Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ekspozycja

Cykl: Tetralogia z komisarzem Forstem (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
6,87 (3868 ocen i 729 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
350
8
789
7
1 042
6
727
5
304
4
129
3
122
2
68
1
51
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380750210
liczba stron
480
język
polski
dodała
Natalia-Lena

Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy. Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów. Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało...

Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/100

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/100

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 683
blairczyta | 2016-05-28
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 04 lutego 2016

Cała recenzja dostępna pod adresem: http://blairczyta.blogspot.com/2016/02/remigiusz-mroz-ekspozycja.html

Od pewnego czasu miałam wrażenie, że gdzie nie spojrzę, tam Mróz. I nie chodzi mi o ten wywołany minusowymi temperaturami (choć niewątpliwie czasowo można zauważyć tu pewne zgranie), ale o człowieka, który wzburzył emocjami świata czytelniczego. Gdzie nie spojrzałam, tam ciągle widziałam przewijające się w kółko te same okładki. „Ekspozycja”, „Kasacja”, „Zaginięcie”… i tak bez przerwy. Ok. Mechanizm zadziałał – udało się przykuć moją uwagę. Z ciekawości sprawdziłam, kto to właściwie jest i o co chodzi z tym całym fenomenem. Kryminał. No dobra, teraz zainteresowałam się na poważnie i sięgnęłam po pierwszą książkę, która wpadła mi w ręce – „Ekspozycję”.

"Każdy seryjny morderca dobiera ofiary wedle jakiegoś klucza. Zawód, wiek, kolor włosów, albo..."

Dochodzi do makabrycznej zbrodni – na krzyżu na Giewoncie zostaje odnalezione powieszone ciało mężczyzny pozbawionego ubrań. Na miejscu natychmiast pojawia się komisarz Wiktor Forst a niewiele później również dziennikarka Olga Szrebska. Wkrótce dochodzi do kolejnych makabrycznych morderstw. Bohaterowie próbują dotrzeć do osób, które stoją za zbrodniami. Prawda jednak może ich wiele kosztować…

Muszę przyznać, że początek nie był łatwy. Forst irytował mnie niemalże od pierwszych stron. Zadziorny, arogancki i ironiczny, do tego nieliczący się z nikim narcyz. Żenowały mnie jego rozmowy z przełożonym czy podchody do Olgi. Do tego nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji uchodził z życiem – momentami miałam wrażenie, że to taki trochę odpowiedni Chucka Norrisa i MacGyvera – znajdzie rozwiązanie nawet tam, gdzie potencjalnie nie ma ratunku. A jednak – czytałam dalej.

"Naraz pomyślał o Szrebskiej. Jeśli był nieprzytomny dłużej niż przez kilka minut, mogli zdążyć się do niej dobrać. Zrobiło mu się słabo na myśl o tym, do czego byli zdolni."

I chyba z każdą kolejną stroną przyzwyczajałam się do cynicznego Forsta. Powoli wybaczałam mu to naiwne uciekanie śmierci i wciągałam się w jego kolejne przeżycia. Mam wrażenie, że to trochę jak z nielubianą piosenką – są takie utwory, które im więcej się słyszy, tym bardziej zapadają w ucho, aż w pewnym momencie, niepostrzeżenie, zaczynamy je lubić. No i stało się – chyba polubiłam tego policyjnego szydercę. Oczywiście nie przestało mnie irytować ciągłe niemalże zmartwychwstawanie, ale można mu to wybaczyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powrót z gwiazd

Lubię motyw eksploracji kosmosu i problemów, na jakie możemy się natknąć. Czarne dziury, paradoksy czasowe... Książki opowiadające o tym skupiają się...

zgłoś błąd zgłoś błąd