Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sedinum. Wiadomość z podziemi

Cykl: Sedinum (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
7,49 (357 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
48
8
94
7
84
6
54
5
22
4
5
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328701120
liczba stron
800
język
polski
dodała
karollllllla

W spokojny, piątkowy wieczór, w samym centrum miasta zapada się parking podziemny niedawno wzniesionego biurowca. Katastrofa budowlana odsłania nieznane podziemia, w których od końca wojny stoi wrak niemieckiej, wojskowej ciężarówki. Za, podziurawioną kulami szybą szoferki tkwi trup kierowcy, a na pace znajduje się ładunek, który wywraca do góry nogami spokojne życie kilku osób – architekta,...

W spokojny, piątkowy wieczór, w samym centrum miasta zapada się parking podziemny niedawno wzniesionego biurowca. Katastrofa budowlana odsłania nieznane podziemia, w których od końca wojny stoi wrak niemieckiej, wojskowej ciężarówki. Za, podziurawioną kulami szybą szoferki tkwi trup kierowcy, a na pace znajduje się ładunek, który wywraca do góry nogami spokojne życie kilku osób – architekta, który musiał się tutaj znaleźć z racji pełnionej funkcji, dziennikarki, która, zostając po godzinach w redakcji, mimowolnie stała się uczestniczką wydarzeń oraz potomka starej, pomorskiej rodziny, który na wieść o katastrofie przybywa do miasta swoich przodków.
Ścieżki trojga nieznajomych łączy, niewinna początkowo, misja odkrycia tożsamości nieboszczyka. Okoliczności zaczynają się jednak coraz bardziej komplikować, a pojawiające się nowe pytania zmuszają ich do zagłębienia się w trudnej i pogmatwanej historii miasta i poszukiwania okruchów wydarzeń sprzed wielu wieków.
Dopóki jedynymi problemami, które mają na głowie są demoniczna była żona, nadopiekuńcza matka czy wścibski szef nie jest tak źle. Gdy w lochach znajduje się jednak kolejny nieboszczyk, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Na scenę wchodzą tajemniczy prześladowcy, a w tle pojawia się nazistowska tajemnica, w którą zamieszany był Werwolf.
Tymczasem, na krystalicznie czyste od tygodni niebo zaczynają ściągać coraz ciemniejsze chmury.
Do miasta zbliża się burza, jakiej bardzo dawno tutaj nie było…

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1529
Tomek | 2016-11-28
Na półkach: Przeczytane, E-book, Posiadam
Przeczytana: 27 listopada 2016

Kiedy wiedza staje się przekleństwem

Z różnych informacji dostępnych w internecie można dowiedzieć się, że Leszek Herman to szczeciński architekt, którego prócz architektury, pasjonuje także historia Pomorza oraz miasta Szczecina. Przez lata, kiedy rozwijał swoją pasję, posiadł ogromną wiedzę, którą postanowił podzielić się z szerszym gronem. W ten oto sposób powstał pomysł napisania książki. Po zaliczeniu przyspieszonego kursu literackiego, przez okres dwóch lat tworzył swoją opowieść, co zaowocowało powieścią zatytułowaną „Sedinum: Wiadomość z podziemi”.
Jak udało mi się przeczytać w jednym z wywiadów z autorem, Leszek Herman poszukując odpowiedniej formy powieści, stwierdził, że wymyślona przez niego fabuła najlepiej sprawdzi się w powieści awanturniczej, której najbardziej znanym przedstawicielem jest Dan Brown. W tym samym wywiadzie stwierdził, że wspomniany autor pisze książki poważne, wręcz nadęte. Wnioskuję z tego, że Leszek Herman postanowił zatem napisać coś znacznie mniej nadętego, czyli lepszego. Czy sztuka ta mu się udała?

Jeśli moje wyobrażenie o tego typu powieści jest dobre, to powinna ona mieć dość szybką akcję, zawierać dużo jej zwrotów, które utrzymają u czytelnika odpowiednie napięcie. Jeśli chcieć porównywać powieść „Sedinum…” do tych tworzonych przez Dana Browna, to powinna ona zawierać w fabule mieszankę elementów historii, sztuki, religii oraz teorii spiskowych.
Czytając „Sedinum: Wiadomość z podziemi” odniosłem wrażenie, że Leszek Herman zapomniał niestety co cechuje gatunek, który postanowił wykorzystać przy tworzeniu powieści. Upchnął za to w swoją książkę tak ogromną porcję historii, że zwykły „czytacz” nie jest w stanie przedrzeć się przez opisywane ustami bohatera historyczne wydarzenia a także związane z nimi architektoniczne nowinki. W dobie wiadomości SMS, kiedy potencjalny czytelnik widząc książkę o objętości bodajże ponad 800 stron, ominie ją raczej szerokim łukiem. Dlatego należy zastanowić się dla jakiego grona czytelniczego powieść ta została stworzona? Jak wielu znajdzie się takich, którzy czytając powieść pokuszą się o pogłębianie tej wiedzy i zechcą biegać od książki do komputera, aby obejrzeć sobie wspomniane w niej dzieła sztuki, czy choćby tajemne znaki związane z masonerią? (Zachęcają do tego zawarte w książce grafiki). Myślę, że nie będzie takich zbyt wielu. Kilka razy skusiłem się na takie poszukiwania w Internecie, umocniło to moje wyobrażenie o posiadanej przez autora rozległej wiedzy związanej z omawianym tematem. W pewnym momencie, kiedy przedzierałem się przez kolejne fakty historyczne, pomyślałem sobie, że do sytuacji tej pasuje doskonale cytat z jednej polskiej komedii:

„…zapchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych…”

Co i raz przebrzmiewały w mojej głowie te słowa, nie mogłem się ich pozbyć, choć bardzo chciałem zrobić miejsce w mojej mózgownicy na kolejne porcje historycznych informacji, bez których dość często powieść spokojnie mogłaby się obejść, niczemu bowiem nie służyły. W ten oto sposób, wspomnianą ogromną wiedzą Leszek Herman unieszczęśliwił swoją powieść, bardzo ograniczył grono czytelników, którzy zechcą ją wziąć do ręki, nie wspominając już o jej czytaniu (łooooo matko, 800 stron?). Nie jest to bowiem książka, którą zabierze się ze sobą na plażę, aby zapewniała tam rozrywkę. A tego należałoby od niej oczekiwać.
Będzie zapewne grono osób, w oczach których książka ta znajdzie uznanie. Będą to czytelnicy wytrawni, wytrwali i tacy, którzy oczekują od książki nie tylko szybkiej i pasjonującej akcji. Osobiście przyznam, że pomimo momentów, które ewidentnie mnie nudziły, to nie miałem w trakcie lektury poczucia niechęci do czytanego tekstu. Śmiem stwierdzić nawet, że autor wzbudził we mnie zainteresowani i gdy pomyślę, że to przecież debiut człowieka, który do tej pory z pisaniem książek miał do czynienia tyle co i ja, to oświadczam, że sięgnę po następną książkę Leszka Hermana. Mam nadzieję, że nie będzie ona zawierała aż tak nadmiernej dawki historii.

Ocena: 3,5/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Woda, która niesie ciszę

Nie jestem jakaś wielką fanką książek tej autorki, bo sa dla mnie zbyt smutne ale tą polecam. Bardzo miło spędziłam przy niej czas, szybko się czytało...

zgłoś błąd zgłoś błąd