Wyzwanie czytelnicze LC

Księżniczka Marsa

Tłumaczenie: Darosław Toruń
Cykl: Barsoom (tom 1) | Seria: Galaktyka Gutenberga
7,1 (244 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
17
8
49
7
82
6
51
5
15
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Princess of Mars
data wydania
ISBN
9788375902174
liczba stron
242
język
polski
dodał
Mariusz

Księżniczka Marsa otwiera cykl przygód Johna Cartera, Kapitana kawalerii armii Południa, który w tajemniczy sposób zostaje przeniesiony na Marsa, zwanego przez tubylców Barsoom. Mniejsza grawitacja czerwonej planety pozwala Carterowi na demonstrację siły i zręczności. Mars zamieszkuje kilka ras, stale ze sobą rywalizujących, w tym niektóre są humanoidalne. John Carter dokonuje wielkich czynów,...

Księżniczka Marsa otwiera cykl przygód Johna Cartera, Kapitana kawalerii armii Południa, który w tajemniczy sposób zostaje przeniesiony na Marsa, zwanego przez tubylców Barsoom. Mniejsza grawitacja czerwonej planety pozwala Carterowi na demonstrację siły i zręczności. Mars zamieszkuje kilka ras, stale ze sobą rywalizujących, w tym niektóre są humanoidalne. John Carter dokonuje wielkich czynów, odnajduje też miłość.

 

źródło opisu: Blurb (okładka książki)

źródło okładki: solarisnet.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (732)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 580

Film lepszy...
Naprawdę, za książkę wzięłam się tylko dlatego, że obejrzałam film, który był lepszy. Po prostu. Księżniczka z Marsa to bardzo prosta opowiastka, pisana w pierwszej osobie, w formie takiego pamiętnika. Oczywiście podziwiam za opis Marsa, zwyczajów mieszkańców tego świata, ich wygląd, tradycje, historię itd, ale brakowało mi w tej historii serca i lepszych bohaterów (choć trzeba przyznać, że Sola naprawdę świetnie została wykreowana, gorzej z Carterem i tytułową księżniczką). A już wracając do księżniczki... Dlaczego księżniczka? Naprawdę przez połowę książki w ogóle jej nie znamy, potem coś tam nam miga, obraża się itd., potem coś jest znowu, ale mimo wszystko niekoniecznie jest ważną postacią. No tak, główny bohater musiał się w niej zakochać i wszystko jasne...
Mimo wszystko, da się przeczytać. Książka ma już swoje lata i trzeba to wziąć pod uwagę, choć nadal uważam za przeciętniaka...

książek: 850
Thomas886 | 2015-08-03
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 25 lipca 2015

Historia Johna Cartera, który w niezwykły sposób przenosi się na Barsoom - Marsa. Poznaje tamtejsze stworzenia i między innymi księżniczkę Helium, Dejah Thoris.
Powieść o podróży na sąsiednią planetę, próbie dostosowania się do tamtejszych ram kulturowych, zrozumieniu panujących praw i zwyczajów wśród zielonych i czerwonych marsjan, w końcu opowiada o miłości , odwadze i walce o to co wojownik czuje do księżniczki.

książek: 327
Adrian Jeżak | 2013-06-16
Przeczytana: 16 czerwca 2013

Książka prawie całością różni się od wersji filmowej którą niedawno mieliśmy okazję podziwiać w kinach. Potwierdza się jedynie podróż na Marsa i niesamowite zdolności Ziemianina. Nie wiem co reżyser chciał pokazać poprzez własną wizję tej historii ale uważam, że po prostu zatarł wiele wspaniałych i ciekawych wątków zawartych w książce. Nie chcę ich tu przytaczać aby nie psuć zabawy w odkrywanie treści nowym czytelnikom. Ale sam fakt o istnieniu na Marsie tzw fabryk powietrza którego brak był powodem śmierci Johna Cartera i jego powrotu na Ziemię jest niezwykle ciekawy i bardzo smuci mnie to, że nie było o nim mowy w filmie. Pozdrawiam i zachęcam do czytania (;

książek: 606
anika | 2016-03-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 09 marca 2016

Prosta historia, bez spektakularnych wizji przyszłości, bez nieoczekiwanych zwrotów akcji, a mimo to bardzo dobrze mi się ją czytało.

książek: 297

Wracałem do tej książki wiele razy, począwszy od czasów, gdy była drukowana w odcinkach w Fantastyce.
Rzecz naprawdę ciekawa, choć dziś trąci myszką.
Ma równo 100 lat (wydana w 1912) i raczej trudno dopatrywać się w niej Sci-Fi o Marsie, ale nadal rzecz jest bardzo dobra jeśli chodzi o fabułę. Najlepiej ją potraktować jako specyficzne fantasy. I z takiego punktu widzenia bije oryginalnością na głowę niejedną współczesną produkcję.

Polskiemu czytelnikowi warto zwrócić uwagę, że "Księżniczka Marsa" to pierwsza z cyklu powieści, dziejących się na Barsoomie, jak wg autora nazywają Mars jego mieszkańcy. Pozostałe, o ile mi wiadomo, nie zostały przetłumaczone, ale za to można je zupełnie legalnie ściągnąć z projektu Gutenberg czy wikisources. Właścicielom czytników - polecam.

