„Miasto szpiegów” – wojna wywiadów i mroczne tajemnice. Nowy kryminał Marka Krajewskiego

Marcin Waincetel
14.05.2021

Namiętności, morderstwa, moralne rozterki. Wewnętrznie skonfliktowanie bohaterowie oraz szpiegowskie intrygi. Marek Krajewski, autor bestsellerowych cyklów kryminalnych, potrafi tworzyć niesamowity nastrój i charakter świata, który teoretycznie nie istnieje. Ale czy na pewno? „Miasto szpiegów”, najnowsza książka z przygodami Edwarda Popielskiego, to kolejny rozdział w retro-uniwersum zbrodni wrocławskiego mistrza powieści. Premiera tytułu opublikowanego przez wydawnictwo Znak jest przewidziana na 19 maja 2021 roku.

„Miasto szpiegów” – wojna wywiadów i mroczne tajemnice. Nowy kryminał Marka Krajewskiego

[Opis wydawcy] W Wolnym Mieście Gdańsk wszystkie chwyty są dozwolone.

1933. Edward „Łyssy” Popielski na zlecenie swych mocodawców trafia z Ritą i Leokadią ze Lwowa do targanego wojną wywiadów Gdańska. Szybko odkrywa ciemną stronę miasta — jak najdalszą od wyobrażeń o gotyckiej Perle Bałtyku. Portowe zaułki są pełne nędzy i przemocy, a wzburzone fale zimowego morza często zamykają się nad głowami kolejnych ofiar, które wiedziały zbyt dużo. Popielskiego czeka pierwsze, niemal śmiertelne starcie z Abwehrą.

Kiedy na drodze Łyssego staje platynowowłosa piękność, wdowa Irena Arendarska, wszystko wydaje się jasne – ta cyniczna uwodzicielka zastawia nań sidła. Czy Popielski się z nich wyplącze? Czy łatwiej mu będzie zaufać najbardziej zaciekłemu wrogowi, czy najbliższej osobie?

Reklama

Marek Krajewski, autor „Miasta szpiegów” sławę, szacunek krytyki, a przy okazji uznanie ze strony czytelników zyskał jako autor kryminałów o Eberhardzie Mocku, pracowniku wrocławskiego Prezydium Policji. Historia rozpoczęła się w książce „Śmierć w Breslau”, kiedy to Mock zajmował się sprawą śmierci Marietty von der Malten, córki wrocławskiego arystokraty. I to właśnie w Breslau, jak po niemiecku określano Wrocław, rozgrywa się zasadnicza część opowieści rozpisanych piórem Marka Krajewskiego. Cykl zainicjowany w 1999 roku składa się jeszcze z kilku tomów: „Koniec świata w Breslau”, „Widma w mieście Breslau”, „Festung Breslau”, „Dżuma w Breslau” oraz „Głowa Minotaura”. W ostatniej z tych książek, której akcja dzieje się w okresie międzywojennym we Lwowie, postacią wiodącą, oczywiście obok Eberharda Mocka, stał się również komisarz Edward Popielski, który zapoczątkował nowy cykl kryminałów. Równocześnie w dalszym ciągu realizowane były opowieści o Mocku, tyle tylko że skoncentrowane na jego młodości, o czym świadczy między innymi „Mock. Golem” czy „Mock. Ludzkie zoo”. Marek Krajewski potrafi w bardzo sprawny sposób łączyć, nawiązywać i przeplatać nowe elementy do swojego retro-uniwersum. W efekcie jest to autor, który z każdą kolejną książką poszerza grono wiernych odbiorców.

Szpiegowski thriller, wypaczona sprawiedliwość i demony wojny

Edward Popielski już od dłuższego czasu istnieje w masowej wyobraźni fanów kryminału. Główny bohater cyklu powieści kryminalnych – „Dziewczyny o czterech palcach”, „Pomocnika kata” czy „Erynii” dał się poznać jako człowiek aktywny, w pewnym sensie romantyczny, bo targany namiętnościami, a jednocześnie tragiczny – naznaczony bliznami na duszy. W książce „Dziewczyna o czterech palcach” Popielski stanął przed wyzwaniem rozwiązania międzynarodowej afery szpiegowskiej, natomiast w historii zatytułowanej jako „Pomocnik kata” mistrz retro-kryminału postanowił ponownie odkryć tajemnicze karty historii przedwojennej Polski, aby wprowadzić nas w zakulisowe rozgrywki dwóch wywiadów. Demony wojny, bolszewickie zbrodnie, wypaczona sprawiedliwość, niejednoznaczna moralność i szpiegowski thriller – Marek Krajewski odtwarza świat, który teoretycznie nie istnieje, jest przecież literacką fikcją, jednak nie sposób nie uwierzyć w tak pięknie opowiedziane kłamstwo. Jest jeszcze jeden, niezwykle istotny element twórczości wrocławskiego pisarza, na który trzeba zwrócić uwagę. To niezwykle drobiazgowe połączenie faktów historycznych i artystycznych, niekiedy makabrycznych wariacji i przedstawień scen w teatrze zbrodni, na co uwagę zwraca sam autor w posłowiu do swojej najnowszej książki: „Co ważniejsze jednak, staram się, by takie sceny miały swoje historyczne pierwowzory. Krótko mówiąc: detaliczność opisu – tak, wymyślanie makabrycznych zdarzeń – nie”. „Miasto szpiegów”, czyli najnowsze przygody Edwarda Popielskiego, zawierają również i takie opisy.

„Miasto szpiegów”, czyli szpiegowskie starcie wywiadów

Bohaterem historii może być, ba, najczęściej jest po prostu człowiek – o różnym pochodzeniu, rasie, wykształceniu, osobowości, ale nie tylko. Bo również miasto przyjmuje niekiedy rolę protagonisty. Wolne Miasto Gdańsk, istniejące w okresie międzywojennym autonomiczne miasto-państwo, posiadało sekrety fascynujące i mroczne, związane ze sferą polityki, obyczajów, międzynarodowych spisków. Przekonał się o tym Edward Popielski.

Akcja powieści rozgrywa się w 1933 roku, kiedy to Edward „Łyssy” Popielski na zlecenie swych mocodawców trafia z Ritą i Leokadią ze Lwowa do targanego wojną wywiadów Gdańska. Szybko odkrywa ciemną stronę miasta — jak najdalszą od wyobrażeń o gotyckiej Perle Bałtyku. Utworzenie Wolnego Miasta Gdańska było swoistym kompromisem po I wojnie światowej, które ostatecznie nie zadowoliło ani Polaków, ani Niemców. Społeczno-kulturowe animozje są zresztą opisywane na kartach powieści. Marek Krajewski oddaje historyczną prawdę, nadając opowieści bardzo uniwersalny, a przy okazji rozrywkowy sznyt. Portowe zaułki są pełne nędzy i przemocy, a wzburzone fale zimowego morza często zamykają się nad głowami kolejnych ofiar, które wiedziały zbyt dużo. Popielskiego czeka pierwsze, niemal śmiertelne starcie z Abwehrą. I to jest właśnie podstawa kryminalno-sensacyjnej intrygi zapisanej w „Mieście szpiegów”.

Wypaczone pojęcie sprawiedliwości, demony wojny, makabryczne, a może bardziej naturalistyczne opisy, które mogłyby sugerować, że jest to horror, powieść grozy, tyle tylko że bez pierwiastka fantastycznego. Pisarstwo Marka Krajewskiego znamionuje precyzja, wykorzystanie sprawdzonych wzorców z gatunkowych formuł, jak również bardzo sprawny warsztat.

Trzymając się tej (wspomnianej we wcześniejszym akapicie – przypis red.) reguły, informuję, że bestialski motyw wyrżnięcia swastyki na piersi polskiego marynarza, pobicie polskich uczennic czy inne akty niemieckiej przemocy wobec polskich mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska opisane w powieści są historycznymi – nie literackimi – faktami.

Nie da się ukryć, że to właśnie dzięki temu „Miasto szpiegów” zyskuje na wartości.

Miłość, szaleństwo, zbrodnia – teczka personalna Popielskiego

„Miasto szpiegów” to otwarcie na nowe – osobowość Popielskiego zyskuje w pewnym sensie kolejny wymiar, bo bohater musi się określić ponownie na drodze wyzwań. Politycznych, jak i emocjonalnych. I tak też, kiedy na drodze Łyssego staje platynowowłosa piękność, wdowa Irena Arendarska, wszystko wydaje się jasne – ta cyniczna uwodzicielka zastawia nań sidła. Czy Popielski się z nich wyplącze? Czy łatwiej mu będzie zaufać najbardziej zaciekłemu wrogowi, czy najbliższej osobie? Jednak kim tak naprawdę jest Edward Popielski?

W życiorysie Popielskiego znajdziemy tragiczne wydarzenia. Rodziców stracił w wieku 9 lat – zostali zamordowani przez bandytów w czasie podróży kolejowej do Odessy. Bohater Krajewskiego, wychowany przez wujostwo, zdołał jednak wykształcić na wiedeńskiej Wyższej Akademii Eksportu Handlowego, gdzie studiował orientalne języki obce – turecki i perski. Zresztą, specjalizacja filologiczna to znak rozpoznawczy autora. Marek Krajewski jest przecież filologiem klasycznym, specjalistą w zakresie językoznawstwa łacińskiego, doktorem nauk humanistycznych i byłym wykładowcą Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wracając jednak do Popielskiego – to postać z krwi i kości, człowiek o niezłomnym charakterze, który swoje talenty potrafił przekuwać jako zawodowy żołnierz, choć nie tylko. Dowiemy się o tym z tak zwanej teczki personalnej. Stąd też między innymi wiadomo, że w środowisku przestępczym Lwowa podkomendant Popielski jest obdarzony przydomkiem Łysy, cieszy się przy okazji szacunkiem – jako człowiek, który zawsze dotrzymuje słowa. Dodajmy do tego hazardową grę w szachy i w karty w kawiarniach, umiejętność, dzięki której rzeczony zarabiał na życie w czasie studiów, a uzyskamy obraz człowieka o wyjątkowej osobowości i moralnym kodeksie.

Zbrodnicze namiętności, moralny kodeks

Popielski był porucznikiem AK o pseudonimie Cyklop. Działał również jako szef plutonu egzekucyjnego i dowódca w akcjach odwetowych przeciw ukraińskim faszystom. To bohater, który w czasie swojej służby doznał wielu ran – tak na ciele, jak i duszy, które całościowo nigdy się nie zabliźniły. Nie jest to bohater bez skazy. Nie jest to również postać jednoznaczna, choć na pewno fascynująca. Marek Krajewski potrafił stworzyć wielowymiarową postać z wyrazistymi przekonaniami, ograniczeniami i słabościami. W powieści bardzo ciekawie ograny jest również motyw femme fatale, o czym dowiadujemy się z następującego fragmentu, jaki zdradza nam obraz sytuacji:

Prywatny kodeks karny, jaki Edward stworzył sobie przez lata pracy w policji, różnił się nieco od tego oficjalnego. W jego osobistej kodyfikacji najgorszą zbrodnią był gwałt – zaraz po morderstwie. Kiedy Arendarska, prawie płacząc, najpierw opowiedziała o „zniewoleniu” i o śmierci męża, a parę minut wcześniej z uwodzicielskim uśmiechem zaproponowała mu romans – no dobrze, niech będzie, że fikcyjny! – odczuł to jako silny zgrzyt.

W „Mieście szpiegów” zapisano również sceny makabryczne, odnoszące się do zbrodni, ale także sfery uczuć, namiętności, romantyzmu, melancholii. „Po raz pierwszy w swym życiu Popielski spędził przy boku powabnej niewiasty, przebywając z nią w jednym łóżku, całkiem bezerotyczną noc. I nigdy tego nie żałował”. Bo też okazuje się, że na drodze Popielskiego pojawią się jeszcze niespodzianki – oczekiwane mniej lub bardziej.

Reklama

Marek Krajewski, czyli prawdziwy mistrz retro-kryminału

Niejednokrotnie powtarza się, że jeden bądź drugi autor czy autorka został/a okrzyknięty/-a mianem króla czy królowej określonej konwencji literackiej. Jednak w przypadku prozy Marka Krajewskiego tytuł prawdziwego króla retro-kryminału jest nie tylko zasłużony, co autentyczny i prawdziwy. Wrocławski pisarz jest klasykiem, prekursorem i popularyzatorem zbrodniczych opowieści w formacie retro – często zwraca się również uwagę na to, że inspiracje, które konstytuują jego pisarstwo wiążą się z dziedzictwem zarówno Philipa Marlowe’a, mistrza czarnego kryminału, jak i Bolesława Prusa, naszego wybitnego twórcy doby pozytywizmu. Panoramiczny obraz świata, wielopiętrowe intrygi, złożony charaktery postaci, sekrety historii – to wszystko stanowi esencję twórczości wrocławskiego pisarza. Marek Krajewski przyznaje, że wielką wagę przykłada do samej sztuki tworzenia, warsztatowej realizacji.

Po napisaniu wyznaczonego na dany dzień fragmentu powieści patrzę na swoje odbicie w lustrze i pytam: czy zrobiłeś wszystko, jak najlepiej mogłeś? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest negatywna, wracam do napisanego fragmentu, cyzeluję go i znów stawiam samemu sobie powyższe pytanie – aż do skutku, kiedy odpowiedź na nie będzie pozytywna. Wtedy kończę pracę danego dnia.

Autor przyznaje też, że prawdziwą sztuką jest stworzenie bohatera, w którego można uwierzyć. Wspominał o tym zresztą w wywiadzie, którego udzielił naszemu serwisowi: „Wiarygodny bohater to taki, który ma swoje blaski i cienie – jak my wszyscy zresztą. Wiarygodny bohater znajduje się w sytuacji trudnych wyborów i te wybory podejmuje. Wiarygodny bohater wreszcie to taki, który jest rozdarty pomiędzy sprzecznymi racjami”. I to wszystko zapisano w życiu Popielskiego, którego nowy rozdział zapisano w „Mieście szpiegów”.

Lubisz książki Marka Krajewskiego? Posłuchaj też jego autorskiego podcastu!

Fragment książki „Miasto szpiegów”:

Miasto szpiegów

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Powieść „Miasto szpiegów” jest już dostępna w księgarniach online

Artykuł na podstawie książki „Miasto szpiegów” we współpracy z wydawnictwem Znak

Reklama

komentarze [11]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Bartek 18.05.2021 15:22
Czytelnik

Zapowiada się kolejny odgrzewany kotlet Krajewskiego. Cudownie...

Najzabawniejszy w artykule jest fragment: "„Wiarygodny bohater to taki, który ma swoje blaski i cienie – jak my wszyscy zresztą. Wiarygodny bohater znajduje się w sytuacji trudnych wyborów i te wybory podejmuje. Wiarygodny bohater wreszcie to taki, który jest rozdarty pomiędzy sprzecznymi racjami” - tak...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Fallenangelv 15.05.2021 16:39
Czytelnik

Ja też na pewno kupię. Powiem szczerze nie jest to może opinia wiarygodna, ale Krajewski ma więcej książek dobrych lub nawet bardzo dobrych niż kiepskich, a ostatnio jest na fali, także z ciekawości i z nadzieją kupię licząc na dobrą ucztę czytelniczą :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
betsy 15.05.2021 19:55
Czytelniczka

A ja nie kupię. Książki szpiegowskie Marka Krajewskiego nie podobają mi się. Dla mnie niestety jako pisarz skończył się kilka lat temu na Mocku i Popielskim. Dostrzegam zmęczenie materiału, lub u siebie, zmęczenie czytelnika.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Fallenangelv 16.05.2021 10:36
Czytelnik

Musiałem zerknąć na swoją biblioteczkę. Ostatnie trzy pozycje - ,,Golem '', ,,Moloch '' , ,,Pomocnik kata'' to mocne pozycje, ale i owszem Krajewski się zmienił. Jak na razie moim skromnym zdaniem poszedł we właściwym kierunku. Wcześniejsze książki oceniałem naprawdę różnie.,, Erynie '' zupełnie mi nie podeszły, ,,Arena szczurów '' też nie była literaturą wysokich lotów, ...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
betsy 16.05.2021 14:57
Czytelniczka

Masz rację, autorzy i serie się nudzą. Ja pożegnałam już oprócz Krajewskiego także Mroza, Bondę, Puzyńską, Małeckich (obu), Stelara, Pasierskiego, Lackberg i wszystkich szwedzkich i norweskich autorów kryminałów, Z "kryminalistów" został mi w zasadzie tylko Chmielarz, on wciąż mnie nie rozczarowuje. W ogóle mam przesyt kryminałów, bo przeczytałam ich już tyle, ze ciężko...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Fallenangelv 16.05.2021 21:20
Czytelnik

Chmielarza jak dotąd wstyd przyznać nie znam, mam co rusz zamiar się za niego zabrać, ale mam identyczny problem ? też przeczytałem całe mrowie kryminałów i podobnież jak Ciebie ciężko mnie czymś zaskoczyć czy zachwycić, i nie wiem który pisarz by to zrobił. Czytam tych samych autorów często z przyzwyczajenia, z ciekawości, często nie jest to sama przyjemność. Chociażby...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
betsy 18.05.2021 16:43
Czytelniczka

Tak myślę, w czytelnictwie warto stosować "płodozmian" :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
czytamcałyczas 14.05.2021 20:02
Czytelnik

Ja na pewno kupię

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
mimbla 14.05.2021 11:41
Czytelnik

Po pierwszych książkach Krajewskiego byłam zachwycona. Ja Wrocławianka mogłam odkrywać miejsca we Wrocławiu gdzie rozgrywała się akcja. Sprawdzać gdzie mieszkał, pracował Mock czy stoją kamienice opisywane przez Krajewskiego, co się w nich znajduje obecnie. Potem były inne cykle o Popielskim czy Paterze ale niestety już słabo się to czytało. Jak będzie teraz .......

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
nosek 14.05.2021 11:36
Czytelniczka

Z niecierpliwością czekam na swój egemplarz :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Marcin Waincetel 14.05.2021 09:19
Czytelnik

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd