Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cynkowi chłopcy

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,96 (783 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
81
9
158
8
296
7
178
6
50
5
13
4
1
3
6
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Цинковые мальчики
data wydania
ISBN
9788380491281
liczba stron
312
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Oddziały radzieckie przez dziesięć lat „udzielały narodowi afgańskiemu braterskiej pomocy”. Od 1979 do 1989 roku życie straciło co najmniej kilkaset tysięcy Afgańczyków, a kilkadziesiąt tysięcy radzieckich żołnierzy poniosło śmierć lub zostało rannych. Wyjeżdżali, by zostać bohaterami. Do kraju wracali jako bankruci – bez nóg, bez rąk, bez złudzeń, z koszmarami, które miały ich nigdy nie...

Oddziały radzieckie przez dziesięć lat „udzielały narodowi afgańskiemu braterskiej pomocy”. Od 1979 do 1989 roku życie straciło co najmniej kilkaset tysięcy Afgańczyków, a kilkadziesiąt tysięcy radzieckich żołnierzy poniosło śmierć lub zostało rannych. Wyjeżdżali, by zostać bohaterami. Do kraju wracali jako bankruci – bez nóg, bez rąk, bez złudzeń, z koszmarami, które miały ich nigdy nie opuścić. Niektórzy wracali w cynkowych trumnach.

Z opowieści weteranów, pielęgniarek, prostytutek, matek i żon „afgańców” wyłania się wstrząsający obraz niepotrzebnej wojny; wśród zapierających dech w piersiach afgańskich krajobrazów rozgrywają się ludzkie dramaty, a odwaga i braterstwo przeplatają się z niegodziwością i okrucieństwem. „W każdej kolejnej książce z uporem robię to samo – pisze Aleksijewicz – zmniejszam historię do wymiarów człowieka”.

Po publikacji książki Swietłana Aleksijewicz została pozwana o znieważenie honoru i godności żołnierzy walczących z Afganistanie.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 105
Książkąpołapkach | 2015-09-25
Na półkach: Przeczytane

Jesteśmy inni. Jacy? Nie wiem, kim jestem: bohaterem czy durniem, którego trzeba wytykać palcem? A może zbrodniarzem? Już teraz się mówi, że to był błąd polityczny. Dzisiaj mówią cicho, jutro zaczną głośniej. A ja tam przelałem krew… swoją… Cudzą też… dawali nam ordery, których nie nosimy… Jeszcze będziemy je zwracać… Ordery, które uczciwie zdobyliśmy na nieuczciwej wojnie… Zapraszają nas do szkół. A o czym mamy tam opowiadać? O działaniach bojowych… O pierwszym zabitym… O tym, że do dzisiaj boję się ciemności, a jeśli coś spadnie, to się wzdrygam… Jak braliśmy jeńców, ale nie doprowadzali ich do pułku… Nie zawsze…

Podczas wojny domowej w Afganistanie w latach 1979 – 1989, wojska radzieckie miały wzmocnić i utrzymać u władzy rząd afgański. W rezultacie konflikt zbrojny stał się jednym z najbardziej okrutnych w XX wieku. Swietłana Aleksijewicz w Cynkowych chłopcach obudziła demony odległych lat i zapomnianych historii. A przecież one nadal żyją, nadal w wielu tkwią, nie pozwalając spokojnie iść dalej.

Braterska pomoc, jak eufemistycznie nazywano radziecką interwencję, zebrała żniwo w liczbie kilkudziesięciu tysięcy ofiar po stronie wojsk ZSRR, które po cichu, niemal niezauważalnie wracały do kraju w cynkowych trumnach. Szczelnie zamknięte, wszystkie identyczne, wszystkie złowieszczo milczące. Powrócili też weterani, pozbawieni kończyn, uzależnieni od alkoholu i narkotyków, z lękami i syndromami stresu bojowego. Dwudziestoletni chłopcy, których życie nim się zaczęło, przestało istnieć.

Cynkowi chłopcy to niemy krzyk i modlitwa matek, które umacniały w synach patriotyczną postawę, były dumne, gdy oni jechali na wojnę. Teraz nie przestają płakać. To znękane żony, które już nigdy nie zaznają spokoju. Ale to również pielęgniarki i kobiety cywilne, które jechały na wojnę mając w swych sercach romantyczną wizję pomocy i oddania dla kraju oraz poświęcenia dla walczących. Miały nieść wsparcie, dziś same potrzebują opieki. Czy było warto? Czy z perspektywy czasu ofiary tej wojny nie stały się jeszcze bardziej bezsensowne? Aleksijewicz dobitnie potwierdziła, że wojna nie kończy się wraz z podpisaniem rozejmu. W tych, którzy jej doświadczyli, będzie już zawsze obecna.

Po wydaniu Cynkowych chłopców Swietłanie Aleksijewicz wytoczono proces o zniesławienie, pisanie nieprawdy i znieważenie godności żołnierzy radzieckich walczących w Afganistanie. I choć oficjalnie proces został wytoczony przez bohaterów reportażu, to prawdziwym oskarżycielem był reżim. Mam ciągle to samo pytanie, które znajduje się w mojej książce: kim jesteśmy? Dlaczego z nami można robić wszystko, co się chce? Zwrócić matce cynkową trumnę, a potem namówić ją, by pozwała pisarza, który napisał, że swego syna nie mogła nawet ucałować po raz ostatni i obmywała trumnę trawą, głaskała ją… Kim jesteśmy?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie zabijaj tej miłości

„Nie zabijaj tej miłości” to książka, która wywołała u mnie ogromne emocje, niejednokrotnie również łzy. Historia dwóch kobiet żyjących w zupełnie inn...

zgłoś błąd zgłoś błąd