After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem

Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Cykl: After (tom 2)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,36 (3029 ocen i 229 opinii) Zobacz oceny
10
630
9
333
8
529
7
613
6
437
5
200
4
124
3
76
2
47
1
40
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
After We Collided
data wydania
ISBN
9788324026883
liczba stron
758
język
polski
dodała
AMisz

Kiedy wydawało się już, że ich związek wkracza na nowy poziom, Tessa dowiaduje się, co naprawdę kierowało Hardinem na początku ich znajomości. Takiego okrucieństwa Tessa nie może wybaczyć nawet jemu. Aby zapomnieć o Hardinie, rzuca się w wir pracy. Ale Hardin nie ma zamiaru się poddać…

Czy Tessa jest w stanie wybaczyć Hardinowi? I – co ważniejsze – czy Hardin jest w stanie się zmienić?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: www.znak.com.pl

Brak materiałów.
książek: 249
eMKa | 2017-10-24
Przeczytana: 12 października 2017

Trudno jest mi ocenić poszczególne tomy tej serii dlatego wstawiam jedną opinię dla całości.

Zgodzę się, że trudno jest nie skrytykować bo fabuła książki jest oparta na prostym układzie: niewinna dziewczyna i chłopak z przeszłością gdzie kłótnia goni kłótnię z niewielkimi przerywnikami na ten "dobry" czas. Myślę jednak, że tym razem pomysł się broni – bo autorka stworzyła świetnie zbudowane charakterologicznie postaci. Na początku czytelnik nie ma problemu z określeniem, kto jest dobry, a kto zły co daje nam poczucie wydawać by się mogło oczywistej oceny, ale z biegiem historii Hardina i Tessy wszystko przestaje być takie jednoznaczne i cała historia nie wydaje się już być tylko kolejnym romansem.
Z każdą przeczytaną stroną rosła we mnie ilość pytań, na które odpowiedzi wcale nie były takie proste – a pytania nie dotyczyły samych bohaterów bo przecież ich losów dowiadujemy się z kolejnych rozdziałów, ale tego jak sama zachowałabym się w tej lub podobnej sytuacji.
Przez większość tej opowieści młodziutka Tessa walczy o zagubionego i mrocznego chłopca Hardina , chce aby zobaczył w sobie „światło”, o którego istnieniu sam siebie nawet nie podejrzewał zatracając się w alkoholu, narkotykach i przypadkowym seksie - próbuje w ten sposób zagłuszyć w sobie trudną historię rodziców, która odcisnęła na nim swoje piętno.
Koniec historii można łatwo przewidzieć Tessa w tej nierównej walce zatraca siebie, a Hardin choć wydobywa się „na powierzchnię” to w swoim egoizmie nie widzi jakiego spustoszenia dokonał w duszy ukochanej kobiety.
Ja znalazłam jednak własny sens w tej historii – to właśnie egoizm Hardina pozwala na znalezieniu własnego „ja” również Tessie. Wydawać by się mogło, że ta poukładana, dobra, z zapisanym na kartce planem na życie kobieta jest w pełni gotowa do podjęcia wyzwania jakim jest dorosłe życie. Ale nic bardziej mylnego – ulepiona na kształt zgorzkniałej przez nieudane małżeństwo matki, która przerzuciła na córkę swoje niespełnione pragnienia Tessa staje się tak naprawdę „sobą” dopiero po serii tragicznych wydarzeń.
Przyznaję, że tak jak młodzi zauroczyli się sobą, tak ja zauroczyłam się nimi.
Akcja toczy się z zawrotną prędkością, pomysłowość autorki w "gmatwaniu" losów Hardina i Tessy jest dla mnie zaskakująca. Bardzo ciekawe są również wątki pozostałych postaci – dużą ciekawość wzbudza we mnie matka Hardina Trish – szkoda, że autorka nie przybliżyła nam jej losów bo przecież to głównie z nią są związane złe emocje jakie zawładnęły Hardinem.
Fantastycznym pomysłem było pokazanie historii nie tylko oczami Tessy, ale również Hardina – dużo łatwiej było mi potem zrozumieć tego „mrocznego” chłopca - nie potrafiłam już tak łatwo go negować.
Podczas czytania przechodziłam różne fazy – chciałam potrząsnąć Tessą , aby się opamiętała bo nie można 100 razy wchodzić do tej samej rzeki, miałam ochotę wytargać Hardina za te jego niepukładane włosy za to, że tak źle traktuje jedyną osobę, która potrafi „dotknąć” jego serca.
Były też łzy, które zaciskały mi gardło np. kiedy Hardin wyznał swojej mamie, że ją kocha – ze wzruszenia, a innym razem kiedy Tessa odpychała od siebie Hardina po pogrzebie ojca – z żalu nad obojgiem.
Wszystko to okraszone jest częstymi i soczystymi opisami scen erotycznych – bardzo „smacznych” – przyznaję….
Wszelkie „syczenia”, „warczenia” i „przewracania oczami” choć denerwujące to dają się zaakceptować bo środki językowe użyte w tej powieści są bardzo przyjemne, język jest miękki i pozbawiony zbędnych opisów.
Niestety zakończenie książki mnie bardzo rozczarowało, po takiej dawce emocji zbyt lukrowane i pozbawiające Hadina i Tessy ich wcześniejszego pazura. Jak dla mnie książka mogła się skończyć w momencie pierwszych odwiedzin Hardina w Nowym Jorku – w tym wypadku wolałaby niedopowiedzenie niż to co zaproponowała autorka.
Jeśli „ktoś” z czytających zarzuci tej powieści, że jest płytka i przewidywalna, a Tessa jest zwyczajnie niemądra w relacji z Hardinem – to przypominam: młodość w parze z pierwszym zakochaniem nie jest ani racjonalna ani logiczna, a tego typu literatura jest po to, żeby oderwać nas troszkę od ziemi, od szarości dnia codziennego, dajmy sobie troszkę „odlecieć” :) Miłego czytania

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Love in Vain. Robert Johnson 1911–1938

And I followed her to the station with her suitcase in my hand And I followed her to the station with her suitcase in my hand Well it’s hard to t...

zgłoś błąd zgłoś błąd