Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tam, gdzie spadają Anioły

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,22 (7614 ocen i 702 opinie) Zobacz oceny
10
755
9
1 247
8
1 283
7
2 136
6
1 035
5
645
4
198
3
214
2
43
1
58
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8308033083
liczba stron
312
język
polski

Inne wydania

Ewa utraciła swego Anioła Stróża. Bez jego opieki dziewczynka zaczyna ciężko chorować. Aby mogła wyzdrowieć, Anioł musi wygrać walkę ze swym bratem bliźniakiem, Aniołem Ciemności.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

Brak materiałów.
książek: 180
KaWa99 | 2013-10-21
Przeczytana: 20 października 2013

"Tam gdzie spadają anioły" to jedna z wielu książek Doroty Terakowskiej. Sięgnęłam po nią po dobrej ocenie tej książki przez moją siostrę.
Ewa, gdy była jeszcze mała, zobaczyła stado lecących nad jej domem aniołów. Próbowała wyciągnąć na zewnątrz swoich rodziców, ale żadne z nich nie reagowało na jej marudzenie. Zaczęła za nimi iść i w chwili gdy biały anioł spadł na ziemię Ewa wpadła do kłusowniczego dołu. Od tamtej chwili dziewczynka, która nigdy nie sprawiała problemów, doznała najwięcej szkód.
Na początku książka jest nudna i właściwie nic się w niej nie dzieje, ale jestem szczęśliwa, że dotrwałam do końca. W połowie akcja zaczęła się rozkręcać. W pewnych momentach byłam rozczarowana na przykład zachowaniem rodziców, tak zajętych swoją pracą, że nie posłuchali swojej córki choćby z powodu jej nalegania i nie poszli z nią obejrzeć lecące anioły. Niestety można powiedzieć, że jest to prawda. W dzisiejszych czasach ludzie są tak zapracowani, że nawet jeśli by chcieli nie mogą choćby na chwilę pobawić się z dziećmi czy chociaż ich wysłuchać.
Drugą irytującą częścią książki był ojciec Ewy, który nie miał wiary. Nie mógł zaakceptować nic czego ktoś nie udowodnił. I myślę, że ta książka ukazuje jak internet może wpłynąć na ludzi i jak jedno zajęcie chociażby takie jak oglądanie łabędzi może obudzić w człowieku nadzieję, wiarę. Że człowiek w końcu widzi piękno natury, a nie tylko ekran telewizora czy komputera.
W książce znalazły się też takie osoby, które w ogóle mi nie przeszkadzały. Była to Ewa i jej babcia. Gdyby nie babcia Ewa nie miałaby w nikim wsparcia.
Książka jest naprawdę dobrą odskocznią od książek, które może i są ciekawe ale nic nie wnoszą do życia, a bynajmniej nie tak dużo jak właśnie ta. Dzięki niej można inaczej spojrzeć na świat. Polecam ją wszystkim zagubionym na tym świecie oraz rodzicom, którzy jednym uchem wpuszczają, a drugim wypuszczają to co mówią dzieci, one czasem pokażą nam coś co nas zmieni na lepsze. Nauczą nas cieszyć się z prostych rzeczy takich jak lecące ptaki, czy słońce, które codziennie rano wita nas swoim ciepłem.


ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fabryka absolutu

Klasyka czeskiej literatury. Pamflet o fanatyzmie religijnym. Trudna w przeprawie ze względu na język. Ponadczasowa tematyka, przeczytana ze z...

zgłoś błąd zgłoś błąd