Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zgubiono znaleziono

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,48 (179 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
28
7
62
6
37
5
21
4
5
3
8
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lost & Found
data wydania
ISBN
9788375549966
liczba stron
280
słowa kluczowe
Robert Sudół
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Samhain

Wzruszająca powieść o tym, czym naprawdę są miłość i życie. Siedmioletnia Millie uświadamia sobie, że wszystko dokoła niej umiera. W swojej "Księdze Nieżyłków" odnotowała już śmierć dwudziestu siedmiu różnych stworzeń. Teraz musi do niej wpisać swojego ojca. Agatha ma osiemdziesiąt dwa lata i od śmierci męża nie wychodzi z domu. Siedzi przy oknie, ukryta za zasłonami i bluszczem, i wrzeszczy...

Wzruszająca powieść o tym, czym naprawdę są miłość i życie.

Siedmioletnia Millie uświadamia sobie, że wszystko dokoła niej umiera. W swojej "Księdze Nieżyłków" odnotowała już śmierć dwudziestu siedmiu różnych stworzeń. Teraz musi do niej wpisać swojego ojca.

Agatha ma osiemdziesiąt dwa lata i od śmierci męża nie wychodzi z domu. Siedzi przy oknie, ukryta za zasłonami i bluszczem, i wrzeszczy na przechodniów, wyładowując swój gniew na obcych ludziach. Aż do dnia, gdy po drugiej stronie ulicy dostrzega dziewczynkę.

Karl ma osiemdziesiąt siedem lat, kiedy jego syn przywozi go do domu starców, całuje go w policzek na pożegnanie i znika. Wtedy właśnie Karl przeżywa chwilę umysłowej klarowności. Ucieka z domu starców i wyrusza na poszukiwania czegoś innego.

Troje zagubionych ludzi, którzy muszą się odnaleźć. Millie, Agatha i Karl łamią zasady i dzięki temu odkrywają sens życia.

Poznaj historię, w której zakochał się świat.

 

źródło opisu: http://www.empik.com/

źródło okładki: http://www.empik.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 56
Inkoholiczka | 2015-10-31
Na półkach: Przeczytane

Pełna recenzja dostępna tu: inkoholiczka.wordpress.com

Tak się mówi, że dzieci i ryby głosu nie mają. Dlaczego? Tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć - pistolęcie, ledwo od ziemi odrośnięte, mleko pod nosem, na kapciu pod szafę wjeżdża i na baczność popod stół wchodzi. I się ma wypwiadać, panie tego? A ja mam takie wrażenie takie dzisiejszych czasach niestety również i "starzy" głosu nie mają.

Popatrzcie na przykład na takich buszmenów albo innych Pigmejów. Starość jest dla nich synonimem mądrości życiowej, siły, doświadczenia. Ten, kto dożył wieku sędziwego w tak bezlitosnych warunkach zasługuje na największy szacunek. U nas obecnie wygląda to nieco inaczej...

Nie mówiąc już o samym temacie śmierci. W niektórych kulturach i czasach była/jest ona czymś zupełnie naturalnym. Podobno meksykański odpowiednik naszego święta Wszystkich Świętych i Zaduszek jest wyjątkowo huczny. Łapią gracko w ręce gitaramy, bębenki i grzechotki i, zasilani jedzonkiem piknikowym, wraz z milionem krewnych wspominają zmarłego z pieśnią na ustach. Wierzą, że w ten jeden jedyny dzień ich bliscy do nich powracają. Czy te obchody przypominają Wam w czymkolwiek nasze polskie smutanie?

Przed Wami miło wydany, dziecięco-staruszkowy krzyk przeciwko wyżej wymienionym zjawiskom. Autorka zręcznie splata ze sobą losy trzech, pozornie zupełnie ze sobą nie związanych osób:

Millie to mała, siedmioletnia dziewczynka, zafascynowana tematem śmierci. Nie pojmuje, dlaczego dorośli tak dziwnie reagują, kiedy mówi im "wszyscy umrzecie". W swoim zeszyciku prowadzi skrupulatną ewidencję wszelkich napotkanych "nieżyłków". Pająk. Mucha. Piesek sąsiadów. Żuczek. Tatuś. Pewnego pięknego dnia jej mama prowadzi ją do centrum handlowego i mówi "czekaj tu, Millie". Więc Millie czeka, ale mamusia nie wraca. Ani tego dnia, ani następnego, ani żadnego innego.

Karl Maszynopiszący nieustannie biega palcami po niewidzialnej klawiaturze maszyny. Żyje wspomnieniami o swojej zmarłej żonie Evie - jedynej,która go rozumiała. Jest potwornie zagubiony i lubi trzymać w ręce kubek z kawą, ale jej nie pije. Posmutniał, kiedy jego syn całował go na pożegnanie i porzucił w domu starców. Wtedy osiemdziesięcioletni Karl pomyślał, że chce zrobić coś zupełnie szalonego - zacząc żyć. Ucieka i rusza w nieznane.

Osiemdziesięciopięcioletnia Agatha jednocześnie kocha i nienawidzi swojej starości. Codziennie dokonuje dokładnych pomiarów jej parametrów - obwis ramion, liczba zmarszczek, rozmieszczenie zmarszczek, opad biustu, odległość od biustu do talii. Od śmierci swojego męża nie przestawiła jego kapci. Przestała też wychodzić z domu. Siedzi tylko w oknie ubrana w swoją ukochaną garsonkę i rajstopy. Wrzeszczy na przechodniów, denerwują ją. Za duża głowa! Za stary! Za szeroko oczy! Za długi nos! Pije bulion z kostki rosołowej siedząc na Krześle Niezgody. Pozwala sobie na chwilkę poczucia się samotną.

Prześwietną stroną powieści jest narracja z perspektywy dziecka. Jest niewinna, wciągająca, miejscami nieco absurdalna -tak, jakby wszystko było dla głównej bohaterki zabawą.

Ten bombowy debiut literacki australijskiej autorki poleciłabym nie tylko osobom starszym, naturalnym, automatycznym adresatom powieści. Zachęciłabym do niej również młodych i całą rzeszę tych forever young. A jeśli chęci "oswojenia" starości i śmierci towarzyszy również pragnienie dobrej i jednocześnie w miarę przyjemnej lektury - " Zgubiono znaleziono jest idealnym wyborem nie tylko na zbliżające się Święta.

Tutaj, mamo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Conviction

Koniec pierwszej części i początek drugiej rozrywa serce na pół, nie ma możliwości aby być cierpliwym i nie sięgnąć po kontynujace jak skończysz pierw...

zgłoś błąd zgłoś błąd