Dżuma w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 5)
Wydawnictwo: Znak
7 (2633 ocen i 137 opinii) Zobacz oceny
10
112
9
197
8
452
7
1 093
6
499
5
200
4
45
3
24
2
4
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324038749
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Nikt nie zna kobiet tak jak Mock. W makabrycznych okolicznościach giną dwie wrocławskie prostytutki. Ktoś postarał się, by podejrzenie padło na nadwachmistrza Mocka. Przyparty do muru nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli na drodze do sprawiedliwości stanie mu sama policja kryminalna i pewne tajemne bractwo, które stawia się ponad prawem. Dżuma w Breslau to piąty kryminał w...

Nikt nie zna kobiet tak jak Mock.

W makabrycznych okolicznościach giną dwie wrocławskie prostytutki. Ktoś postarał się, by podejrzenie padło na nadwachmistrza Mocka. Przyparty do muru nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli na drodze do sprawiedliwości stanie mu sama policja kryminalna i pewne tajemne bractwo, które stawia się ponad prawem.

Dżuma w Breslau to piąty kryminał w bestsellerowej serii z Eberhardem Mockiem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 115
TytanowyWonsz | 2017-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2017

Miało być brudno, tajemniczo, dosadnie i wartko. Było tylko brudno.

Przez połowę książki nie dzieje się nic, ot skakanie po postaciach (których i tak, nota bene, jest za wiele) i po ich mało wnoszących wątkach. Jest niby gdzieś jakaś fabuła, jakaś tajemnica, jakaś zagadka, ale autor mało się nią przejmuje na początku. W połowie wrzuca czytelnika do wrocławskiego rynsztoka i zalewa go kubłem informacji, kto, gdzie, dlaczego, po co. Potem już tylko literackie rzemiosło, gonitwa do ostatniej strony i rozwiązywanie pobocznych wątków.

Cała ta tajemniczość była z kolei bardzo płytka a rozwiązanie zagadki infantylne. Książka bazuje na jakimś pseudoturpiźmie. Mnóstwo wymiocin, prostytutek, skręconych karków. Tylko po co? Nie wystarczy w co drugim zdaniu wciskać łacińskich paremii żeby było poważniej, a w co drugim akapicie osób zwracających zawartość żołądka żeby było ponuro. W moim odczuciu wyszło bardzo sztucznie.

Doceniam pomysł na klimat, bo o Wrocławiu chce się czytać, ale wielka nagana za brak immersji z miastem. Pomimo, że znam je na wylot, nie byłem w stanie sobie go ani wyobrazić ani się wciągnąć.

Do poczytania, ale raczej z nudów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Triumf Endymiona

Wystawiając ocenę, postanowiłem, że będzie to nie tylko ocena ostatniej części serii (nota bene najdłuższej), ale również ocena cyklu jako całości, kt...

zgłoś błąd zgłoś błąd