Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Medea

Tłumaczenie: Jan Kasprowicz
7,56 (16 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
5
7
3
6
4
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Médeia
data wydania
liczba stron
49
słowa kluczowe
zemsta, gniew
język
polski
dodał
tivrusky

Inne wydania

 

źródło okładki: http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/medea/

Brak materiałów.
książek: 2302
onika | 2016-01-05
Przeczytana: styczeń 2016

Mężczyzna nigdy nie powinien igrać z miłością kobiety, dzięki której osiągnął sukces i która bez mrugnięcia oka była w stanie poświęcić rodzinę, byleby z nim być. Bo taka kobieta kocha gorąco, ale temperatura tego uczucia i tak jest chłodna w porównaniu do temperatury jej nienawiści.

Jazon, który po swoich przygodach uważa, że wszystko zawdzięcza sobie i bogom, Jazon, który bez Medei skończyłby jako skwarek na samym początku wyprawy po Złote Runo, Jazon, który wmawia żonie, że porzuca ją dla dobra jej i ich dzieci, Jazon, który daje się nabrać na pokorną postawę Medei to żałosny dupek nad dupkami. Ale Kreon dzielnie stara się dorównać mu głupotą. Co to za ojciec, który chce wydać córkę za faceta z dwójką dzieci i żoną u boku, której inteligencja sławna jest w całej Grecji? Co on myślał, że Medeę wystarczy wygnać z kraju, by jej zemsty uniknąć? I może Kreuza miała magiczną waginę, by mogła zatrzymać przy sobie faceta, który dla władzy i bogactwa jest w stanie wyrzec się bliskich? Swoją drogą, córcia Kreona też lepsza niunia – kawałek szmatki zobaczyła i diademik na głowę, i już dzieci Jazona jej nie przeszkadzają i tylko lata od lustra do lustra, by podziwiać swą urodę.

Doskonale rozumiem gniew i rozgoryczenie Medei. Jakby mi facet tak numer wywinął, też bym dążyła do tego, żeby zamienić jego życie w piekło. Co prawda, nie wykorzystałabym do tego celu dzieci, ale zrobiłabym wszystko, co w mojej mocy, by on i jego nowa wybranka przeklinali dzień, w którym ich drogi się skrzyżowały. Dlatego choć uważam, że zabicie przez Medeę dzieci jest czynem godnym potępienia, to w jakiś sposób współczuję jej, że takiego wyboru dokonać musiała. Inna sprawa, że Medea to osobowość zerojedynkowa: albo wszystko albo nic. Że też musiała zakochać się w takim beznadziejnym zerze jak Jazon. Całą brudną robotę za niego odwaliła, a on spił śmietankę jej zasług.

W tragediach antycznych zawsze niezwykle uderza mnie ich uniwersalność. A dramat Eurypidesa moim zdaniem jest bardzo współczesny. Teraźniejsze Medee na całe szczęście dzieci nie mordują, ale za to skutecznie używają ich jako broni przy rozwodach i odmawiając kontaktów z ojcami oraz wmawiając im kłamstwa na temat tatusiów, okaleczają ich psychikę. I myślę, że kompleks Medei to dość częste zjawisko przy dramatycznych rozstaniach. Ale czy dzieci powinny ponosić karę za głupie wybory dorosłych?

„Medea” to w zasadzie taki antyczny thriller psychologiczny, w którym czytelnik poniekąd kibicuje głównej psychopatce i do pewnego etapu nawet można pomyśleć: „a dobrze im wszystkim tak”. Warto przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zosia z ulicy Kociej. W ciekawych czasach

Książka taka sama jak poprzednie opowiadania o Zosi - pełne humoru, poprzekręcanych słów i codzienno - niecodziennych wydarzeń, i bardzo ją wszystkim...

zgłoś błąd zgłoś błąd