Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dżuma w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 5)
Wydawnictwo: Znak
6,99 (2391 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
102
9
174
8
403
7
1 000
6
455
5
186
4
37
3
24
2
3
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324038749
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Nikt nie zna kobiet tak jak Mock. W makabrycznych okolicznościach giną dwie wrocławskie prostytutki. Ktoś postarał się, by podejrzenie padło na nadwachmistrza Mocka. Przyparty do muru nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli na drodze do sprawiedliwości stanie mu sama policja kryminalna i pewne tajemne bractwo, które stawia się ponad prawem. Dżuma w Breslau to piąty kryminał w...

Nikt nie zna kobiet tak jak Mock.

W makabrycznych okolicznościach giną dwie wrocławskie prostytutki. Ktoś postarał się, by podejrzenie padło na nadwachmistrza Mocka. Przyparty do muru nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli na drodze do sprawiedliwości stanie mu sama policja kryminalna i pewne tajemne bractwo, które stawia się ponad prawem.

Dżuma w Breslau to piąty kryminał w bestsellerowej serii z Eberhardem Mockiem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4315)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 750
Bożena | 2014-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2014

Marek Krajewski ponownie wprowadza nas w atmosferę półświatka, brudnych interesów, układów i zależności panujących w latach 20 ubiegłego stulecia w tytułowym Breslau.

Jest rok 1923, nadwachmistrz Eberhard Mock zajmuje się sprawami obyczajowymi w IV decentracie Policji w Breslau.Ten bezkompromisowy policjant, borykający się ze swoimi słabościami - alkoholizmem i niepohamowaną chucią - marzy o karierze w wydziale kryminalnym. I tak w pewien upalny, czerwcowy dzień, kiedy to nadwachmistrz Mock korzysta z atrakcji podrzędnego domu rozpusty, zostaje wezwany przez radcę kryminalnego do zidentyfikowania dwóch brutalnie zamordowanych prostytutek. Wydawałoby się, że jest to szansa dla Mocka ale czy na pewno? W wyniku wnikliwego śledztwa okazuje się, że na narzędziu zbrodni są odciski palców nadwachmistrza. Kto próbuje go wrobić i o co właściwie chodzi? Tą zagadkę rozwiąże sam Eberhard Mock korzystając ze swojej niekonwencjonalnej i mało etycznej metody - metody imadła.

Bardzo polecam!!!...

książek: 329
Paweł | 2016-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2016

Zwieńczenie całego cyklu kryminalnych zmagań Eberharda Mocka pozycją „Dżuma we Breslau” wypadło bardzo dobrze. Książka trzyma klimat i poziom wcześniejszych wydań. Mamy tutaj, to co u Krajewskiego najlepsze, czyli barwny opis nieuregulowanego życia prywatnego nadwachistrza Mocka, przeplatanego alkoholowymi ekscesami i burdelowymi podbojami. Mamy mroczny, przerysowany, opis przedwojennego Wrocławia, z ciemnymi zakamarkami, podrzędnymi knajpami i niemiecką kulturą mieszczańską znaną chociażby z pierwszych niemych filmów niemieckich. Z kolei sama treść fabularna jest dla mnie już mniej ważna, w tym wypadku liczy się klimat! Motyw zorganizowanego bractwa morderców, którzy masowo popełniają wymyślne w swojej formie mordy, jest trochę rodem z innych gatunków literackich. Jednak można wyróżnić kilka poszczególnych motywów z fabuły, które naprawdę są ciekawe. Chociażby opis walki i późniejszej dominacji Mocka w areszcie śledczym w Breslau. Książkę szczególnie polecam Wrocławianom i...

książek: 1526
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2015

Po "Eryniach" (PAŁA!! - ode mnie) miałem go nie czytać. Czas robi swoje i wypożyczyłem jego dwie książki. Zaczynam od cieńszej (258 stron).
Niestety, nie rozumiem zachwytów nad jego twórczością: po pierwsze - ponura, dołująca aura, po drugie - za dużo moczu, kału i rzygowin, po trzecie - doszczętnie wyeksploatowany temat tajnych sprzysiężeń, związków etc z masonerią włącznie, po czwarte - wszystko jakieś brudne, lepkie. Książki czytam dla przyjemności, a ta do nich nie należy ze względu na odczucia estetyczne. Ponadto, mimo posuniętej sklerozy przy dobrych kryminałach nie zasypiam, a przy tej lekturze - dwa razy złapała mnie drzemka.

książek: 274
Magdalena | 2014-03-28
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka
Przeczytana: 28 marca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam mam do niej mieszane uczucia. Nie podobał mi się za bardzo charakter nadwachmistrza Mocka i te ludziki z maskami upodabniającymi ich do ptaków. Denerwowało mnie to. Głównie jest to opowieść o perypetiach Mocka i tego jak zostaje we wszystko wrobiony. Streszczając swoje odczucia co do książki napiszę tak: przeciętna. Może inne książki tego autora będą lepsze.

książek: 252
Ledarg1916 | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane

Ostatnio odwiedziłem antykwariat i postanowiłem sięgnąć po tę pozycję.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Krajewskiego. Czy ostatnie? Nie sądzę!
Po lekturze "Pragnienia" uznałem, że trzeba coś nieznanego mi przeczytać, toteż wybór padł na "Dżumę...". Na początku byłem zaskoczony i nieco rozczarowany, bo przyznam, że nie miałem pojęcia, iż akcja utworu rozgrywa się w takich czasach. Pomyślałem, że może być nieco nudno.
Na szczęście nic z tych rzeczy! Niesamowicie przypadł mi do gustu Mock! Ależ on jest ludzki, naprawdę! Ma swoje słabości, nie umie odmówić sobie, nazwijmy to delikatnie, przyjemności cielesnych z paniami, które nie do końca robią to bezinteresownie... Pije sporo, a jakże... No ale, kurczę, jest człowiekiem, facetem, który - przynajmniej dla mnie jako czytelnika - da się lubić!
Podoba mi się jego twarde podejście do tych, którzy zaleźli mu za skórę. Jak klnie, to tak z przytupem, nie jest jakimś miękkim i grzecznym detektywem, to mi odpowiada!
O samym...

książek: 554
ania | 2014-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2014

To kolejna ksiazka pana Krajewskiego przeczytana przeze mnie I kolejny raz chyle czola za budowanie klimatu niemieckiego Wroclawia w latach 20tych ubieglego wieku. Dzieki ogromnej wiedzy I umiejetnosciom literackim autora, czulam sie, jakbym przechadzala sie uliczkami tamtegoz Breslau. Fabula kryminalu oczywiscie tez niezla, ale jednak cenie pana Krajewskiego przede wszystkim za klimat jego powiesci.

książek: 559
Thadeus | 2016-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

Kolejna książka i zarazem ostatnia w roli głównej z Eberhartem Mockiem. Jest brakującą częścią układanki, kąskiem, który autor pozostawił nam na sam koniec. Cieszy mnie to, że autor zostawił ten wątek na sam koniec, by w kolejnych powieściach mógł bez przeszkód wprowadzić postać Edwarda Popielskiego. Choć wcześniejsze tomy nie są w układzie chronologicznym to i tak nie przeszkadza to w ich lekturze przynajmniej autor wyszedł z wszechobecnej rutyny, że wraz z kolejnym tomem jest ciągłość chronologiczna. Czytelnik wszystkich wcześniejszych tomów zna już prawie całą biografię Eberharda oraz jego osobowość, a ten tom jest swoistą wisienką na torcie. Polecam!

książek: 267
Morgana | 2017-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Nareszcie koniec, już minęła ostatnia strona. Chyba mam jakiś kryzys, albo przesyt opowiadań p. Krajewskiego. Za dużo wszystkiego, brutalności, śmierci, tajnych stowarzyszeń. Dosyć ! Mierzi mnie czytanie o zachowaniach więźniów, ich ciągotach seksualnych. Mam ochotę walić głową w mur, aby pozbyć się tych opisów z twardego dysku. Chyba co za dużo to niezdrowo. Z drugiej strony trzeba przyznać, że autor potrafi opowiadać i pisać w interesujący sposób. Jednak, na dzisiaj już starczy. Enough.

książek: 765
Amadea | 2013-10-24
Przeczytana: 2012 rok

Pyszny kąsek dla Wrocławian i tych,którzy znają Wrocław.To jedna z zalet tej książki,jak i innych z tej serii.Ta oprawa i tamten świat,i bardzo łatwo można przemieszczać się po czasami pełnych mroku ulicach z niemieckimi nazwami i miejscach,w których bywa Eberhard Mock.Autor miał świetny pomysł na całą tą serię kryminalnych zagadek i wydarzeń.Podobnie jak "Koniec świata w Breslau", "Śmierć w Breslau",jak i "Widma w..."świetnie się czyta z dreszczykiem emocjii i ciekawością,co będzie dalej.Postać Eberharda Mocka od początku intrygująca.Tym nie znającym Wrocławia też polecam,bo kryminały bardzo dobre.

książek: 181
Patrycja Jabłońska | 2014-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dżuma w Breslau jest pierwszą książką M.Krajewskiego jaką przeczytałam.
Muszę przyznać,że zaczynając ten krymiał spodziewałam się dużo pewnie przez to że czytałam wiele pochlebnych opinii o autorze.Nie rozczarowałam się książka jest ciekawa,zaskakujace rozwiazania i zwroty akcji podtrzymują ciekawość,przyznać musze ze były momenty kiedy gubiłam sie w akcji.Z pewnościa mogę powiedzieć,że sięgne po kolejna ksiązke tego autora.

zobacz kolejne z 4305 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd