Blondynka na Amazonce

Wydawnictwo: National Geographic
6,01 (85 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
9
7
19
6
21
5
13
4
4
3
9
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375966169
liczba stron
344
język
polski
dodała
Nelyt

Jedna z największych rzek świata, która płynie przez pełną tajemnic dżunglę amazońską. I jedna z najbardziej upartych blondynek świata – z plecakiem, pozytywnym myśleniem i teoretycznie niewykonalnym planem, żeby przepłynąć po rzekach z Wenezueli aż do Brazylii.

 

źródło opisu: http://www.national-geographic.pl/sklep/zobacz-tak...(?)

źródło okładki: http://www.national-geographic.pl/sklep/zobacz-tak...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (191)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 946
Agacha | 2017-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2017

Zawiodłam się . Okrutnie się zawiodłam. Zawsze uwielbiałam książki PODRÓŻNICZE pani Beaty. Przy tej się tak zdenerwowałam, że pod koniec omijałam fragmenty. Bo to nie jest całkiem książka podróżnicza. Owszem, pani Pawlikowska opisuje swoją wyprawę po Amazonce, ale zajmuje to może 1/3 książki. Reszta to filozoficzne rozważania autorki. A ja nastawiłam się na opisy krajów i zamieszkujących tam ludzi. Gdybym chciała pomedytować, sięgnęłabym po "W dżungli podświadomości", lub podobną pozycję. Ale zrobiłabym to świadomie i wiedziałabym czego się spodziewać. A tak, jestem wkurzona, że ktoś mi wciska coś, czego nie chciałam czytać. Zdjęcia też mnie rozczarowały. Autorka opisuje tyle fajnych miejsc i zdarzeń, które podobno sfotografowała. A ciągle pokazuje albo rzekę, albo siebie w niemal identycznym ujęciu.

książek: 6465
AnnaSikorska | 2016-12-14
Na półkach: Przeczytane

Rok 2009 była dla mnie czasem przewrotów. Znajomy fotograf robiący zdjęcia dla jednego z największych wydawnictw przyrodniczych zaproponował mi udział w podróży do Amazonii. Propozycja niezwykle ciekawa, ponieważ dająca możliwość zobaczenia tego, co dla przeciętnego człowieka pozostaje poza zasięgiem: prawdziwie dzikiej natury. I właśnie ta prawdziwa dzikość mnie odstraszyła. Wystarczyło mi kilka filmów na YT z drapieżnikami, które można spotkać w tamtym regionie i moja odwaga, chęć przewrócenia życia do góry nogami i prawdopodobnie (w moim wyobrażeniu) dobrowolnego przygotowania z siebie obiadu sprawiła, że zrezygnowałam. Kolega wrócił cały i zdrowy z pięknymi zdjęciami, za które został odpowiednio wysoko wynagrodzony, a mnie pozostał jedynie sentyment (ale nie żal), że miałam szansę uczestniczyć i dokonałam moim zdaniem najlepszy (wówczas) wybór.
To właśnie przez ów sentyment chętnie sięgam po książki podróżnicze opisujące miejscowy klimat, zwierzęta, ludzi, twory ludzi. Każda...

książek: 93
Ilona | 2015-11-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2015

Lubię książki podróżnicze, ale ta wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Można ją określić jednym słowem: chaos. Tak właśnie jest napisana, chaotycznie. Czytając pogubiłam się na jakim etapie podróży jest blondynka. Niby wiadomo, że Amazonka, ale są nawiązania do wcześniejszych podróży, więc można się tylko domyślać. Infantylne rysunki autorki są zbędne, nic nie wnoszą do książki. Poza tym zmęczyły mnie "filozoficzne przemyślenia" autorki rodem z serii o podświadomości (czyli masła maślanego o podświadomości), które im bliżej końca książki tym częstsze. "Powtórki faktów" - czytanie kolejny raz o niedzielach w Brazylii czy cocktailach i upodobaniach kulinarnych autorki było po prostu nudne. Książka napisana językiem dla gimnazjalisty. Dużo prostych, krótkich zdań. I zdjęć trochę mało. Nie sięgnę już po Blondynkę. Wydaje mi się, że autorka "idzie na ilość" napisanych książek, co ma niewiele wspólnego z jakością...

książek: 0
| 2016-04-13
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze, Inne

Zaglądnąłem do tego z ciekawości, ogólnie lubię książki podróżnicze i pisane przez podróżników. Teraz już wiem, dlaczego zaglądałem do cudzej książki - sam bym tego nigdy nie kupił.. Chyba na potrzeby styczności z "prozą" Blondynki, utworzę w mojej biblioteczce dział: "tragedia", "żenada" albo w sumie "horror", bo takiego też nie mam. Kolejny przykład tego, że nie każdy kto prowadzi ciekawe życie powinien zaraz pisać książki, bo do tego potrzebna jest choć iskierka talentu, której owej pani kompletnie brak.

książek: 494
jadzinka_11 | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane

Beata Pawlikowska - słynna podróżniczka - zawsze kojarzyła mi się z niesamowitymi, samotnymi wyprawami, na które sama chciałabym się kiedyś wybrać więc wreszcie sięgnęłam po jej książkę. "Blondynka na Amazonce" opowiada o jej podróży po tytułowej rzece od Wenezueli aż do Brazylii, o tamtejszych zwyczajach, kulturze, spotkanych ludziach.
Ja jednak zawiodłam się na tym dziele, ponieważ spodziewałam się szerszego opisu przygód, a dostrzegłam dużo "przemyconej" filozofii i poglądów pani Pawlikowskiej odnośnie jedzenia i stylu życia, a mało konkretnej treści.
Myślę, że jako znana osoba powinna ona bardziej się postarać.

książek: 271
Afrolady | 2018-01-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 stycznia 2018

Samotna podróż do dzikiej Brazylii. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy nie bali się podejmować takich wyzwań. Pawlikowska jako uparta blondynka, postawiła sobie cel - przepłynąć przez Orinoko i Rio Negro aż do Amazonki. Zupełnie sama, z różnymi przygodami dociera do mety. Ale książka to nie tylko opowieść co tym, co w międzyczasie przeżyła. To trochę prawda o naszym współczesnym życiu. O tym, co jest ważne a co nie, a także o tym jal funkcjonuje nasz świat.

książek: 1733
Inka | 2018-06-24
Na półkach: 2018, K: Polska, Przeczytane, ***
Przeczytana: 24 czerwca 2018

Jak to u Pawlikowskiej, cała masa informacji o tym, że Pawlikowska jest głodna, że Pawlikowska szuka jedzenia, że nie ma jedzenia, że jest jedzenie ale z mięsem, że nie ma regionalnych specjałów tylko "pod turystów", że Pawlikowska nie lubi klimatyzacji i że Pawlikowska nie jest turystką i ona tak nie chce. Więc ja się pytam dlaczego Pawlikowska nie weźmie ze sobą namiotu i nie rozbije się na podwórku u tubylca? W Azja Express mogą to i Pawlikowska powinna móc. I taka jest anty-cywilizacyjna a tu nagle wyskakuje z kartą kredytową. Oh, wcale mi pani Pawlikowskiej nie żal.
Ps. Gdyby ktoś pytał dlaczego czytam Pawlikowską to odpowiedź brzmi: nikt inny nie jest w stanie zmieścić tak jałowej treści i tylu kocopołów na tak mikroskopijnej przestrzeni książkowej. I te przecinki!

książek: 494
Mary | 2018-01-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2018

Styl pisania Pani Pawlikowskiej przypomina mi pamiętnik nastolatki.
Przecież nie da się odbierać na poważnie autora, który zdania w swojej książce buduje w ten sposób: "Aaaaaa!!! Huczy silnik!!! Pada deszcz! Pod stopami czuję dygotanie pokładu, aaaaaa!!!!! Ruszamy!!!!! Nareszcie!!!!!!!! Dym, hałas, ścisk!"
O co w ogóle chodzi z ilością tych wykrzykników?
Jak dla mnie, jest to po prostu parodia książki podróżniczej i jako parodia właśnie, bawi i świetnie zajmuje czas, gdy nie masz nic lepszego do roboty.

książek: 1605
Puma | 2018-09-14
Przeczytana: 14 września 2018
książek: 303
Matrioszka | 2018-09-14
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 181 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd