Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

450 stron

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,36 (402 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
25
8
58
7
102
6
94
5
46
4
15
3
27
2
11
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
450 stron
data wydania
ISBN
9788379763153
liczba stron
416
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno… W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę? Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o...

Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno…

W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę?
Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów.

Nieznane i fascynujące kobiece oblicze polskiego kryminału!

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2395

W rzeczywistości zabija wyobraźnia

Częściej to fikcja czerpie z rzeczywistości, czy może rzeczywistość naśladuje fikcję? Życie udowadnia, że granice pomiędzy jednym a drugim mogą się zacierać, przenikać i wtedy odpowiedź na pytanie „co jest prawdziwe?” wcale nie jest taka łatwa. Znany jest przypadek autora, który rzekomo opisał w książce popełnioną przez siebie zbrodnię. Liczne filmy, powieści i seriale bazują na wątku mordercy, który odtwarza słynne przestępstwa – fikcyjne, pochodzące z innych tytułów, bądź realne. Zabijamy na setki sposobów i w każdym przypadku, prędzej czy później, trzeba użyć wyobraźni. Niektórym wystarcza fantazjowanie, inni od tego zaczynają, by skończyć w rzeczywistości. Co zrobić, gdy literackie seryjne morderstwa wymykają się spod kontroli i śmierć zaczyna przesączać się z kart powieści do naszego świata?

Dla Wiktorii Moreau, autorki bestsellerowych kryminałów, fikcja stała się zbyt prawdziwa. Konkurencja oskarżyła ją o plagiat, a pewna firma – o zniesławienie. Na dodatek pisarka znajduje się na celowniku policji, bo ktoś popełnia morderstwa w oparciu o fabułę, którą Wiktora rzekomo ukradła. Sukces najnowszej, jeszcze niewydanej powieści wisi na włosku… Moreau ma sporo na głowie, ale to nie koniec zawirowań. Młody, przystojny aktor, Mackenzie Stanford, wyglądający jak żywcem wyjęty z jej debiutanckiej powieści, próbuje zrobić wszystko, by zdobyć serce pięknej pisarki. Wiktoria próbuje pogodzić wszystkie swoje miłości, sprawiające coraz więcej kłopotów. Nowa książka i nowy związek...

Częściej to fikcja czerpie z rzeczywistości, czy może rzeczywistość naśladuje fikcję? Życie udowadnia, że granice pomiędzy jednym a drugim mogą się zacierać, przenikać i wtedy odpowiedź na pytanie „co jest prawdziwe?” wcale nie jest taka łatwa. Znany jest przypadek autora, który rzekomo opisał w książce popełnioną przez siebie zbrodnię. Liczne filmy, powieści i seriale bazują na wątku mordercy, który odtwarza słynne przestępstwa – fikcyjne, pochodzące z innych tytułów, bądź realne. Zabijamy na setki sposobów i w każdym przypadku, prędzej czy później, trzeba użyć wyobraźni. Niektórym wystarcza fantazjowanie, inni od tego zaczynają, by skończyć w rzeczywistości. Co zrobić, gdy literackie seryjne morderstwa wymykają się spod kontroli i śmierć zaczyna przesączać się z kart powieści do naszego świata?

Dla Wiktorii Moreau, autorki bestsellerowych kryminałów, fikcja stała się zbyt prawdziwa. Konkurencja oskarżyła ją o plagiat, a pewna firma – o zniesławienie. Na dodatek pisarka znajduje się na celowniku policji, bo ktoś popełnia morderstwa w oparciu o fabułę, którą Wiktora rzekomo ukradła. Sukces najnowszej, jeszcze niewydanej powieści wisi na włosku… Moreau ma sporo na głowie, ale to nie koniec zawirowań. Młody, przystojny aktor, Mackenzie Stanford, wyglądający jak żywcem wyjęty z jej debiutanckiej powieści, próbuje zrobić wszystko, by zdobyć serce pięknej pisarki. Wiktoria próbuje pogodzić wszystkie swoje miłości, sprawiające coraz więcej kłopotów. Nowa książka i nowy związek stanowiłyby ukoronowanie dotychczasowych wysiłków, gdyby nie oskarżenia, które mogą zniszczyć nie tylko karierę, ale i całe życie. Wystarczy tylko jedno nieuważne posunięcie… W takiej atmosferze, nawet szczerość i bezinteresowność są skażone.

