Podkrzywdzie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,74 (255 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
28
7
62
6
42
5
43
4
20
3
27
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308060131
liczba stron
192
język
polski
dodała
karollllllla

Magiczna. Realistyczna. Uniwersalna. Powieść szeroko komentowanego reportażysty Andrzeja Muszyńskiego Mała stara wieś, pośrodku wielkiego „nigdzie”. Tu życie płynie swoim rytmem. Pradawnym zwyczajom akompaniują niewyraźne echa dalekiego świata, docierające zza Zamczyska, rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej. W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni...

Magiczna. Realistyczna. Uniwersalna.
Powieść szeroko komentowanego reportażysty Andrzeja Muszyńskiego
Mała stara wieś, pośrodku wielkiego „nigdzie”. Tu życie płynie swoim rytmem. Pradawnym zwyczajom akompaniują niewyraźne echa dalekiego świata, docierające zza Zamczyska, rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej.
W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni sprawia wrażenie nieobecnej, chłop z każdym dniem wydaje się starszy — coraz częściej zaczyna szeptać do siebie niezrozumiałe, na wpół urwane zdania. Błądzi pustym wzrokiem i miewa napady obłędu. Gdzieś znika. Niekiedy na długie godziny. We wsi mówi się, że chodzi na Podkrzywdzie.
Wraz z nimi mieszka wnuk. Obserwuje codzienne rytuały, poznaje sekrety i fascynujące opowieści mieszkańców. Szybko orientuje się, że również jego rodzina ma swoją wielką tajemnicę… Kim lub czym jest nieokreślone „ono”, którego imię na wpół świadomie przywołuje dziadek?
Z opowieści chłopca, snutej w połowie mieszkańców, a w połowie jego słowami, z zasłyszanych i dojrzanych elementów wyłania się świat, w którym to, co przyziemne i realistyczne, łączy się z symbolicznym i niedookreślonym. Świat, którego oddanie wymaga osobnego języka. Świat, w którym to, co tamtejsze, okazuje się uniwersalne i aktualne.
Pachnąca lasem, paląca w gardło bimbrem i jęcząca głosem zarzynanych kaczek. Hipnotyzująca, sensualna opowieść, w której można zanurzyć się wszystkimi zmysłami.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 184
Marcin | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Tekst recenzji właściwy o tutaj: http://kotfranz.blogspot.com/2015/12/cud.html

Oceny Podkrzywdzia są jednoznaczne, nie ma tu miejsca na letniość. Jedni pieją, inni wyją. Tak będzie zawsze z kontrowersyjnymi dziełami. Porównanie do Brunona Schulza, w mojej opinii, stokroć uzasadnione, ale strzelanie do Andrzeja Muszyńskiego epitetami: nudziarz, epigon, onanista intelektualny (tak, pojawia się takie określenie) – cokolwiek nieuzasadnione. Przede wszystkim dlatego, że autor nie żyje w świecie stworzonym przez narratora-wnuka. On to pięknie, bardzo poetycko wymyślił. Muszyński jest człowiekiem z ostatnich stron książki, który z udawaną albo prawdziwą nostalgią stare sobie czasy przywołuje: to mieszając mit niezaistniały z mitem zapamiętanego dzieciństwa; to znów kreując postać dziadka – cholera wie, czy był taki – a jednocześnie: przecież takich są miliony, nie potrzeba daleko szukać ludzkich, fantastycznych historii. Każda historia może być magiczna, byle tylko stworzyć jej tło, nanieść na suchą połać fabuły werniksy niesamowitości. I Muszyński to zrobił. Porównanie do Schulza nie licuje również z innego powodu – obarczony fatalizmem Schulz był wielkim swojej literatury męczennikiem; kochał ją do końca, do tego fatalnego dnia, w którym został zastrzelony przez Karla Günthera (skurwiel zabił nam największego powieściopisarza w dziejach…). To był czwartek 1942 roku, dokładnie 19 listopada. Nazajutrz grupa Żydów wraz z Brunonem uciekać miała z getta, w którym mieszkali. Jednak gestapowiec nazwiskiem Felix Landau (ten z kolei miał przyjemność w strzelaniu z balkonu do Żydów oraz brał udział w tzw. mordzie profesorów lwowskich z 4 lipca 1941 roku), czyli Schulza protektor, zastrzelił dentystę Löwa, nad którym opiekę rozpościerał właśnie skurwiel Günther. Günther postanowił się zemścić. Ale nie był celem jego Landau, a Schulz. Po męsku to załatwił, dwa strzały w tył głowy, do bezbronnego, pokoślaczonego pisarza, którego chimery i neurotyzm prześladowały ciągle, któremu nie pozwolono dokończyć Mesjasza, największej polskiej powieści, zaginionej, zapomnianej, nienapisanej. Oby – mam taką nadzieję – oby za powieściopisarstwem Muszyńskiego nie kryły się aż tak potworne demony. Ani w przeszłości jego, ani w przyszłości żadnej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczurynki. Szczurzy żywot w opowiastkach i obrazkach

Absolutnie fenomenalna! Ciężko mi stwierdzić czy tak samo podejdzie do niej osoba która tytułowych szczurynek nie ma lub nigdy nie miała, ale jeśli te...

zgłoś błąd zgłoś błąd