Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dżuma w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 5)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,97 (1884 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
81
9
142
8
306
7
783
6
357
5
160
4
26
3
21
2
2
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374143431
liczba stron
264
język
polski

Inne wydania

Eberhard Mock powraca. Bohater kultowego już cyklu kryminałów Marka Krajewskiego jeszcze raz zmierzy się z mrocznymi tajemnicami dawnego Breslau. Wrocław, lata 20. ubiegłego wieku. Dwie prostytutki przyjmują nietypową ofertę. Wkrótce potem policja znajduje ich zwłoki – podczas schadzki dziewczyny zostały uduszone, a oprawca wyłamał im przednie zęby. Sprawę próbuje rozwikłać nadwachmistrz...

Eberhard Mock powraca. Bohater kultowego już cyklu kryminałów Marka Krajewskiego jeszcze raz zmierzy się z mrocznymi tajemnicami dawnego Breslau.

Wrocław, lata 20. ubiegłego wieku. Dwie prostytutki przyjmują nietypową ofertę. Wkrótce potem policja znajduje ich zwłoki – podczas schadzki dziewczyny zostały uduszone, a oprawca wyłamał im przednie zęby. Sprawę próbuje rozwikłać nadwachmistrz Mock, znany ze swojej sympatii do kobiet lekkich obyczajów. Niespodziewanie role się odwracają i ścigający staje się ściganym… W tym samym czasie pewien mężczyzna o miętowym oddechu, dając do gazety ogłoszenie z kondolencjami dla rodzin ofiar, usiłuje nawiązać kontakt z potężnym tajnym bractwem. Warunkiem przystąpienia do grupy jest zamordowanie „człowieka-śmiecia” i udowodnienie swojej winy...

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=558

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=558

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4284)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 745
Bożena | 2014-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2014

Marek Krajewski ponownie wprowadza nas w atmosferę półświatka, brudnych interesów, układów i zależności panujących w latach 20 ubiegłego stulecia w tytułowym Breslau.

Jest rok 1923, nadwachmistrz Eberhard Mock zajmuje się sprawami obyczajowymi w IV decentracie Policji w Breslau.Ten bezkompromisowy policjant, borykający się ze swoimi słabościami - alkoholizmem i niepohamowaną chucią - marzy o karierze w wydziale kryminalnym. I tak w pewien upalny, czerwcowy dzień, kiedy to nadwachmistrz Mock korzysta z atrakcji podrzędnego domu rozpusty, zostaje wezwany przez radcę kryminalnego do zidentyfikowania dwóch brutalnie zamordowanych prostytutek. Wydawałoby się, że jest to szansa dla Mocka ale czy na pewno? W wyniku wnikliwego śledztwa okazuje się, że na narzędziu zbrodni są odciski palców nadwachmistrza. Kto próbuje go wrobić i o co właściwie chodzi? Tą zagadkę rozwiąże sam Eberhard Mock korzystając ze swojej niekonwencjonalnej i mało etycznej metody - metody imadła.

Bardzo polecam!!!...

książek: 323
Paweł | 2016-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2016

Zwieńczenie całego cyklu kryminalnych zmagań Eberharda Mocka pozycją „Dżuma we Breslau” wypadło bardzo dobrze. Książka trzyma klimat i poziom wcześniejszych wydań. Mamy tutaj, to co u Krajewskiego najlepsze, czyli barwny opis nieuregulowanego życia prywatnego nadwachistrza Mocka, przeplatanego alkoholowymi ekscesami i burdelowymi podbojami. Mamy mroczny, przerysowany, opis przedwojennego Wrocławia, z ciemnymi zakamarkami, podrzędnymi knajpami i niemiecką kulturą mieszczańską znaną chociażby z pierwszych niemych filmów niemieckich. Z kolei sama treść fabularna jest dla mnie już mniej ważna, w tym wypadku liczy się klimat! Motyw zorganizowanego bractwa morderców, którzy masowo popełniają wymyślne w swojej formie mordy, jest trochę rodem z innych gatunków literackich. Jednak można wyróżnić kilka poszczególnych motywów z fabuły, które naprawdę są ciekawe. Chociażby opis walki i późniejszej dominacji Mocka w areszcie śledczym w Breslau. Książkę szczególnie polecam Wrocławianom i...

książek: 1502
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2015

Po "Eryniach" (PAŁA!! - ode mnie) miałem go nie czytać. Czas robi swoje i wypożyczyłem jego dwie książki. Zaczynam od cieńszej (258 stron).
Niestety, nie rozumiem zachwytów nad jego twórczością: po pierwsze - ponura, dołująca aura, po drugie - za dużo moczu, kału i rzygowin, po trzecie - doszczętnie wyeksploatowany temat tajnych sprzysiężeń, związków etc z masonerią włącznie, po czwarte - wszystko jakieś brudne, lepkie. Książki czytam dla przyjemności, a ta do nich nie należy ze względu na odczucia estetyczne. Ponadto, mimo posuniętej sklerozy przy dobrych kryminałach nie zasypiam, a przy tej lekturze - dwa razy złapała mnie drzemka.

