Allegro - kampania grudzień kat. fantastyka

Słowo i miecz

Cykl: Słowo i miecz (tom 1)
Wydawnictwo:
6,42 (205 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
16
8
23
7
54
6
38
5
27
4
14
3
10
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375780406
liczba stron
648
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski
dodał
welesxxi

SŁOWIAŃSKA GRA O TRON! SŁOWO I MIECZ to powieść dziejąca się w XI wieku, w czasach pierwszych Piastów. Wkraczające na nasze ziemie chrześcijaństwo zmaga się z wciąż jeszcze niepokonanym żywiołem pogańskim. Skrzywdzona przez Bolesława Chrobrego dziedziczka książąt mazowieckich rodzi bękarta Miecława i wychowuje go na mściciela. Za sprawą rodzimych bogów i demonów nadchodzą Czasy Zamętu:...

SŁOWIAŃSKA GRA O TRON!

SŁOWO I MIECZ to powieść dziejąca się w XI wieku, w czasach pierwszych Piastów.
Wkraczające na nasze ziemie chrześcijaństwo zmaga się z wciąż jeszcze niepokonanym żywiołem pogańskim. Skrzywdzona przez Bolesława Chrobrego dziedziczka książąt mazowieckich rodzi bękarta Miecława i wychowuje go na mściciela. Za sprawą rodzimych bogów i demonów nadchodzą Czasy Zamętu: trzej synowie Chrobrego giną w niezwykłych okolicznościach, buntują się możni, a lud pali kościoły i morduje znienawidzonych misjonarzy.

 

źródło opisu: http://supernowa.pl/ksiazki.php?p=269

źródło okładki: http://supernowa.pl/ksiazki.php?p=269

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
skygge książek: 594

Słowo silniejsze od miecza

Żeby opowiedzieć jakikolwiek fragment historii i to w sposób oryginalny oraz zajmujący, naprawdę trzeba mieć do tego smykałkę. Zwłaszcza że, jak oczywiście wiadomo, znane nam jest jego zakończenie. Autor tetralogii „Gwiazdy Lucyfera” Witold Jabłoński, dosłownie czaruje swoją nową powieścią „Słowo i miecz” niemal od pierwszej strony, tworząc żywy obraz tego, co było, splatając fikcję z rzeczywistością w sposób subtelny i najzupełniej przemyślany.

Książka jest reklamowana jako „słowiańska gra o tron”. Dziwne porównanie, choć nie powiem, by nie było na czasie. Pomimo wszystko powieść ta rozgrywa się na zupełnie innej płaszczyźnie. Wszak mamy walkę starej i nowej wiary. Jednak tutaj nie można mówić o wyrównanych szansach. Słowiaństwo pomału dogorywa, resztkami sił próbuje sięgnąć po najgorsze, aby tylko nie zniknąć z kart kronik i ludzkiej pamięci. Chrześcijaństwo rośnie w siłę i brutalnie zmiata wszystko z powierzchni ziemi. Wszystko wydaje się przesądzone. A jednak pozostaje nadzieja…

Za pomysł, za realizację, za przepiękne opisy, które niemal zapierają dech w piersiach jakbyśmy przenieśli się w czasie i stąpali po średniowiecznej Polsce. Nie ma w tej opowieści wielkiej przesady. Jest silna kobieta, która w wyrządzonych niegdyś krzywdach przestaje odróżniać dobro od zła. Zaślepiona nienawiścią zdaje się być gotowa, aby poświęcić wszystko dla zwycięstwa. Mamy mężczyzn idących z nią i za nią w bój, do nieznanych, niebezpiecznych krain. I są wrogowie co podążają za nimi,...

Żeby opowiedzieć jakikolwiek fragment historii i to w sposób oryginalny oraz zajmujący, naprawdę trzeba mieć do tego smykałkę. Zwłaszcza że, jak oczywiście wiadomo, znane nam jest jego zakończenie. Autor tetralogii „Gwiazdy Lucyfera” Witold Jabłoński, dosłownie czaruje swoją nową powieścią „Słowo i miecz” niemal od pierwszej strony, tworząc żywy obraz tego, co było, splatając fikcję z rzeczywistością w sposób subtelny i najzupełniej przemyślany.

Książka jest reklamowana jako „słowiańska gra o tron”. Dziwne porównanie, choć nie powiem, by nie było na czasie. Pomimo wszystko powieść ta rozgrywa się na zupełnie innej płaszczyźnie. Wszak mamy walkę starej i nowej wiary. Jednak tutaj nie można mówić o wyrównanych szansach. Słowiaństwo pomału dogorywa, resztkami sił próbuje sięgnąć po najgorsze, aby tylko nie zniknąć z kart kronik i ludzkiej pamięci. Chrześcijaństwo rośnie w siłę i brutalnie zmiata wszystko z powierzchni ziemi. Wszystko wydaje się przesądzone. A jednak pozostaje nadzieja…

Za pomysł, za realizację, za przepiękne opisy, które niemal zapierają dech w piersiach jakbyśmy przenieśli się w czasie i stąpali po średniowiecznej Polsce. Nie ma w tej opowieści wielkiej przesady. Jest silna kobieta, która w wyrządzonych niegdyś krzywdach przestaje odróżniać dobro od zła. Zaślepiona nienawiścią zdaje się być gotowa, aby poświęcić wszystko dla zwycięstwa. Mamy mężczyzn idących z nią i za nią w bój, do nieznanych, niebezpiecznych krain. I są wrogowie co podążają za nimi, zaślepieni nową wiarą dającą im przerażającą potęgę.

Może postaci wydają się symboliczne, zbyt wyidealizowane (albo odpychające w przypadku chrześcijan), a wędrówka do dalekich krain ma cechy zwyczajnej przygotówki, ale pomimo tego książka broni się malowniczymi opisami, dynamiczną narracją i samym pomysłem na wygrzebanie jednego z ciekawszych wątków w dziejach Polski.

„Słowo i miecz” to fantasy z tej nieco wyższej półki, której nie należy czytać pod kątem prawdy historycznej. Chociaż, pomijając elementy magiczne, często zadawałam sobie pytanie „A może jest jakieś ziarnko prawdy”? No właśnie, zwłaszcza, że do tej pory historię tę można było przeczytać tylko ze źródeł spisanych przez zwycięzców.

Katarzyna Barańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (775)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2569

Tekst także na moim blogu:
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2013/07/sowo-i-miecz-sowianska-gra-o-tron.html#more

Mówi się, że historię piszą zwycięzcy, a pokonani jak zwykle są tymi złymi, którzy postanowili pohańbić mlekiem i miodem płynącą krainę. Jak jednak sprawa mogła wyglądać w czasach przyjęcia przez nasz kraj chrześcijaństwa? Pani od historii w podstawówce twierdziła, że wszystko poszło gładko i bezproblemowo - lud bez szemrania ze swym władcą palił posągi dawnych bogów [wedle słów, które miał na chrzcie usłyszeć Mieszko I: "Pal coś czcił, czcij coś palił"] i masowo nawracał się na nową religię. Serio? Jeśli też nie wierzycie mojej dawnej nauczycielce, ta książka jest dla Was.

Rok 1047. Za chwilę dojść ma do ostatecznej rozprawy między pogańskim wojewodą mazowieckim Miecławem, a przyszłym polskim królem Kazimierzem [przez potomnych zwanym Odnowicielem]. Wszystko wydaje się już przesądzone, jednak gdzieś głęboko wciąż tli się malutka iskierka nadziei, że...

książek: 1026

Ilekroć sięgam po książkę wykorzystującą rzekome motywy ze słowiańskich wierzeń, tylekroć później przeklinam się za naiwność, że może to coś naprawdę godnego uwagi. I jak tym razem do około połowy sądziłam, że całość zasłuży chociaż na dwie gwiazdki – bo w przypadku „Kiedy Bóg zasypia” Dębskiego wszystko opadło mi tak bardzo, że nie byłam w stanie napisać nawet zdania opinii – tak przebrnąwszy po trudach i znojach do końca, najchętniej zastosowałabym ujemną skalę ocen, a autora oraz wydawnictwo wysłała na karne zalesianie terenu, by w jakimś stopniu odrobili straty w drzewach, które stały się nośnikiem tego „dzieła”.

Co jest tutaj nie tak? Wszystko. Zatem po kolei, okraszone czasem cytatem.

„Dzieło” rozpoczyna się od bitwy pogańskich Mazowszan z oddziałami chrześcijańskich paladynów (sic!) w służbie Kazimierza Karola (czyli Odnowiciela). A później następuje dwutorowa retrospekcja i jest już tylko gorzej. W zasadzie od początku nie udało mi się pozbyć wrażenia, że czytam...

książek: 1782
Szczur_w_bibliotece | 2014-04-03
Przeczytana: 31 marca 2014

Wziąłem do ręki opasłe tomiszcze i pomyślałem: historia, legendy i mity słowiańskie w konwencji fantasy, to może być dobre. Do tej pory tak niewiele było naszej słowiańskiej kultury w literaturze. Powodem była i jest nadal mała wiedza i niewiele materiałów źródłowych do wykorzystania. Z popularnością tego gatunku też było krucho. Ostatni bum na książki łączące historię z fikcją, znalazł jednak wielu zwolenników również w naszym kraju. Nadzieja więc w sercu rosła.
Przyznam, że po przeczytaniu notki od wydawcy, (a czytam je zawsze) w której oznajmia, podobnie jak inny wydawca przy okazji wydania innej opasłej książki, pojawienie się oto naszej, rodzimej Gry o tron, poczułem nutę niechęci. To przecież bardzo tani chwyt dla "pelikanów" co to łykną drętwe i prymitywne teksty reklamowe i kupią, i przeczytają z nabożną czcią wielką polską powieść. Jednym słowem, wydawca spieprzył sprawę.
Tak więc, pomimo, z nadzieją zabrałem się za lekturę. Początek nie był zaskakujący, raczej...

książek: 648
dasio72 | 2013-05-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 maja 2013

Barwna i fascynująca powieść wpisująca się w nurt historycznego fantasy, brutalna i być może dla niektórych obrazoburcza, głęboko i mocno zakorzeniona w naszej słowiańskiej historii i mitologii.

Początek XI w.,Bolesław Chrobry wprowadza wśród plemion Polan, Wiślan, Pomorzan i Mazowszan nową chrześcijańską wiarę, bynajmniej nie przebiega to bezkolizyjnie, a przydatną pomocą w nawracaniu swojego ludu stanowi miecz i ogień trawiący ośrodki kultu dawnych bogów, obecne na tych ziemiach od niepamiętnych czasów, zrośnięte jak się wydawało trwale ze społeczeństwem pradawnych Polan.
Plany Bolesława we wprowadzaniu obcej, nieznanej i dziwnej wiary będą usiłowali pokrzyżować : kapłanka bogini Matki Ziemi Mokoszy-Żywia(skrzywdzona w dzieciństwie przez wyznawców nowej wiary), kapłan Welesa boga magii i sztuki-Widun, potężny i dzielny wojownik Mścigniew, którego opiekunem duchowym jest Jarowit-bóg wojny, a także wywodzący się z plemienia Jażwingów, doskonały ucznik-Andaj.
Powstrzymać coraz...

książek: 477
czarna_maggie | 2013-09-23
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka

Książka jest przesiąknięta zwyczajami Słowian i dzieje się na polskich ziemiach. I to chyba jej największy plus.
Co do reszty... Ja rozumiem, że chrystianizacja Europy zostawiła po sobie krwawe żniwo. Ja to wszystko wiem... Tylko dlaczego nie znajdziemy ani jednego dobrego chrześcijanina? Czemu wszyscy oni są be a poganie dobrzy, szczęśliwi i prawi?
Inaczej niż w Grze o tron(na którą powołuje się wydawca) w której czytelnik może sympatyzować z każdą ze stron, posiada ona bowiem dobre i złe cechy, tutaj mamy doczynienia z pewnym narzuceniem.
Postacie kreowane przez pana Jabłońskiego są takie płaskie...Naprawdę, nie mogłam się z nimi zżyć, więc ich losy latały mi koło... Jedynym wyjątkiem są chyba Gniewosz i Rycheza. Główni bohaterowie byli zbyt schematyczni. Mądra wiedźma, tępawy wojownik, bystry młodzieniec- posiadali główną cechę, która czasem okazywała się ich jedyną.
Oczywiście głównej trójce udawało się obronnie wyjść z tarapatów, za to na końcu dla równowagi czekał ich...

książek: 418
Wojtek | 2013-06-14
Przeczytana: 14 czerwca 2013

Szczerze się zawiodłem na tej książce. Słowiańskie klimaty są mi niezwykle bliskie i oczekiwałem od tej książki czegoś więcej niż tylko osadzenia realiów w średniowieczu. Najbardziej w oczy rzucał się styl pisania. Autor z jednej strony stara się czasem wystylizować wypowiedzi bohaterów na zbliżone do epoki a innym razem czytamy zwroty typu "tępe cipy", czy "kupa wariatów". Nijak mi to nie pasuje do Słowian XI w. Bardzo wyraźnie także autor ukazuje swoje stanowisko do chrystianizacji ziem Polskich. Widzimy tu złych chrześcijan i prawych Słowian. Brakowało mi tu jakiegoś relatywizmu. Bardzo żałuję ale tylko 6 gwiazdek.

książek: 426
kadath | 2013-10-11
Przeczytana: 2013 rok

Ledwo dobrnąłem do końca... Autor strasznie zmarnował ciekawy pomysł – ukazanie „historii” Polski z perspektywy nawracanych na chrześcijaństwo pogan. Niestety poza całkiem udanym przedstawieniem świata Słowian i powstającego państwa polskiego autor poszedł w stronę (marnego!) fantasy. Czego tu nie ma... mnich nekromanta, bohater zmieniający się w niedźwiedzia i cała masa magicznych pojedynków/przedmiotów. No i zamiast „słowiańskiej gry o tron” zrobiło się czytadło na poziomie kiepskiej gry rpg. Szkoda książki, bo jest kilka dobrych fragmentów, zagubionych jednak w mocno naciąganej i nudnej fabule.

książek: 188
papiesz | 2013-10-02
Przeczytana: 02 października 2013

Po "Słowo i miecz" sięgnąłem z dwóch powodów. Po pierwsze - lubię powieści historyczne traktujące o pradawnych czasach, gdy tworzyło się państwo polskie, zewsząd czyhał wróg, chrześcijaństwo wkraczało na słowiańszczyznę, a Mieszko i jego następcy, niczym legioniści z obozów Delirium, Rabarbarum, Akwarium i Relanium, nie mieli łatwego życia. Po drugie - wcześniejszy kontakt z prozą Jabłońskiego (tetralogia o Witelonie) był dla mnie miły i interesujący. Niestety tym razem się rozczarowałem.

Przejdę od razu do sedna - w powieści brakuje wyrazistości. Postaci są płaskie, jednowymiarowe, nie pozwalają się ze sobą zżyć. Nadnaturalne moce, jakimi włada część bohaterów sprawia, że wszystko jest dla nich proste, znajdują wyjście z niemal każdej opresji, a w przypadku problemów często wyskakuje jakiś deus ex machina. Pozbawia to w moim mniemaniu akcję dramaturgii. Dialogi były dla mnie sztuczne, pozbawione wdzięku i potoczystości języka (ale ok, taki już Jabłońskiego styl). Pomijam już...

książek: 172
Jarosław Jastrzębski | 2016-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2016

Książka pozostawiła mieszane uczucia. Na pewno nie jest standardową powieścią historyczną, aczkolwiek akcja rozgrywa się na kanwie hiostorycznych wydarzeń, a jej bohaterami są historyczne postaci (Mieszko I, Bolesław Chrobry, Mieszko II, Kazimierz Odnowiciel itp.). W tej warstwie Jabłoński odbiega od utartego schematu "wspaniałych władców, opiekunów narodu" na rzecz "okrutników, siłą wprowadzających chrześcijaństwo". "Słowo i miecz" najpewniej miała być słowiańską fantasy, jednak moim zdaniem ten eksperyment się nie powiódł. Z drugiej jednak strony nie można odmówić Autorowi pomysłowości i niezwykłej umiejętności ożywiania wykreowanych przez siebie postaci. Powieść czyta się wyśmienicie i akcja toczy się wartko.

książek: 340
miharu | 2015-09-05
Przeczytana: 04 września 2015

Fascynują mnie czasy, gdy Polska jako państwo jeszcze nie istniała, a nadwiślańskie tereny zamieszkiwali wyznawcy Świętowita czy Strzyboga. Lubię też nieprawomyślny styl Witolda Jabłońskiego, więc niniejszą powieść powitałam z entuzjazmem. Przez karty powieści przewijają się ówcześni władcy - Bolesław, zwany przez nas Chrobrym, Kazimierz Odnowiciel, mazowiecki możnowładca Miecław, a także oczywiście barwne postacie fikcyjne. Autor koncentruje się na przedstawieniu walki chrześcijańskich najeźdźców z lokalnymi wyznawcami religii słowiańskiej. Centralną postacią powieści jest w zasadzie księżna i kapłanka Mokoszy, Żywia. Jej losy poznajemy najdokładniej, choć głównym "fighterem" jest jej syn, Miecław (zresztą postać historyczna), przywódca buntu przeciwko chrześcijanom. Drużynę uzupełnia stary mag i kapłan, Widun, jaćwiński łucznik Andaj i Mścigniew, berserk przemieniający się w niedźwiedzia. To doborowe towarzystwo próbuje uwolnić słowiańskiego Czarnoboga, istotę złowieszczą i...

zobacz kolejne z 765 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd