Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świt po bitwie

Cykl: Trylogia Nordycka (tom 2)
Wydawnictwo: Uroboros
6,74 (84 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
1
8
11
7
31
6
23
5
9
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328021983
liczba stron
368
język
polski
dodała
raven

Po latach spokojnej posługi u nowego konunga Nordveghru słynny islandzki skald Vidar postanawia wrócić w rodzinne strony. Jeszcze nie wie, że król Trygve Ivarson, zwany Surowym, zamierza podjąć wojenną wyprawę w celu podbicia Islandii. Do brzegów Nidaros docierają jednak statki jamborskiego jarla Thorkila, który, żądny zemsty, chce podbić i zawłaszczyć kraj. Wśród jego wojów jest młody...

Po latach spokojnej posługi u nowego konunga Nordveghru słynny islandzki skald Vidar postanawia wrócić w rodzinne strony. Jeszcze nie wie, że król Trygve Ivarson, zwany Surowym, zamierza podjąć wojenną wyprawę w celu podbicia Islandii.

Do brzegów Nidaros docierają jednak statki jamborskiego jarla Thorkila, który, żądny zemsty, chce podbić i zawłaszczyć kraj. Wśród jego wojów jest młody Viglund, zwany Wilczym Pyskiem, syn jarla Vidara. Siłą wcielony w oddziały wroga będzie musiał stawić czoła przeszłości i własnemu ojcu.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Kaś | 2016-01-06
Przeczytana: 16 grudnia 2015

Z Trylogią nordycką wiązałam wielkie nadzieje i postanowiłam nie zniechęcać się nawet po dość przeciętnej pierwszej części. Za punkt honoru postawiłam sobie poznanie kolejnych i zdecydowałam się podejść do nich z entuzjazmem – byłam (i właściwie wciąż jestem) przekonana, że jako całość będą się prezentowały znacznie lepiej niż pojedyncze tytuły. Póki co prezentuję Wam tom drugi – nieco lepszy od poprzednika, choć wciąż daleki od literackiego ideału.

We wznowieniu trylogii powstałej w latach 2003-2007 wydawnictwo Uroboros do spółki z autorem zdecydowało się na przestawienie szyku poszczególnych tomów tak, aby zachować ciągłość czasu wydarzeń. Dzięki temu po rozgrywającej się w historycznej Skandynawii Ostatniej sadze czytelnik otrzymuje jej bezpośrednią kontynuację, jaką jest osadzony w podobnym okresie Świt po bitwie, a dopiero potem Wojnę runów, której akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej. Na ten moment mogę powiedzieć, że był to zabieg udany, bo dużo łatwiej jest sięgać po te książki zgodnie z następstwem czasowym i nie wychodzić niepotrzebnie z klimatu dawnej Skandynawii i specyficznego, stylizowanego języka. Dodatkowo z tego co mi wiadomo treść Wojny runów zdradza kilka aspektów fabularnych ze Świtu po bitwie, więc tym bardziej nie warto ich ze sobą mieszać.

W porównaniu z pierwszym tomem cyklu Świt po bitwie wypada zdecydowanie bardziej klarownie, choć może to być w pewnym stopniu zasługą tego, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej przyzwyczajałam się do języka. Narracja nie stanowiła już tak dużego wyznania i chyba zaczęłam się powoli uczyć używanych tutaj islandzkich sformułowań, przez co przeskakiwanie wzrokiem do przypisów nie było już tak często konieczne. Treść również okazał się jaśniejsza, a jej cel dużo lepiej widoczny, niż to było w przypadku Ostatniej sagi; właśnie pod względem fabularnym Świt po bitwie spodobał mi się bardziej niż część pierwsza . Tym razem udało mi się więcej zrozumieć i wciągnąć się w przebieg wojennej akcji. Awanturniczy klimat w połączeniu ze skandynawskim chłodem i dystansem okazały się być mieszanką bardzo trafną, zwracającą uwagę i interesującą. Postaci, które już znałam, otrzymały więcej uwagi i miałam wrażenie, że są nakreślone nieco lepiej niż w pierwszym tomie, wydaje mi się również, że więcej było miejsca na ich indywidualne przemyślenia. Efektu dopełnił twardy, męski humor, który był już sygnalizowany, a tym razem miał okazję naprawdę rozkwitnąć.

Po przeczytaniu dwóch części nordyckiej sagi wciąż czeka na mnie finał – choć dwa pierwsze tomy nie spełniły wszystkich moich oczekiwań, to na ostatnią liczę najbardziej. Wojna runów jest najbliższa współczesności, a w dodatku jej akcja rozgrywa się w arcyciekawym otoczeniu, jakim jest krajobraz II wojny światowej, co daje jej bardzo duży potencjał fabularny. Ponadto historia zawarta w dwóch pierwszych częściach cyklu może całkiem nieźle się rozwinąć w zakończeniu – właśnie na to mam wielką nadzieję. Liczę, że to, co niedopowiedziane, zostanie domknięte, a zamierzchłe czasy zostaną należycie połączone z tymi bliższymi współczesności i cieszę się, że już niebawem zweryfikuję swoje oczekiwania.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2016/01/marcin-mortka-swit-po-bitwie.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Potop

Zbyt dawno czytana by podać konkrety. Na plus na pewno umiejscowienie w realiach historycznych (oczywiście na tyle, na ile się dało), dynamiczna...

zgłoś błąd zgłoś błąd