książek: 274
Magdalena | 2014-03-28
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka
Przeczytana: 28 marca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam mam do niej mieszane uczucia. Nie podobał mi się za bardzo charakter nadwachmistrza Mocka i te ludziki z maskami upodabniającymi ich do ptaków. Denerwowało mnie to. Głównie jest to opowieść o perypetiach Mocka i tego jak zostaje we wszystko wrobiony. Streszczając swoje odczucia co do książki napiszę tak: przeciętna. Może inne książki tego autora będą lepsze.

książek: 248
Ledarg1916 | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane

Ostatnio odwiedziłem antykwariat i postanowiłem sięgnąć po tę pozycję.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Krajewskiego. Czy ostatnie? Nie sądzę!
Po lekturze "Pragnienia" uznałem, że trzeba coś nieznanego mi przeczytać, toteż wybór padł na "Dżumę...". Na początku byłem zaskoczony i nieco rozczarowany, bo przyznam, że nie miałem pojęcia, iż akcja utworu rozgrywa się w takich czasach. Pomyślałem, że może być nieco nudno.
Na szczęście nic z tych rzeczy! Niesamowicie przypadł mi do gustu Mock! Ależ on jest ludzki, naprawdę! Ma swoje słabości, nie umie odmówić sobie, nazwijmy to delikatnie, przyjemności cielesnych z paniami, które nie do końca robią to bezinteresownie... Pije sporo, a jakże... No ale, kurczę, jest człowiekiem, facetem, który - przynajmniej dla mnie jako czytelnika - da się lubić!
Podoba mi się jego twarde podejście do tych, którzy zaleźli mu za skórę. Jak klnie, to tak z przytupem, nie jest jakimś miękkim i grzecznym detektywem, to mi odpowiada!
O samym...

książek: 540
ania | 2014-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2014

To kolejna ksiazka pana Krajewskiego przeczytana przeze mnie I kolejny raz chyle czola za budowanie klimatu niemieckiego Wroclawia w latach 20tych ubieglego wieku. Dzieki ogromnej wiedzy I umiejetnosciom literackim autora, czulam sie, jakbym przechadzala sie uliczkami tamtegoz Breslau. Fabula kryminalu oczywiscie tez niezla, ale jednak cenie pana Krajewskiego przede wszystkim za klimat jego powiesci.

książek: 512
Thadeus | 2016-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

Kolejna książka i zarazem ostatnia w roli głównej z Eberhartem Mockiem. Jest brakującą częścią układanki, kąskiem, który autor pozostawił nam na sam koniec. Cieszy mnie to, że autor zostawił ten wątek na sam koniec, by w kolejnych powieściach mógł bez przeszkód wprowadzić postać Edwarda Popielskiego. Choć wcześniejsze tomy nie są w układzie chronologicznym to i tak nie przeszkadza to w ich lekturze przynajmniej autor wyszedł z wszechobecnej rutyny, że wraz z kolejnym tomem jest ciągłość chronologiczna. Czytelnik wszystkich wcześniejszych tomów zna już prawie całą biografię Eberharda oraz jego osobowość, a ten tom jest swoistą wisienką na torcie. Polecam!

książek: 251
Morgana | 2017-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Nareszcie koniec, już minęła ostatnia strona. Chyba mam jakiś kryzys, albo przesyt opowiadań p. Krajewskiego. Za dużo wszystkiego, brutalności, śmierci, tajnych stowarzyszeń. Dosyć ! Mierzi mnie czytanie o zachowaniach więźniów, ich ciągotach seksualnych. Mam ochotę walić głową w mur, aby pozbyć się tych opisów z twardego dysku. Chyba co za dużo to niezdrowo. Z drugiej strony trzeba przyznać, że autor potrafi opowiadać i pisać w interesujący sposób. Jednak, na dzisiaj już starczy. Enough.

książek: 764
Amadea | 2013-10-24
Przeczytana: 2012 rok

Pyszny kąsek dla Wrocławian i tych,którzy znają Wrocław.To jedna z zalet tej książki,jak i innych z tej serii.Ta oprawa i tamten świat,i bardzo łatwo można przemieszczać się po czasami pełnych mroku ulicach z niemieckimi nazwami i miejscach,w których bywa Eberhard Mock.Autor miał świetny pomysł na całą tą serię kryminalnych zagadek i wydarzeń.Podobnie jak "Koniec świata w Breslau", "Śmierć w Breslau",jak i "Widma w..."świetnie się czyta z dreszczykiem emocjii i ciekawością,co będzie dalej.Postać Eberharda Mocka od początku intrygująca.Tym nie znającym Wrocławia też polecam,bo kryminały bardzo dobre.

książek: 181
Patrycja Jabłońska | 2014-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dżuma w Breslau jest pierwszą książką M.Krajewskiego jaką przeczytałam.
Muszę przyznać,że zaczynając ten krymiał spodziewałam się dużo pewnie przez to że czytałam wiele pochlebnych opinii o autorze.Nie rozczarowałam się książka jest ciekawa,zaskakujace rozwiazania i zwroty akcji podtrzymują ciekawość,przyznać musze ze były momenty kiedy gubiłam sie w akcji.Z pewnościa mogę powiedzieć,że sięgne po kolejna ksiązke tego autora.

zobacz kolejne z 4274 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd