-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
10. rocznica śmierci Doroty Terakowskiej
4 stycznia mija 10 lat od śmierci Doroty Terakowskiej, znakomitej pisarki, której książki pokochało już kilka pokoleń młodych czytelników. Do najpopularniejszych tytułów należą Tam, gdzie spadają anioły, Poczwarka, Ono i Córka czarownic.
Urodziła się 30 sierpnia 1938 w Krakowie, uczęszczała do Liceum Muzycznego i Joteyki Gimnazjum dla dziewcząt, skąd została dyscyplinarnie usunięta. Maturę zdała w Liceum dla Pracujących w 1955, dyplom z socjologii obroniła w 1965. W latach 1965-1968 była pracownikiem naukowym w Pracowni Socjologii Kultury przy Pałacu pod Baranami. W latach 1969-1981 i od roku 1991 pełniła funkcje redaktora i publicystki "Gazety Krakowskiej", przez wiele lat była też związana z "Przekrojem" (1976-1989) oraz "Zeszytami Prasoznawczymi" (1983-1989). Była współzałożycielem i współpracowniczką "Czasu Krakowskiego" (1990), a także wiceprezesem Spółdzielni Dziennikarzy Przekrój (1995-1999). Należała do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (1971-1981), Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (od 1989) oraz Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych (od 1982).
Od wydania Gumy do żucia (1986) poświęciła się niemal wyłącznie literaturze. Była autorką książek dla dzieci i młodzieży, chętnie czytaną także przez dorosłych. Otrzymała trzy nagrody polskiej sekcji IBBY - Światowej Rady Książek dla Młodzieży za powieści: Córka czarownic (1992), Samotność bogów (1998) i Tam gdzie spadają Anioły (1999) oraz nagrody: Dziecięcy bestseller 1995 za książkę Lustro Pana Grymsa, Najlepsza Książka Wiosna ´98 za Samotność bogów; w 1998 roku została nominowana do Paszportu Polityki.
Zmarła 4 stycznia 2004 roku.
Dorota Terakowska była żoną znanego dokumentalisty Macieja Szumowskiego, a także matką reżyserki Małgorzaty Szumowskiej i dziennikarki Katarzyny T. Nowak, która w 2005 roku w Wydawnictwie Literackim opublikowała książkę Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej.
Dorota była przede wszystkim Osobą. Bardzo określoną, zdecydowaną, wyraźną. Była młoda; w jej przypadku zwykle potoczne liczeniu wieku w latach kalendarzowych nie miało sensu; znałam ją wiele lat, ona się nie starzała, ale po prostu szła do przodu. Podobało mi się w niej najbardziej, że zawsze była otwarta na nowe, nonszalancko ciekawa świata. Miała też rzadką cechę u pisarzy - spełniała się w bezpośrednim kontakcie z czytelnikami. Wiem, że wciąż jeszcze po wielu bibliotekach na prowincji krążą o niej anegdoty i opowiastki pełne ciepła i podziwu, w których wciąż jest obecna, jakby się miała znowu tam pojawić ze swoją następną książką. Olga Tokarczuk o Dorocie Terakowskiej
Mimo, iż od śmierci pisarki mija 10 lat, jej książki są nadal bardzo popularne. Bez większego ryzyka można nawet nazwać je fenomenem polskiego rynku wydawniczego. Powieści Terakowskiej systematycznie wznawiane przez Wydawnictwo Literackie błyskawicznie znikają z księgarskich półek, co potwierdza klasę i ponadczasowość pisarstwa krakowskiej autorki. Wśród czytelników przeważają nastolatkowie, ale Dorota Terakowska cieszy się także dużym uznaniem wśród dorosłych, co czyni z niej jedną z najpopularniejszych pisarek rodzinnych.
W roku 2014 Wydawnictwo Literackie, z którym Dorota Terakowska związana była przez całą swą karierę pisarską, po raz kolejny przypomni czytelnikom najlepsze jej książki w nowej szacie graficznej. Już w styczniu ukaże się Córka czarownic, a w kolejnych miesiącach Tam, gdzie spadają Anioły, W krainie Kota oraz Samotność Bogów. W planach również organizacja w Warszawie i Krakowie szeregu wydarzeń inspirowanych twórczością Doroty Terakowskiej.

źródło: materiały prasowe
komentarze [17]
"Poczwarka" i "Tam gdzie spadają anioły" to dla mnie kultowe książki, które do dzisiaj na samo wspomnienie poruszają najczulsze zakamarki mojego serca. Dla mnie pani Dorota była i jest jedną z ulubionych pisarek. W szoku byłam jak uświadomiłam sobie, że to juuuż 10 rocznica Jej śmierci. Czas biegnie niesamowicie szybko zarówno dla żywych jak i umarłych...
"Poczwarka" i "Tam gdzie spadają anioły" to dla mnie kultowe książki, które do dzisiaj na samo wspomnienie poruszają najczulsze zakamarki mojego serca. Dla mnie pani Dorota była i jest jedną z ulubionych pisarek. W szoku byłam jak uświadomiłam sobie, że to juuuż 10 rocznica Jej śmierci. Czas biegnie niesamowicie szybko zarówno dla żywych jak i umarłych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Okładki ohydne - tarotowo-astrologiczno-cukierkowe.
Fuj!
Jestem dumną posiadaczką niewznawianej, a niezwykłej książki tej autorki
Muzeum rzeczy nieistniejących[bookLink]71531|Muzeum rzeczy nieistniejących[/bookLink]
Okładki ohydne - tarotowo-astrologiczno-cukierkowe.
Fuj!
Jestem dumną posiadaczką niewznawianej, a niezwykłej książki tej autorki
Muzeum rzeczy nieistniejących[bookLink]71531|Muzeum rzeczy nieistniejących[/bookLink]
Niezbyt podobają mi się te okładki, nie odzwierciedlają tego co jest w środku książki. Zniechęcają.
Niezbyt podobają mi się te okładki, nie odzwierciedlają tego co jest w środku książki. Zniechęcają.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamokładki przywodzą mi na myśl wydawnictwa typu: "zbadaj swoją aurę", "czy jest życie po śmierci - wywiady z tymi co przeżyli" itp. Fatalne
okładki przywodzą mi na myśl wydawnictwa typu: "zbadaj swoją aurę", "czy jest życie po śmierci - wywiady z tymi co przeżyli" itp. Fatalne
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA mnie okładki nawet się podobają. Są takie... inne. :D Fajne są: pierwsza i trzecia. Ale przecież nie ocenia się książki po okładce ;)
A mnie okładki nawet się podobają. Są takie... inne. :D Fajne są: pierwsza i trzecia. Ale przecież nie ocenia się książki po okładce ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamokładki są brzydkie i straszne - od grafik i czcionki począwszy, na zbyt oczywistych skojarzeniach skończywszy (jeżeli w tytule jest kot, to naprawdę tego zwierzaka trzeba wrzucić na okładkę w najbardziej udziwnionym wcieleniu?). zdębiałam, gdy je ujrzałam. to jakiś nowy trend wśród polskich wydawnictw?
okładki są brzydkie i straszne - od grafik i czcionki począwszy, na zbyt oczywistych skojarzeniach skończywszy (jeżeli w tytule jest kot, to naprawdę tego zwierzaka trzeba wrzucić na okładkę w najbardziej udziwnionym wcieleniu?). zdębiałam, gdy je ujrzałam. to jakiś nowy trend wśród polskich wydawnictw?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA mnie się podobają. A zresztą! Okładki okładkami, a liczy się to, co jest w środku! Nawet gdyby na "W Krainie Kota" wrzucili Hello Kitty, i tak szalałabym za jej książkami :)
A mnie się podobają. A zresztą! Okładki okładkami, a liczy się to, co jest w środku! Nawet gdyby na "W Krainie Kota" wrzucili Hello Kitty, i tak szalałabym za jej książkami :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
nothingcold: Dobrze, że pamięć o tak wspaniałej autorce nie wygasa. Jednak... te okładki są niesamowicie kiczowate i żałosne. Przynajmniej moim zdaniem. Przykre.
Taki styl graficzny był szałowy 15 lat temu. Wtedy czytałm te ksiązki i wtedy by mi sie podobały nowe okładki, może takie mają założenie wydawcy, by okładki były w stylu czasów w jakich powstały.
nothingcold: Dobrze, że pamięć o tak wspaniałej autorce nie wygasa. Jednak... te okładki są niesamowicie kiczowate i żałosne. Przynajmniej moim zdaniem. Przykre.
Taki styl graficzny był szałowy 15 lat temu. Wtedy czytałm te ksiązki i wtedy by mi sie podobały nowe okładki, może takie mają założenie wydawcy, by okładki były w stylu czasów w jakich powstały.
Nowe okładki nie przypadły mi do gustu. Są po prostu sztuczne i mają się nijak do charakteru dzieł autorki. Myślę, że poprzednie miały lepszy przekaz.
Może nie ocenia się książek po okładce, ale mam wątpliwości, czy sięgnęłabym po taki egzemplarz...
Nowe okładki nie przypadły mi do gustu. Są po prostu sztuczne i mają się nijak do charakteru dzieł autorki. Myślę, że poprzednie miały lepszy przekaz.
Może nie ocenia się książek po okładce, ale mam wątpliwości, czy sięgnęłabym po taki egzemplarz...
Pamiętam, że bardzo przeżywałam gdy dowiedziałam się o jej śmierci. Teraz z perspektywy czasu myślę, że była to najważniejsza pisarka w moim "wczesnym" okresie czytelnictwa, bo przeczytałam wszystko, co napisała i miało to niemały wpływ na moje postrzeganie świata. Pamiętam, że podobało mi się w jej książkach to zbliżenie do natury (np. w Córce czarownic czy Samotności bogów).
Co do okładek to jako grafik i ilustrator mogę tylko wzruszyć ramionami, bo niestety są okropne. Co mnie w sumie dziwi, bo sporo wydawnictw WL jest bardzo ładnych i estetycznie zrobionych. Niestety tutaj wygląda to na prawdę "efekciarsko", a nie estetycznie. Chociaż pewnie chodziło im o przyciągnięcie nowego czytelnika czy coś. Dla mnie pierwsze wydania były najładniejsze.
Pamiętam, że bardzo przeżywałam gdy dowiedziałam się o jej śmierci. Teraz z perspektywy czasu myślę, że była to najważniejsza pisarka w moim "wczesnym" okresie czytelnictwa, bo przeczytałam wszystko, co napisała i miało to niemały wpływ na moje postrzeganie świata. Pamiętam, że podobało mi się w jej książkach to zbliżenie do natury (np. w Córce czarownic czy Samotności...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"Poczwarkę" trzeba znać.
"Poczwarkę" trzeba znać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDobrze, że pamięć o tak wspaniałej autorce nie wygasa. Jednak... te okładki są niesamowicie kiczowate. I żałosne. Przynajmniej moim zdaniem. Przykre.
Dobrze, że pamięć o tak wspaniałej autorce nie wygasa. Jednak... te okładki są niesamowicie kiczowate. I żałosne. Przynajmniej moim zdaniem. Przykre.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dotąd przeczytałam dwie powieści Terakowskiej: " Poczwarkę' i "Ono". Obydwie przejęły mnie do głębi i na zawsze pozostaną w pamięci mego serca! Szczególnie " Poczwarka".
Mam zamiar- w najbliższym czasie - przeczytać książkę " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej". Zależy mi na poznaniu osobowości pisarki, jej wizerunku...:-)
Dotąd przeczytałam dwie powieści Terakowskiej: " Poczwarkę' i "Ono". Obydwie przejęły mnie do głębi i na zawsze pozostaną w pamięci mego serca! Szczególnie " Poczwarka".
Mam zamiar- w najbliższym czasie - przeczytać książkę " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej". Zależy mi na poznaniu osobowości pisarki, jej wizerunku...:-)
Mi w pamięci najbardziej zapadła Poczwarka.Bardzo wzruszająca.
Mi w pamięci najbardziej zapadła Poczwarka.Bardzo wzruszająca.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Widzę, że te nowe okładki oraz "faktowe" ilustracje z Sagi o Ludziach Lodu mają chyba tego samego grafika. :D Nie podobają mi się strasznie, ale... no może niektórzy lubią.
A sama po książki Terakowskiej w końcu muszę sięgnąć. Tyle już o niej opinii słyszałam, że czas stworzyć własną. ;)
Widzę, że te nowe okładki oraz "faktowe" ilustracje z Sagi o Ludziach Lodu mają chyba tego samego grafika. :D Nie podobają mi się strasznie, ale... no może niektórzy lubią.
A sama po książki Terakowskiej w końcu muszę sięgnąć. Tyle już o niej opinii słyszałam, że czas stworzyć własną. ;)
Szkoda, że ta autorka już nic dla nas nie napisze...
Polecam: "Córkę czarownic"!
A mój nr dwa to: "W krainie kota" - lekka i przyjemna.
Reszta książeczek tej autorki też godna polecenia.
Pozdrawiam. :)
Szkoda, że ta autorka już nic dla nas nie napisze...
Polecam: "Córkę czarownic"!
A mój nr dwa to: "W krainie kota" - lekka i przyjemna.
Reszta książeczek tej autorki też godna polecenia.
Pozdrawiam. :)
Zapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