„450 stron” właściwie nie daje się wepchnąć w konkretne ramy gatunkowe. Bierze trochę z kryminału, sporo z romansu i nawet łakomie zerka w stronę thrillera medycznego. Z tej mieszanki wyłania się powieść określona mianem kobiecego kryminału. Jak to rozumieć? W tradycyjnym kryminale fabuła kręci się wokół zbrodni, która niejako staje się wrotami do losów osób wplątanych w śledztwo. Pytania „Kto zabił? Dlaczego to zrobił? Jak go znaleźć?” stają się małymi obsesjami zarówno bohaterów, jak i czytelników, jednocześnie wyznaczając rytm powieści. Opowieść, którą rozpoczął trup, bardzo często wplata się w prywatne losy postaci i nie da się ukryć – to właśnie śmierć jest najważniejsza. Z kolei literatura kobieca stereotypowo kojarzy się głównie z rozbudowanymi wątkami obyczajowymi oraz naciskiem położonym na romans i dylematy miłosne. Ten drugi element odgrywa niebagatelną rolę w „450 stronach”, dlatego myślę, że taki przydomek dość dobrze oddaje zawartość powieści. Patrycja Gryciuk przechodzi z głównej warstwy obyczajowej do pobocznej warstwy kryminalnej, układając pomiędzy nimi intrygę. Zbrodnie oraz śledztwo zaznaczają swoją obecność, jednak nie wysuwają się na pierwszy plan. W stosunku do życia prywatnego Moreau, działania funkcjonariuszy są zaledwie tłem. Autorka sygnalizuje pojawienie się kolejnych trupów, a prace śledczych toczą się gdzieś obok perypetii głównej bohaterki. Czytelnik jest informowany o najważniejszych ustaleniach policji, ale raczej nie możemy tutaj mówić o mozolnym i drobiazgowym śledztwie. Same przesłuchania to jedynie pokaz uwodzenia i zwodzenia w wykonaniu detektyw Marii Ortegi (właściwie to nie zaszkodziłoby, gdyby zachowywała się bardziej profesjonalnie). Morderstwa są dodatkiem do intrygi. Z tego powodu trudno określić „450 stron” mianem pełnokrwistego kryminału. Wspomniane wpływy romansu i powieści obyczajowej widać wyraźnie w prywatnym życiu Wiktorii. Bohaterka często odwołuje się do przeszłego i obecnego związku, co przyczynia się do refleksji na temat stosunków damsko-męskich. Miłość i flirt stają się podporą historii, wypełniając wiele burzliwych oraz romantycznych scen poświęconych Wiktorii i Mackenziemu. Myślę, że płaszczyzna kryminalna mogłaby być rozbudowana, nawet kosztem romansu. Zdecydowanie ciekawsze było śledzenie splatających się intryg związanych z plagiatem i morderstwami, niż rozkwitającego uczucia zakochanych. Miłość w hollywoodzkim wydaniu właściwie nie jest niczym nowym, za to pomysłowa intryga zawsze znajdzie uznanie – a z takową mamy do czynienia w recenzowanym tytule.

Do „450 stron” przyciągnął mnie motyw książki w książce – mam słabość do powieści i filmów, które obierają sobie pisarza za głównego bohatera. Liczyłam na to, że w tym przypadku nie będzie to jedynie puste określenie profesji i dane nam będzie zajrzeć za kulisy pisarstwa. Patrycja Gryciuk w pełni zrealizowała te oczekiwania. Śledzimy drogę książki od pomysłu pisarki, poprzez działania wydawnictwa, na wrażeniach czytelników skończywszy. Świat literacki ma wiele twarzy, które stopniowo odsłania przed nami autorka. Fantastycznie są rozdziały poświęcone procesowi tworzenia. Wiktoria skupia się na pisarstwie, na zabawie słowami, rozmyśla nad ich brzmieniem i znaczeniem. Refleksje pisarki pozwalają na chwilę oderwać się od intrygi i zagłębić w umysł twórczyni. Dzięki temu „450 stron” zyskuje niepowtarzalny koloryt.

Nie do końca dobrze spisało się zakończenie. Nie jest tak satysfakcjonujące, jakby można sobie tego życzyć, bo brakuje w nim napięcia, emocji, które rozsadzałyby stronice powieści. Z zaskakującym spokojem przyjmowałam rozwój wydarzeń, a moje serce niestety nie chciało wyskoczyć z piersi. Związany z finałem rozdział, który podsumowuje sylwetkę mordercy, nie wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. W jednym miejscu czytelnik dowiaduje się wszystkiego: kto zabił, dlaczego i jak to zrobił. Takie streszczenia nigdy nie działają na korzyść powieści. Nagle cała przemyślana intryga zostaje zamknięta w telegraficznym skrócie, a czytelnik nie ma szansy na własne wnioski, bo autorka go w tym wyręcza. Choć powieść nie budzi silnych emocji i czytelnik raczej obserwuje wydarzenia z boku, niż wpada w sam środek wiru, to i tak nie można oderwać się od „450 stron”. Jak ta powieść wciąga! Nie da się ukryć, że miara „wciągalności” ma dla wielu osób niebagatelne znaczenie przy wyborze książki z tzw. literatury popularnej; w tym przypadku każdy zainteresowany powinien być usatysfakcjonowany. 416 stron lektury minęło jak z bicza strzelił! Pod tym względem to świetna, lekka rozrywka.

Druga książka Patrycji Gryciuk przekracza granice pomiędzy gatunkami oraz fikcją i rzeczywistością. Miłość, zbrodnia i literatura stanowią filary przemyślanej intrygi, która przemówi przede wszystkim do osób nie mających dużego doświadczenia z powieściami kryminalnymi. W „450 stronach” wyobraźnia jest narzędziem zbrodni, papier tnie do kości, a miłość i obsesja sąsiadują ze sobą na kolejnych stronach. Pomimo kilku niedociągnięć, „450 stron” zdecydowanie zachęciło mnie do tego, by sięgnąć po debiutancki „Plan” oraz śledzić przyszłe dokonania literackie pani Gryciuk.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1742)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 847
Joanna | 2015-09-24
Przeczytana: 23 września 2015

Mistrzowskie połączenie intrygi oszustwa, romansu i morderstw w przystępnej i intrygującej fabule powieści , której główną bohaterką jest młoda pisarka i jej nowa książka.
Napisana lekkim piórem powieść obok wątku opisującego codzienność życia Wiktorii Moreau , pisarka obnaża kulisy i formy manipulacji książką jako końcowego efektu pracy twórczej przez narzucane autorowi ograniczenia ze strony wydawnictw ( chociażby tytułowe 450 stron , nie mniej i nie więcej) , całą sferę zabezpieczeń, agentów literackich, krytyków oraz fanów, którzy poprzez różne środki przekazu medialnego, głównie Internet często mają decydujące zdanie czy dana pozycja okrzyknięta zostanie bestsellerem zanim jeszcze książka zostanie wydana.
Świetnie został ukazany warsztat pracy młodej pisarki, której twórczość wynika z potrzeby twórczej a nie zarobku . Cały proces jakby przymusowego wyrzucania na klawiaturę liter, sylab łączących się słów przypomina tworzącego muzykę kompozytora, który w chwilach...

książek: 1206
awiola | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 stycznia 2016

"Przecież to jest zaprzeczenie gramatyki! Jak to tylko dwie formy odmienionego czasownika? A gdzie reszta?".

Pisarze dzięki swojej wyobraźni posiadają moc kreowania rzeczywistości. Dzięki swojemu talentowi, potrafią stwarzać fascynujące scenariusze, zachwycających bohaterów oraz pełne refleksji dylematy. Potrafią również wykreować wydarzenia i uczynki, które przerażają. I dopóki czytamy o nich wyłącznie w książkach, nie stanowią dla nas żadnego żadnego zagrożenia. Co jednak, gdy fikcja literacka zaczyna stawać się realną rzeczywistością? Słowo inspiracja zaczyna wówczas nabierać zupełnie innego znaczenia.

