Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, Fronczewski

Wydawnictwo: Znak Literanova
7,59 (360 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
37
8
120
7
124
6
38
5
5
4
2
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324026326
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Spotkanie z człowiekiem, który dzieli się swoją mądrością życiową w sposób żartobliwy i nienachalny. Nie ma Polaka, którzy nie znałby tego pięknego głosu. Znaku rozpoznawczego najwszechstronniejszego polskiego aktora, wybitnego w każdym swoim wcieleniu: teatralnym, filmowym, telewizyjnym, kabaretowym. Niezapomniany Pan Kleks, zwariowany pan Piotruś i tragiczny Edyp. Szpicbródka, Franek Kimono...

Spotkanie z człowiekiem, który dzieli się swoją mądrością życiową w sposób żartobliwy i nienachalny.

Nie ma Polaka, którzy nie znałby tego pięknego głosu. Znaku rozpoznawczego najwszechstronniejszego polskiego aktora, wybitnego w każdym swoim wcieleniu: teatralnym, filmowym, telewizyjnym, kabaretowym.
Niezapomniany Pan Kleks, zwariowany pan Piotruś i tragiczny Edyp. Szpicbródka, Franek Kimono i jeden z najlepszych Hamletów w historii polskiego teatru. Aktor wyczynowiec, który zagrał w swoim życiu kilkaset ról, w każdą wkładając całe swoje mistrzostwo. Aktor, który czytając książki o Harrym Potterze, ożywił je lepiej niż hollywoodzkie filmy. Ale to przede wszystkim ciepły, skromny człowiek, patrzący na swoje dokonania z dystansem i przymrużeniem oka.
Piotr Fronczewski szczerze opowiada o swoim dzieciństwie na gruzach zburzonej Warszawy, niezwykłej relacji ze 103-letnią mamą, o rodzinie, przyjaciołach, miłości do motocykli, debiucie scenicznym w wieku 11 lat i doświadczeniu starości na scenie oraz poza nią. Ta rozmowa to pasjonująca wycieczka przez najciekawsze momenty historii polskiego kina i teatru ostatniego półwiecza, ale też spotkanie z człowiekiem, który dzieli się swoją mądrością życiową w sposób żartobliwy, nienachalny i budzący szczerą sympatię.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 125
Józefa | 2015-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2015

Piotr Fronczewski to jeden z aktorów, których mi we współczesnym polskim kinie i filmie brakuje. Gra w teatrze, dobre i to. I dobrze, że mam dzieci. Genialny Juliusz Cezar w Asteriksie "Osiedle bogów" no i te audiobooki (polecam czytanego przez niego "Emila i detektywów", "Harry Potter" to już klasyka; zresztą w książce też o tym wspomina)....W wywiad z Piotrem Fronczewskim zanurzyłam się po uszy. Aż trudno uwierzyć, że to ten sam człowiek, którego znamy z filmów czy kabaretu. Wycofany, siłą niemal zmuszony do opowiadania o sobie, daje się na szczęście wciągnąć w pogawędkę. Tak nieśmiały, że aż trudno uwierzyć. Ale to chyba nie poza, chyba taki jest naprawdę. Przyciśnięty do muru przez właściwego rozmówcę i soczystą anegdotę zaserwuje, i przeklnie i pikantnych kawałków nie pożałuje. Marcin Mastalerz nie ciągnie za język na siłę, bo nie o to chodzi. Spotkali się dwaj inteligentni ludzie, po przyjacielsku sobie pogadali i wyszła z tego bardzo dobra literatura. Mastalerz wie, gdzie docisnąć, wie gdzie popuścić. Bo i to można wygrać (bawi mnie powracające czasem: "Zabij mnie panie Marcinie, nie pamiętam"). No i wizja staruszka Fronczewskiego na motocyklu - bezcenna. Chociaż mojemu sercu bliższa jazda konna - nie miałam pojęcia, że taki z niego ułan. Ta książka to także kawał historii polskiego kina, z najważniejszymi nazwiskami, filmami, spektaklami. Anegdota, potem refleksja, chwila zadumy, anegdota. Historia rodziny, miłości - do żony, matki. Nad całością unosi się jednak - jak to nazwać? Smutek przemijania? Gorycz? Niech każdy osądzi sam. Dla mnie to znakomita książka. Wielki plus także za szczerość. To nie jest książka udawana, Fronczewski nie stylizuje się na kogoś innego. On już nic nie musi udowadniać. No i wygląda na to, że rozmowa z Mastalerzem go wciągnęła. Podobał mi się też pomysł z kalendarium przed niektórymi rozdziałami. Kilka faktów z historii Polski czy świata, a na końcu obowiązkowo coś o Fronczewskim. Pomysłowe.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harry Potter i Insygnia Śmierci

Bardzo dobra część Harry'ego, ale niestety połowa jest zwyczajnie przegadana w tym namiocie, tu się kłócą, tu pójdą pozbierać grzyby... i tak z 400 st...

zgłoś błąd zgłoś błąd