc decydują, że mają to w dupie. Że nie mają kompetencji i im się nie chce. Zwalają czarną robotę na ludzi.

Na ziemię zstępują Komornicy.

 

źródło opisu: Fabryka Słów

źródło okładki: Fabryka Słów

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 339
Agata | 2016-03-14
Przeczytana: 14 marca 2016

Ezekiel Siódmy, legalnie działający Komornik na usługach Góry.
Brzmi bezsensownie, prawda? Jednak tym właśnie jest główny bohater rewelacyjnej książki Michała Gołkowskiego, „Komornik”.

Świat jaki znamy obecnie nie istnieje. Stało się to, co może stać się w każdej chwili i na co ludzkość czeka już od dwóch tysięcy lat. Ba!, co niedziela w katolickich kościołach ludzkość wręcz składa deklarację, że jest na to gotowa, że czeka na ten moment, który odmieni wszystko – gdy niebo postanowi zejść na ziemię.

Ludzkie prośby zostały wysłuchane w „Komorniku”; niestety, apokalipsa wyglądała trochę inaczej, niż zapowiadała to Biblia. Po pierwsze z nieba zaczęły spadać anioły, które wcale nie były ucieleśnieniem miłości i dobroci. Ich celem była eksterminacja ludzi, systematyczna i powolna. Nie dało pokonać się ich żadną bronią, jednak mieli jeden słaby punkt, który ludzkość idealnie wykorzystała – byli naiwni i nie wiedzieli czym jest kłamstwo; jeżeli mieli w papierach wyrok na konkretnego Jana Kowalskiego i stanęli z nim twarzą w twarz, ale Jan Kowalski powiedział, że „tutaj taki nie mieszka”, anioły odchodziły.
Niemniej jednak byli oni niezniszczalni i bezwzględni, całkiem inni niż uczono nas na religii. Jedynie Jeźdźcy Apokalipsy śmigali po ziemi w starożytnych rydwanach i siali głód, wojnę, zarazę i śmierć, tak jak było zapowiedziane.

A później... A później niebo się otworzyło, trąby znikąd zaczęły grać, ludzie upadli na kolana, sceneria była niczym z filmu Spielberga i … nie wydarzyło się nic. Żaden Bóg się nie pojawił, nikt nie przyszedł w wielkiej chwale i uwielbianie. Światła zgasły, publiczność nie miała zamiaru klaskać, całe przedstawienie skończyło się fiaskiem. Ludzkość zrozumiała, że koniec jest nieunikniony i że żaden rycerz w lśniących sandałach nie zechce ich uratować.

„Podobno na początku była ciemność a Duch Boży unosił się nad wodami. Tak przynajmniej głosu wersja oficjalna, ale to gówno prawda: na początku zawsze jest ból a potem przychodzi jeszcze więcej bólu.”

A później zaczęto werbować wybranych ludzi do wykonywania egzekucji na tych, którzy pozostali przy życiu; Aniołowie może i byli naiwni, ale nie głupi i zdawali sobie sprawę ze swojej słabości. Albo zrobili to po prostu z lenistwa, bo nie mieli ochoty polować na marnych ludzi.
Ich nadrzędnym celem było stworzenie bezludnej ziemi i biorąc pod uwagę, że od początku apokalipsy żadne dziecko nie przyszło na świat, mogli sobie darować i po prostu poczekać tak z dziewięćdziesiąt lat, aż natura zrobi swoje. Jednak jakieś masochistyczne przekonanie nakazywało im siać cierpienie i strach. Nawet Jeźdźcy stwierdzili w pewnym momencie, że swoje już zrobili i odjechali na swoich rydwanach, ale Wysłannicy pozostali, niewzruszeni i nieznudzeni rozgniataniem mrówek.

Komornik Ezekiel był kiedyś zwykłym człowiekiem, który miał żonę, córkę, dom i pewnie kredyt na najbliższe pięćdziesiąt lat życia. Spłaty umorzono w obliczu apokalipsy, ale marne to pocieszenie, skoro Wysłannicy wybrali go sobie na swojego sługę a jego rodzinę skutecznie zlikwidowali, żeby nauczyć go, że uczucia są zgubne. Tak więc Ezekiel nie czuł. Wypełniał swoją powinność, nie bacząc na to, co szepcze mu jego sumienie.

„Komornik” to powieść o jego posłudze, która powoli, niezauważalnie na nowo budzi w nim ludzkie uczucia. Ta książka jest brutalna, krwawa i ocieka krwią ludzką i anielską, ale trzeba przyznać, że na jakimś jej poziomie ważna rolę grają uczucia i budząca się do życia dusza Ezekiela, która przypomina sobie co znaczy odczuwać współczucie – albo ja tak odbieram tą książkę, bo jestem sentymentalna.

Apokalipsa w wykonaniu Gołkowskiego jest absurdalna, niedorzeczna i komiczna – całkiem taka, na jaką swoim zachowaniem zasłużyła ludzkość. Egzekucję wykonywano za najmniejsze przewinienia:

„- Księga Kapłańska, jedenasty i dziewiętnasty rozdział. Chodzi o …
- Ach, chyba się domyślam. To te wszystkie dziwne zakazy?
- Owoce morza – skrzywiłem się. - Poza tym, jedzenie z drzew przed upłynięciem czwartego sezonu od zasadzenia, tatuowanie ciała i noszenie ubrań z mieszanych tkanin.
- To ostatnie też? - zaśmiał się. - No co pan nie powie!
- Niestety. Musiał pan lubić piżamy jako dziecko.”

Mimo że jestem kobietą – a więc w założeniu nie powinna podobać mi się książka z gatunku fantastyki – „Komornika” pochłonęłam w kilka godzin i chcę więcej! Czekam z niecierpliwością na to, co stanie się dalej, bowiem zakończenie jest na tyle przewrotne, że Ezekiel może mieć w tomie drugim niemałe kłopoty... Ale, ale! Póki co, zaostrzcie sobie pazurki i ustawcie się w kolejce do księgarni, ponieważ książka zawita tam 16 marca!

Obiecuję swoim blogerskim słowem, które jest warte trochę więcej niż funt kłaków - "Komornik" stanie się jedną z waszych ulubionych książek. Nie bójcie się tego gatunku literackiego, bo czasami warto się przełamać - fantastyka to nie tylko statki kosmiczne i jednorożce; to też kawał dobrej literatury, która być może... przepowiada przyszłość.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mischling czyli kundel

Są na świecie rzeczy magiczne. Tak niezwykłe, że spotkanie z nimi każe schylić czoła największym zbrodniarzom. Rzeczy te, delikatne i nieuchwytne mają...

zgłoś błąd zgłoś błąd