Patrycja Gryciuk pochodzi z Legnicy, natomiast obecnie mieszka we Francji. Autorka pracuje jako nauczycielka języka francuskiego dla obcokrajowców w międzynarodowej szkole Ecolint w Genewie. Uwielbia podróżować, interesuje się ekologią i ideą slow life, od dzieciństwa marzyła o zostaniu pisarką. Szczęśliwa żona i matka dwóch synów. Zadebiutowała dobrze przyjętą powieścią pt....

książek: 1123
Kasiek | 2015-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Po lekturze "Planu" spodziewałam się, że kolejna książka pani Gryciuk również będzie nietuzinkowa. Nie zawiodłam się. Dotyczy to przede wszystkim zawiłej, a tym samym wciągającej fabuły, ale także kreacji bohaterów. Podobnie jak przy jej poprzedniej książce zwroty akcji często zaskakują, co nie pozwala na choćby chwilę znudzenia. Zachowane tempo występowania wydarzeń, a przy tym stopniowe ujawnianie kolejnych tajemnic, utrzymuje stałe zainteresowanie. Wraz z rozwiązywaniem mrocznych zagadek, rozwija się wątek miłosny, który autorka subtelnie wplotła w tok zdarzeń. Wszystko to razem składa się na bardzo dobrą lekturę. Dodając do tego przejrzysty podział na liczne, krótkie rozdziały i przystępny język, to czytanie jest czystą przyjemnością.

książek: 3733
BagatElka | 2015-08-27
Przeczytana: 27 sierpnia 2015

Kolejny raz przekonuję się,że to co okrzyczane,wychwalane tak naprawdę okazuje się mierne albo kiczowate.
"450 stron" można przeczytać błyskawicznie i owszem lubię takie książki pod warunkiem,że są ciekawe,zaskakujące i trzymające w napięciu.
Ta taka nie jest.
Typowe czytadło,które należy do coraz większej grupy książek pospolitych i banalnych.
Ani to zabawne,ani romantyczne ani przerażające.
Irytowały mnie ciągłe wyrażenia typu: "z braku laku" itp
Cała książka jest nimi naszpikowana.
Bohaterka głupia i okrutnie denerwująca.Czytałam,zgrzytałam zębami i miałam chęć rąbnąć książkę za okno.Pani Gryciuk dziękuję serdecznie ale więcej do Niej nie wrócę.
Wiele hałasu o nic!

książek: 3302
Beata | 2015-09-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2015

Mam problem z oceną tej książki - chwilami podobała mi się, chwilami nie. Ale ostatecznie jestem na tak. Podobała mi się odsłona pracy rynku wydawniczego, całe to pisarstwo to nie tylko pomysł i przelanie słów na papier - to cały sztab ludzi, który wpływa na całokształt, to jego presja, sprawy przebicia się na rynku i wypromowania autora, kwestia lojalności, tak wiele spraw, z których my, czytelnicy, nie zdajemy sobie sprawy. Podobał mi się romans z Młodym - choć był tak słodki i lukrowaty, tak harlequinowaty, że stał się bajką, o której marzy każda dziewczyna. Ujęła mnie kolacja zaręczynowa z Bryanem Adamsem, prywatny koncert. Znów harlequin, ale kto mi zabroni uwielbiać w marzeniach takie "picie życia z gwinta".

książek: 1771
korcia | 2015-08-22
Przeczytana: 15 sierpnia 2015

"450 stron" to typowy kobiecy kryminał, w którym nie brakuje trupów, zagadek kryminalnych, miłości i oczywiście wielkiej namiętności. Fabuła pochłania czytelnika, wciąga w perfekcyjnie utkaną sieć, z której nie sposób się wyplątać. Intryga została skonstruowana perfekcyjnie, a napięcie nieraz sięga zenitu. Co chwile pojawiają się nowe trupy, a jednak śledztwo nie posuwa się ani o milimetr do przodu. Nie ma żadnych śladów, a jedynie lektura "Trupów w rzece Hudson" zdaje się dawać odpowiedzi na niektóre, chociaż bardzo nieliczne, pytania.

Bohaterowie są bardzo różnorodni, nieszablonowi, czasami zabawni, innym razem bardzo irytujący. Wiktoria wzbudziła moją ogromną sympatię, ba, nawet sobie pomyślałam, że z przyjemnością bym jeszcze kiedyś o niej poczytała... Pani Patrycjo, może da się Pani namówić na serię z Wiktorią w roli głównej?

Jednak czy "450 stron" to coś więcej, czy tylko rozrywka dla znudzonych "kur domowych"? Autorka dotyka kilku istotnych tematów. Opisuje blaski i cienie...

książek: 1446
deana | 2015-10-05
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 05 października 2015

Wyobraź sobie, że jesteś znanym, popularnym pisarzem. Wyobraź sobie, że Twoje książki są rozchwytywane jak świeże bułeczki. Właśnie czekasz na wydanie najnowszej gdy okazuje się, że ktoś już wcześniej poznał i zdublował Twój pomysł wydając swoją powieść. Najgorsze jednak, że ta przenosi się do rzeczywistości. To co miało być tylko fikcją literacką staje się prawdą. A Ty stajesz się .. no właśnie ofiarą? świadkiem? podejrzanym?

,,450 stron" to wciągające literackie wariactwo. Dwie powieści, jeden temat i seria zabójstw. Wszystko jest tam możliwe, trudno jest nakreślić wyraźne granice oddzielające to co zmyślone od rzeczywistości. Zagadki, tajemnice, policyjne i prywatne śledztwa, dodatkowo zafundowano mam lekką historię miłosną z dylematem na temat różnicy wieku. Normalnie jestem przeciwna krótkim rozdziałom, tutaj jednak świetnie się sprawdziły stopniowo budując napięcie i tworząc oryginalną strukturę powieści opartej na krótkich zwięzłych migawkach. Stopniowo odsłaniane są coraz...

książek: 589

Liczba stron: 415
'' Książki pozostają na zawsze i czasami nawet zyskują na popularności po śmierci autora.Szczególnie,jeżeli była to śmierć tragiczna...''

To pierwsza książka Patrycji Gryciuk,którą miałam okazję przeczytać.Żałuję,że stało się to dopiero teraz.Okazało się,że to bardzo dobra książka! Napisana prostym i lekkim językiem,dzięki temu książkę czyta się w ekspresowym tempie.
''450 stron'' to kryminał,przeplatany wątkami miłosnymi głównej bohaterki.Takie połączenia bardzo mi się podobały. Zakończenie świetne,zagadka ukryta do końca.Nigdy bym się takiego nie spodziewała.Autorka porusza też wiele ważnych problemów pisarzy. Wcale to nie takie proste,jak się wydaje :)
Polecam gorąco;)

książek: 789
Justyna | 2016-09-09
Przeczytana: 09 września 2016

„450 stron” to bardzo dobra pozycja, biorąc pod uwagę, że to dopiero druga powieść Patrycji Gryciuk. Tak też ją oceniam – jako bardzo dobrą, 7/10. Jednakże drażniło mnie parę rzeczy. Denerwowały mnie trochę lingwistyczne dywagacje, samo rozważanie nad słowem pisanym i nad tworzeniem tekstów. Zbyt dużo gadania i teorii, trochę to było rozwleczone. Tak jak zresztą duża część książki, może autorka, sugerując się tytułem, chciała stworzyć ponad 400 stronnicowe dzieło. Czasami niektóre opisy się dłużyły i przynudzały. Denerwowała mnie też początkowo ilość wątków i mieszanie „czasów” – raz przeszłość, to znowu teraźniejszość, tu główna bohaterka, Wiktoria Moreau, ma męża, zaraz jest sama, a zaraz znowu spotyka nową miłość. Potem, na szczęście, wszystko się klaruje i nabiera sensu. Trochę naiwna jest też miłość pisarki Moreau do młodego i rozchwytywanego aktora Mackenzie’go, ale w sumie czemu by nie „grom z jasnego nieba”? Dodatkowo nie uważam za niezbędny wątek Larsa Washingtona, który...

książek: 1937

"Jestem emocjonalnym zombi. Nie mam serca. Niszczę wszystko, czego się dotknę. A już nie daj Boże, jak się zaangażuję… Apokalipsa gwarantowana".

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia Wasze miasteczko zalewa fala brutalnych i tajemniczych zbrodni, które łudząco przypominają te, o których czytaliście w najnowszej powieści. Brzmi dość złowieszczo i natychmiast wywołuje dreszcz emocji? Jednakże, czyż rzeczywistość nie bywa szalenie podobna do kreowanej przez wielu artystów fikcji? A może, właśnie fikcja bywa inspiracją dla nieobliczalnych ludzi? Czy to raczej otaczający nas świat podsuwa wiele wartych uwagi wydarzeń, na podstawie których kreuje się iluzję? Bez wątpienia działa to w obie strony.

Wiktoria Moreau jest mistrzynią kryminałów, której kolejne powieści odnoszą ogromny sukces. Jednakże, kiedy w miasteczku dochodzi do tajemniczych morderstw, a ona zostaje posądzona o plagiat, idealny i poukładany świat Wiktorii niespodziewanie zostaje wywrócony do góry nogami. Pojawia się...

zobacz kolejne z 1732 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd