Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sword Art Online 06 - Widmowy pocisk

Tłumaczenie: Anna Piechowiak
Cykl: Sword Art Online (tom 6)
Wydawnictwo: Kotori
7,34 (89 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
11
8
24
7
18
6
17
5
4
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sword Art Online 06 - Phantom Bullet
data wydania
ISBN
9788363650612
liczba stron
308
język
polski
dodał
d2b

Kirito loguje się do Gun Gale Online, VRMMO toczącego się w świecie prochu i stali, by zbadać sprawę gracza o pseudonimie Death Gun. Niestety, zaraz po zalogowaniu przytrafia mu się coś, co jeszcze nie raz sprowadzi na niego kłopoty. Okazuje się bowiem, że po przekonwertowaniu postaci jego nowy awatar do złudzenia przypomina dziewczynę. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Kirito poznaje Sinon,...

Kirito loguje się do Gun Gale Online, VRMMO toczącego się w świecie prochu i stali, by zbadać sprawę gracza o pseudonimie Death Gun. Niestety, zaraz po zalogowaniu przytrafia mu się coś, co jeszcze nie raz sprowadzi na niego kłopoty. Okazuje się bowiem, że po przekonwertowaniu postaci jego nowy awatar do złudzenia przypomina dziewczynę.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Kirito poznaje Sinon, dziewczynę-snajpera, i dzięki jej wsparciu udaje mu się przystąpić do Bullet of Bullets, turnieju mającego wyłonić najsilniejszego gracza w całym GGO. Używając świetlnego miecza, pokonuje kolejnych przeciwników, czym wzbudza powszechne zainteresowanie.

Nadchodzi finał Bullet of Bullets. Pośród doświadczonych graczy, biorących udział w generalnej bitwie, w końcu pojawia się Death Gun. Kim tak właściwie jest i czy naprawdę potrafi poprzez wirtualną rzeczywistość wywrześ wpływ na świat realny? Kirito rusza do samotnej walki z Pistoletem Śmierci! Oto finał serii "Widmowy pocisk"!

 

źródło opisu: http://www.kotori.pl/

źródło okładki: http://www.kotori.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 605
Anna | 2015-10-07
Na półkach: Przeczytane, 2015 r.

Rezygnuję z czytania tej serii. Poprzednie części, pomimo swoich niedociągnięć i przewidywalności, niosły chociaż trochę rozrywki, lecz brnięcie przez ,,Widmowy pocisk'' już na początku przestało być przyjemnością, natomiast z każdą kolejną stroną jawiło się jako niewyobrażalny wysiłek porównywalny do wtaczania na górę ciężkiego głazu.

Wiem, w końcu to ,,lekka lektura'' - nie powinno się oczekiwać, że autor poruszy wyżyny erudycji, roztaczając przed oniemiałym czytelnikiem bezkres fantastycznych, zmuszających do refleksji wydarzeń. Uważam jednak, iż każda wydana drukiem historia powinna spełniać podstawowe wymagania albo coś oferować — chociażby miło spędzony czas. Bardzo ciężko wyłączyć umiejętność logicznego myślenia i pozwalać bohaterom, irytującym zresztą do granic wytrzymałości, na irracjonalne i zwyczajnie głupie postępowanie. Zaatakowano mnie absurdami tak mnogimi, że wręcz śmiertelnymi dla czytelniczych wymagań. Schemat goni schemat, idealność Kirito razi w oczy z intensywnością supernowej, zaś opanowana, racjonalna postać żeńska zmienia się, wbrew wszelkim prawom logiki, w tsundere—dziewczę wzdychające do głównego bohatera. Innymi słowy, mamy do czynienia z pozorem fabuły, w którą wepchnięto kilkanaście odgrzanych kotletów z poprzednich części, z niezwyciężonymi umiejętnościami Czarnego Wojownika na czele.

Szybkie przypomnienie: Kirito i Sinon spotykają się na finale Gun Gale Online, aby zmierzyć się ze sobą i pozostałymi graczami w pojedynku. Ukryty pod przykrywką zwykłego uczestnika, znajduje się tam również Death Gun — zawodnik zabijający ludzi w prawdziwym świecie za pośrednictwem wirtualnego pistoletu. Rzecz jasna, o tym ostatnim fakcie wie jedynie Kirito, który zostaje wysłany przez Ministerstwo do owej gry, aby unieszkodliwić mordercę. Dziwicie się? Niepotrzebnie, w końcu zdegradowany przez traumę uczeń liceum to zawsze dobry materiał na śledczego. Pozbawiony jakiejkolwiek ochrony z zewnątrz, może w każdej chwili zginąć, ale któż brałby to na poważnie? Na pewno nie Ministerstwo i sam zainteresowany. Postawienie przy jego szpitalnym łóżku cycatej, optymistycznej pielęgniarki tchnie w jego dusze odrobinę ciepła, asekuracja to kwestia drugoplanowa. I wcale nie ma potrzeby zapoznawać jego prawnych opiekunów z umową, niech dzieciak sam decyduje o sposobie zarobku.

[SPOILER, proszę pominąć ten akapit i przejść do następnego, jeśli nie chcecie się z nim zapoznać] Moja cierpliwość do autora prysła w momencie, gdy Sinon i Kirito, po zobaczeniu morderstwa na graczu, włączyli mapę. Skoro wiedzieli, że Death Gun prawdopodobnie zanurkował do rzeki i przez to nie wykrywają go czujniki, powinni natychmiast sprawdzić, którego z trzech nicków brakuje — natychmiast odkryliby wtedy jego tożsamość. Oczywiście tego nie robią, dopiero później coś ich olśniło. A przecież to oczywiste! Nie wspomnę o reakcji Sinon na wiadomość, że Death Gun naprawdę potrafi zabijać. Wyrywanie się biegiem za Kirito było aktem nie tyle naiwności, co zupełnego braku rozsądku, zaprzeczeniem jej kreacji. Naprawdę? Osoba, która targa na plecach traumę z dzieciństwa, idzie entuzjastycznie w stronę człowieka mogącego ją zabić? Uważam, iż jej niedowierzanie słowom Kirito i tak stanowi mętny argument wobec tak naiwnego postępowania.

Dawno żadne dzieło kultury nie zirytowało mnie do tego stopnia. Idiotyczne potyczki słowne w stylu "Zabiję cię, pamiętaj!", Sinon zakochana w Kirito po uszy, o czym wie czytelnik, a czego nie domyśla się ani ona, ani Kirito... Bzdura goni bzdurę, przeciąża mózg. Szkoda tylko tłumaczenia i języka książki, ponieważ zanotowałam jego znaczną poprawę. Okładka oraz kolorowe obrazki są ładne, także stanowią nieliczną zaletę tego tomu. Odradzam czytania go każdemu, kto potrafi myśleć. Podejrzewam, że jedynie fani serii, gotowym wybaczyć pierwowzorowi oczywiste błędy, będą mogli w niezmąconym spokoju cieszyć się kontemplacją fabuły.

A. Zborowska

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bałkańskie upiory. Podróż przez historię

Bardzo solidna rzecz. Książka wymyka się poza typowy reportaż, pozwalając wyjaśnić autorowi wiele kwestii historycznych zarówno w oparciu o swoje dośw...

zgłoś błąd zgłoś błąd