Na początku zeszłego wieku ludzie zaobserwowali na Marsie kanały. Dziś wiemy, że było to tylko złudzenie optyczne, spowodowane niedoskonałością ówczesnej optyki, ale wówczas dla ludzkości były równie realne, jak...

książek: 2193
Tinkerbelle | 2014-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2014

Nie ma co ukrywać że przeczytałam pod wpływem filmu. (Co by nie mówić, liche ekranizacje zapoznają mnie z całkiem sporą ilością dobrej literatury).
Takiego sposobu prowadzenia fabuły raczej już czytelnik nie uświadczy. Rach, pach, ciach akcja rozgrywa się wartko i w zastraszająco szybkim tempie.
Jak na taki staroć uważam, że jest to świetna książka.

książek: 1420
Apfelbaum | 2017-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2017

Powieść jest dość krótka, pełna pomysłów, ma bardzo niewiele opisów, oraz dialogów. Można ją bardzo szybko przeczytać i lektura powinna cieszyć. Nie ma jednak w niej nic co by zachwycało. Suchy styl zabija emocje, wyidealizowany bohater obniża możliwość zaangażowania się w historię. Znacznie lepiej bawiłem się przy filmie "John Carter" niż przy tej książce.

Niestety będę miał spore problemy z kontynuowaniem śledzenia tej historii, gdyż kontynuacja jest trudno dostępna. Nie mogłem znaleźć kolejnej książki z serii w katalogach bibliotek warszawskich, ani w księgarniach, a film niestety i nie wiem czemu okazał się klapą finansową i kontynuacji raczej nie będzie. W sytuacji w której książka kończy się w momencie w którym wszystkie odpowiedzi przesunięte są na kolejny tom obawiam się, że nie warto jej czytać.

książek: 496
Noemi | 2014-07-27
Na półkach: Przeczytane, 2014

Początkowo męcząca, później akcja nieco się rozwinęła i nie czytało się najgorzej. A jednak... wiem, że to były zupełnie inne czasy, ale denerwowało mnie kilka schematów. Po pierwsze, protagonista to rasowy Gary Stu - wszystko mu się udawało, czego nie spróbował, był w tym dobry. Żadnych wad, idealny, prawy John Carter. Musiałam sprawdzić, czy mam jeszcze zęby, bo taka dawka cukru była dla mnie zbyt duża. Drugie zastrzeżenie łączy się z pierwszym - naturalnie, najpiękniejsza, najmądrzejsza i najbardziej waleczna kobieta jest nagrodą pocieszenia dla głównego bohatera. Bo tak, imperatyw narracyjny. Po trzecie, bardzo nie spodobały mi się te ziemskie kategoryzacje - wspaniały, doskonały człowiek łaskawie był dla thoatów miły, zamiast się nad nimi pastwić, podkreślmy jego ogromną wspaniałomyślność. Białe małpy były krwiożercze i paskudne, oczywiście, to ich wina, że zostały zabite, no bo takie okrutne, kto by się przejmował tym, że to obcy wtargnął na ich terytorium, hm?
Nie podobają...

książek: 710
Siemomysła | 2014-08-23
Przeczytana: 16 sierpnia 2014

Przez tę książkę się pędzi, bo ciągle coś się w niej dzieje. A narracja pierwszoosobowa po prostu pasuje do klimatu opowieści. W końcu to o człowieku, który przeniósł się na Marsa (jakim go sobie wyobraził autor żyjący na przełomie XIX i XX wieku), wpakował w rozgrywki między zamieszkującymi go plemionami kolorowych ludzi i zakochał w marsjańskiej księżniczce niczym uczniak. Do tego o dżentelmenie, kapitanie armii konfederatów i Bohaterze przez wielkie B. Prawdziwym i już. No ja go osobiście fangirluję, a jeśli miałabym powiedzieć, co mi się najbardziej w książce podobało (poza nim), to fakt, iż Marsa poznajemy u schyłku istnienia na nim życia, a cały czas dostajemy ślady wielkiej cywilizacji, jaka kiedyś go zamieszkiwała. Jakoś tak mi się to spodobało, bijąca z opowieści Johna Cartera nostalgia.

książek: 838
Kryanka | 2015-08-05
Przeczytana: 04 sierpnia 2015

Na pewno są koneserzy, którzy Księżniczkę Marsa czytają z zainteresowaniem albo ludzie, którzy uznają ją za tak głupią, że aż zabawną. Moim zdaniem jest tylko głupia i wcale nie pomaga fakt, że jest retro. Do tego napisana jest beznamiętnym językiem sprawozdań finansowych, co, przyznaję, jest nawet pewnym ewenementem.

Kapitan Carter znalazł żyłę złota, ale uciekając przed złymi Apaczami trafił przypadkiem na Marsa. Dobra, czytam dalej. Marsjanie są ogromni, zieloni i mają antenki zamiast uszu. Niech będzie. Są agresywni i zawsze uzbrojeni, ale bohater (który raz po raz nam tłumaczy jaki jest odważny) z łatwością ich zabija i zyskuje ich szacunek. Podobno znają tylko parę słów, ale z kapitanem wymieniają się długimi pretensjonalnymi tekstami. A potem pojawia się księżniczka innej rasy, która jest piękna, naga i całkowicie polega na kapitanie, żeby ją uwolnił od zielonych, a on wygłasza płomienne mowy w jej obronie. Coś tam mówią o pokonaniu ich króla, czego kapitan nie bierze pod...

zobacz kolejne z 722 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literackie podboje Jowisza

We wtorek rano na orbicie Jowisza pojawił się zupełnie nowy obiekt. Jest to sonda Juno, wystrzelona niemal pięć lat temu, która przez dwadzieścia najbliższych miesięcy ma przesyłać dane dotyczące magnetosfery planety i najdokładniejsze w historii zdjęcia gazowego olbrzyma.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd