Dygot

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,87 (2314 ocen i 461 opinii) Zobacz oceny
10
227
9
470
8
838
7
503
6
195
5
46
4
12
3
9
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379244386
liczba stron
320
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
karollllllla

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania. Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji.
Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania.
Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury… Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu.
Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian – utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia.
Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk.
Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 487
bppremiera | 2017-10-28
Przeczytana: 28 października 2017

Od kilku dni z dygotem, w małych i większych miastach, podróżując przed siebie torami, tymi samymi żelaznymi szynami, po których niegdyś jeździły towarowe plądrowane przez mieszkańców okolicznych wiosek, dając nadzieję na odrobinę luksusu. Drżałam, nie wiedząc czy to chłód, czy pociąg, czy to coś od środka mną trzęsie. Przeszywało zimno, odmawiały posłuszeństwa nogi, ręce telepały się nie dając możliwości oczom, które chciały sczytywać... i wtedy trzeba było odczekać, wypić gorącą herbatę i jeszcze jedną i następną... ogrzać się od środka i zapomnieć na chwilę o Wiktusiu. Ten nie pozwalał na dłuższe rozstanie, przyciągał do siebie jak magnes. Wszystkie nieszczęścia, powodzie, grypę i nieurodzajność plonów, przypisywano jemu. Mówiono, wcielony diabeł, biały dziwoląg, potępiony odmieniec. Jego rodzicami byli Łabendowiczowie: dotknięty obłędem wiecznej klątwy ojciec Jan i rudowłosa, niewiele mówiąca, zagubiona w książkach matka Irena. Obydwoje radzili sobie wspierani przez rodziców Jana. O rodzinie Ireny nie mówiono. Wiktor i jego starszy brat Kazik nie poznali drugich dziadków, o których mieszkańcy wsi szeptali, jak o nieludziach: przesiadująca w rowach wiedźma dojarka i grający wiecznie na flecie, płochliwy włóczęga. W trakcie narracji, naprzemiennie poznajemy tez życie drugiej rodziny. Mała Emilia podobnie jak Wiktuś, inna, ogniem naznaczona, ukochana córka państwa Geldów. Oczko w głowie, bystra, kochliwa i nieśmiała jedynaczka, za którą ojciec gotów oddać wszystko co ma, a ma niewiele: psa o imieniu Koń, później konia o imieniu Pies, no i siebie, swoje zdrowie, życie. Bo pieniądze to rzadkość a z resztą nikt nie chciałby takiej ofiary za szczęście Emilii. Tu chodzi o podszepty, czary, wróżby, klątwy, zabobony i demony, z wszystkim trzeba się zmierzyć. I tak na przestrzeni trzech pokoleń mierzą się kolejno dziadkowie, dzieci i wnuki, wciąż z tym samym, bo życie musi zatoczyć koło, inaczej nie ma życia. Jakby każde z nich otrzymało limit na dobre i złe uczynki, jak ty komuś, tak inni tobie. Starali się i zniechęcali, kłócili i godzili, w cieniu mroku mordowali i ginęli, umierali i rodzili, niedomagali i tańczyli, radowali i smucili. Losy obydwu rodzin połączyły się i tu autor zasiał pole tragediami. Kolejno odchodzili wszyscy, do boga, bo ten na nich czeka. W nicość, mroczne plamy od dołu, bo tylko to istnieje. Każdy odchodził, gdzie mu bliżej było. Męczeni chorobami, demonami i fatum zabierali ze sobą tajemnice, które na nowo odkrywały następne pokolenia.

Autor z niezwykłym kunsztem prowadzi czytelnika od okresu przedwojennego po współczesny. Z łatwością przeskakuje między historiami w czasie, zachowując kompletność zdarzeń. Maluje słowem krajobrazy towarzyszące każdej z historii, a czytający odnajduje się w tym bez trudu wiedziony poetyckością.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziennik Mai

Moja pierwsza przygoda z Isabel Allende i ta książka sprawiła, że sięgnę po kolejne. Bardzo mi się spodobał sposób "podania" tej książki któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd