Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom Augusty

Tłumaczenie: Katarzyna Tubylewicz
Wydawnictwo: W.A.B.
7,44 (990 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
187
8
234
7
289
6
113
5
66
4
19
3
10
2
0
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slumpvandring
data wydania
ISBN
9788328021853
liczba stron
452
język
polski
dodała
Ag2S

Pomocy nie wolno odkładać na później. Choćby nawet miało się dobre wymówki. Augusta, Alicja i Andżelika to przedstawicielki różnych pokoleń tej samej rodziny. Łączą je nie tylko więzy krwi, lecz także podobne losy – dwiez nich to matki nieślubnych dzieci, trzecia jest niechcianą córką. Nieświadomie wszystkie popełniają błędy swoich poprzedniczek. Przekazywany z pokolenia na pokolenie dom...

Pomocy nie wolno odkładać na później. Choćby nawet miało się dobre wymówki.
Augusta, Alicja i Andżelika to przedstawicielki różnych pokoleń tej samej rodziny. Łączą je nie tylko więzy krwi, lecz także podobne losy – dwiez nich to matki nieślubnych dzieci, trzecia jest niechcianą córką. Nieświadomie wszystkie popełniają błędy swoich poprzedniczek.
Przekazywany z pokolenia na pokolenie dom Augusty, w którym szukają schronienia, staje się świadkiem rozpaczy, radości, poszukiwania prawdziwego uczucia oraz walki o niezależność i samodzielność.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 229
Gabi Zet | 2016-04-07
Na półkach: 2016, Przeczytane, Szwedzkie
Przeczytana: 14 lutego 2016

"Dom Augusty" od początku wydawał się być typową książką Axelsson. Mamy tu 3 pokolenia kobiet - silnych, niezależnych kobiet, które skupiają na sobie całą uwagę. Najpierw Augusta, matka niechcianej córki, która nie znała nawet swego ojca. Córka więc idzie w jej ślady, dokładnie tak samo. Następnie wnuczka Augusty, Alicja - nikogo chyba nie dziwi, że dziewczyna w wieku 16 lat zachodzi w ciążę ani że ojciec dziecka gdzieś znika. No i prawnuczka Augusty, Andżelika - wciąż nastolatka, ale już na dobrej drodze, by kontynuować "rodzinną tradycję", jednak zwrot fabuły sprawia, że jej życie wygląda inaczej niż innych...
Z jednej strony kobiece postacie są tu bardzo wyraziste. Wydają się być silne, że wiedzą, czego oczekują od życia... ale ich życie jest pełne tragedii. Jednak czytelnikowi ciężko przychodzi współczucie bohaterkom. Bo kiedy matka każe swojej córce wyznać, czyje dziecko nosi ona w sobie, a dziewczyna "jednak milczała i myśląc o Eryku, Edvinie, Bertilu, Allanie, Olafie i Gunnarze, chowała za włosami siebie i swój wstyd." Z jednej strony po prostu nie da się nie myśleć, że bohaterki dostają to, na co sobie zasłużyły. Ale z drugiej... jak bardzo ich zachowanie wynika z ich doświadczeń z rodzinnego domu? Jak matka niechcianej córki, nieznającej nawet swojego ojca, może oczekiwać, że ta córka nie pójdzie w jej ślady? Kiedy facet tłumaczy swój stosunek do przybranej córki przez "Kiedy miałem dziesięć lat, dostawałem lanie skórzanym pasem, do dzisiaj mam na plecach blizny" i wydaje się być zaskoczony odpowiedzią, że "przemocy nie można usprawiedliwiać przemocą". Ale czy ta lekcja nie przychodzi za późno?
Tak, "Dom Augusty" to typowa książka Axelsson. Z pozornie silnymi kobietami, które próbują sobie jakoś radzić z osobistymi tragediami. Z kompletnie słabymi i nijakimi facetami, którzy w najgorszym przypadku są źródłem problemów, w najlepszym - po prostu ich nie ma. Czasem aż się zastanawiam, czy Axelsson nie jest jedną z tych szalonych feministek, która po prostu nie znosi facetów za to, że są facetami ;). A może to tylko taki styl pisania... Mamy tu przeszłość wymieszaną z teraźniejszością, gdzie chwila obecna to czas Andżeliki i starszej Alicji, gdzie Augusta zmarła już całe lata temu. Przeszłość zaś opiera się na wspomnieniach Alicji z czasów jej młodości oraz na opowieściach Augusty, których Alicja wysłuchiwała jako nastolatka. I mamy fabułę, która pewnie byłaby bardzo poruszająca, gdyby nie to uczucie, że "to już wszystko kiedyś było w innych książkach"...

http://direction-sweden.blogspot.se/2016/02/a-bit-of-swedish-literature-odrobina.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chicago w ogniu

Uwielbiam książki, które sprawiają że buszuję w internecie w poszukiwaniu dodatkowych informacji. I tak było tutaj. Pożar, który odbył się w Chicago i...

zgłoś błąd zgłoś błąd