Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...

Wydawnictwo: Drzewo Babel
5,65 (10173 ocen i 471 opinii) Zobacz oceny
10
353
9
714
8
728
7
1 958
6
1 900
5
1 920
4
646
3
1 075
2
331
1
548
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Na margem do rio Piedra eu sentei e chorei
data wydania
ISBN
8390423073
liczba stron
215
słowa kluczowe
powieść, miłość
język
polski

Inne wydania

Każdy potrzebuje zwierciadła, w którym mógłby się przejrzeć. Pewnie dlatego jedna połowa świata rozgląda się za swoją drugą połową. Paulo Coelho w swojej książce opowiada o spotkaniu dwojga ludzi po latach rozłąki. Miłość, która w nich zasnęła, budzi się powoli, pośród wątpliwości i obaw przed porażką. Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze...

Każdy potrzebuje zwierciadła, w którym mógłby się przejrzeć. Pewnie dlatego jedna połowa świata rozgląda się za swoją drugą połową. Paulo Coelho w swojej książce opowiada o spotkaniu dwojga ludzi po latach rozłąki. Miłość, która w nich zasnęła, budzi się powoli, pośród wątpliwości i obaw przed porażką. Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga... Ale czy miłość jest w stanie uchronić przed samotnością? Nie zapominajmy, że Bóg ukrył piekło w samym sercu raju .

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2762
FannyBrawne | 2016-02-13
Na półkach: Przeczytane

Kolejna książka Coelho na moim koncie. I kolejna jego książka, którą się nie rozczarowałam. Nie jest to moja prywatna Biblia, jak dla niektórych, ale czyta się przyjemnie i coś tam można z tego wynieść.

Główną bohaterką jest młoda kobieta o imieniu Pilar, której życie jest bardzo poukładane i pozbawione przygód. Przypadkowo Pilar spotyka swojego dawnego przyjaciela z dzieciństwa, którego nie widziała od kilku lat. Wie o nim tylko tyle, że wstąpił do seminarium. Mężczyzna proponuje jej by wybrała się z nim na parę dni do Lourdes, a ona się zgadza. Wkrótce przyjaciel wyznaje Pilar, że jest w niej zakochany. Nasza bohaterka jest rozdarta, sama nie wie co czuje do przyjaciela, a zarazem zastanawia się, co z jego przygotowywaniem się do życia duchowego.

Teoretycznie jest to powieść o miłości, ale Coelho poświęca też dużo miejsca rozważaniom na temat religii. Głównym motywem wydaje się być przekonanie bohaterów, że Bóg nie jest tylko mężczyzną, ale ma też kobiece oblicze. Coelho, zgodnie ze swoim światopoglądem, twierdzi, że wszystkie religie są równie dobre, ale należy wybrać jedną by móc służyć Bogu i wówczas nie jest ważne, jak go nazywasz. Jednak bohaterowie są katolikami i dlatego utożsamiają kobiecie oblicze Boga z Najświętszą Maryją Panną. To do niej się zwracają, ją o proszą o pomoc i wsparcie. Maryja jest tu przedstawiona jako osoba boska, a zarazem zwykła kobieta, która kochała i cierpiała. Tak jak kochają i cierpią bohaterowie.

Samo przedstawienie wiary również mi się podobało. Według Coelho, wiarę należy realizować przed miłość i troskę o innych ludzi. Każdy ma swoje własne powołanie i jeśli będzie za nim szedł, zadowoli Boga. Jak wspominałam, w książce jest sporo nawoływań do tolerancji, wyrozumiałości dla innych i przekonania, że dobry człowiek może wyznawać każdą religię,co bardzo popieram.

Czytałam opinie, że miłość przedstawiona w tej książce jest chora i upokarza człowieka. Nie zgadzam się z tym. Miłość jest tu czymś najpiękniejszym i najwznioślejszym, czymś, co zbliża człowieka do Boga. Dla miłości warto się poświęcić i zmienić życie, ale prawdziwa miłość nie przeszkadza w spełnianiu marzeń. Każde z bohaterów rezygnuje z czegoś, by być z drugą osobą, ale wierzą, że razem osiągną jeszcze więcej. Nie są smutni i zrezygnowani, ponieważ coś oddali, by być razem. Wierzą, że tak miało być, a razem uda im się znaleźć swoją drogę. Nie ma tu sytuacji, gdy jedna osoba daje, a druga tylko bierze. I Pilar, i jej ukochany, starają się dla dobra drugiej osoby. Miłość jest dla nich nadzieją, że wszystko się ułoży.

Ostatecznie ,,Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam..." spełniło swój cel. Wciągnęło mnie, dało sporo ładnych cytatów, chwilami skłoniło do przemyśleń i nawet trochę rozmarzyło(mój pierwszy typowy romans Coelho, bardzo chciałam poznać autora w takim wydaniu). Jeśli ktoś lubi takie książki, to polecam.

,,Miłość trwa wiecznie, to tylko ludzie się zmieniają!"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Notes z Antypodów

Zaskakująca książka. Na pierwszy rzut oka ukazuje czytelnikowi współczesną Australię, a w szczególności okolice Melbourne. Wydaje się, że autorka po p...

zgłoś błąd zgłoś błąd