Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świadek ostatniej sceny

Tłumaczenie: Martyna Plisenko
Cykl: Aurora Teagarden (tom 7)
Wydawnictwo: Replika
6,42 (121 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
16
7
31
6
46
5
10
4
4
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last Scene Alive
data wydania
ISBN
9788376744704
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Minął już przeszło rok od śmierci jej męża Martina, a Roe Teagarden wciąż jest w żałobie. Pragnie tylko jednego – zostać sama ze swoim żalem. Okazuje się to jednak niemożliwe, bowiem do Lawrenceton przyjeżdża ekipa filmowa. Na podstawie książki dawnego chłopaka Roe, Robina Crusoe, w której opisane zostało ich wspólne śledztwo w sprawie serii morderstw popełnionych przed laty, zostanie...

Minął już przeszło rok od śmierci jej męża Martina, a Roe Teagarden wciąż jest w żałobie. Pragnie tylko jednego – zostać sama ze swoim żalem. Okazuje się to jednak niemożliwe, bowiem do Lawrenceton przyjeżdża ekipa filmowa. Na podstawie książki dawnego chłopaka Roe, Robina Crusoe, w której opisane zostało ich wspólne śledztwo w sprawie serii morderstw popełnionych przed laty, zostanie nakręcony film.
Mieszkańcy Lawrenceton są zachwyceni. Robin ponownie zbliża się do Roe, gdy jedna z aktorek zostaje zamordowana. Raz jeszcze dawni partnerzy łączą siły, aby odkryć mordercę – nie wiedząc, że kolejnym celem jest sama Roe…
Wciągający kryminał retro z wątkiem romansowym w tle!

 

źródło opisu: http://www.replika.eu/

źródło okładki: http://www.replika.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 551
czarnadalia21 | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2016
Przeczytana: 23 stycznia 2016

Wszyscy znamy powiedzenie "nie osądzaj książki po okładce". Czasami ciężko jest się przed tym ustrzec i tak też było w moim przypadku, bo to właśnie okładka skłoniła mnie do wypożyczenia powieści. Cudna szata graficzna i hasło głoszące że jest to mocny kryminał retro zrobiły swoje (czytałam dużo rodzimych kryminałów retro, ale żadnego zza oceanu, a jest to mój ulubiony gatunek ;)) i wprost wybiegłam z biblioteki gotowa na wielką literacką przygodę. Tylko gdzie tu jest kryminał retro? Niestety, w moim odczuciu go nie było. Zresztą sam wątek kryminalny jako taki rozkręca się mniej więcej w połowie akcji. Początkowo trochę mnie to drażniło, ale kiedy już "trup ożywił fabułę" zrobiło się naprawdę ciekawie. Zakończenie nie było przewidywalne, czego troszkę się obawiałam, a wręcz przeciwnie. Nie jest to strasznie ambitna literatura, ale warto sięgnąć po tę pozycję dla czystej rozrywki. Szybko się czyta, ma dość ciekawy klimat. Z pewnością sięgnę po wcześniejsze części cyklu. Z mojej strony mocne 6 lub nawet 6,5/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kicia robi dym

RÓŻOWE LANDRYNKI This bed is on fire with passionate love The neighbours complain about the noises above But she only comes when she's on t...

zgłoś błąd zgłoś błąd