Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Faktotum

Tłumaczenie: Jan Krzysztof Kelus
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,97 (2353 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
113
9
216
8
471
7
787
6
469
5
156
4
68
3
50
2
12
1
11
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Factotum
data wydania
ISBN
9788373925038
liczba stron
230
słowa kluczowe
Jan Krzysztof Kelus
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Faktotum w zupelnie nowym wydaniu! Faktotum to powieść złożona z krótkich rozdziałów wypełnionych przygodami tytułowego "totumfackiego", który nieustannie poszukuje zajęcia, a do kwestionariuszy kolejnych pośredniaków wpisuje nieodmiennie: "dwa lata college'u, specjalność: dziennikarstwo i sztuki piękne". W tej książce fascynuje niezwykła, niemal magiczna realność. Sytuacje i zdarzenia, które...

Faktotum w zupelnie nowym wydaniu!
Faktotum to powieść złożona z krótkich rozdziałów wypełnionych przygodami tytułowego "totumfackiego", który nieustannie poszukuje zajęcia, a do kwestionariuszy kolejnych pośredniaków wpisuje nieodmiennie: "dwa lata college'u, specjalność: dziennikarstwo i sztuki piękne".
W tej książce fascynuje niezwykła, niemal magiczna realność. Sytuacje i zdarzenia, które opowiada nam Bukowski, mają fantastyczną moc: są prawdziwe, nawet jeśli się nie wydarzyły.

 

źródło opisu: Noir sur Blanc, 2014

źródło okładki: http://www.noir.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1155
vampireheart | 2017-04-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 01 kwietnia 2017

https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/04/113-charles-bukowski-faktotum.html

Im więcej książek Bukowskiego czytam, tym mniej mam do powiedzenia na temat jego twórczości. Dlaczego? Ponieważ jedynie mogę zachęcić do poznania jego dzieł. Mogę zachęcać i zachęcać, ale żadne niebukowskie zdania nie oddadzą charakteru jego książek. Nic nie może do autora zachęcić bardziej niż jego własne słowa.

Na moje piąte spotkanie z Bukowskim wybrałam "Faktotum", czyli powieść składająca się z osiemdziesięciu siedmiu krótkich rozdziałów. Tym razem nie były to zróżnicowane tematycznie opowiadania, a chronologicznie ułożone historie o wspólnym trzonie, który stanowiła praca. Henry Chinaski przedstawia czytelnikowi swoje zajęcia zarobkowe, dzięki którym udaje mu się jakoś utrzymać przy życiu, zdobyć kobietę, pisać i obstawić kilka zakładów na wyścigach konnych. A jak wiadomo, prac tych było wiele.

Już zanim sięgnęłam po tę pozycję, wiedziałam, że będzie mi się podobać. Tak już mam - uwielbiam Bukowskiego i nie sądzę, aby jakakolwiek jego proza mogłaby mi nie przypaść do gustu. Obawiałam się jednak, czy "Faktotum" będzie mi się czytało lekko czy będę musiała się trochę pomęczyć. Nad większością próz Bukowskiego musiałam odrobinę posiedzieć, jedynie "Listonosza" przeczytałam jednym tchem w ciągu niedługiej podróży. Kiedy już zorientowałam się, że spoiwem łączącym rozdziały jest tematyka pracy, obawiałam się, że odrobinę większa powaga motywu spowoduje pewną ciężkość.

Ale proszę Was. Bukowski i powaga? Dla Bukowskiego praca jest najmniej poważnym tematem spośród wszystkich. Jego stosunek do zdobywania pieniędzy jest tak lekceważący i ironiczny, że czytało się przyjemnie i lekko, ale zarazem refleksyjnie. Dawno nie zastanawiałam się tak intensywnie nad własną pracą zawodową, jak przy czytaniu tejże książki. Każdy pracoholik i zadufany w sobie niby ważny człowiek powinien zapoznać się z tą lekturą.

Może i wszystkie rozdziały kręciły się wokół pracy, a Bukowski wydaje się płytką pijaczyną, to miałam wrażenie, że ta książka ma drugie dno. W moim odbiorze "Faktotum" było tak naprawdę o tym, co jest ważne w życiu każdego człowieka i o tym, co wpływa na to, że czujemy się szczęśliwi, a także o byciu sobą i poszukiwaniu własnej istoty. Może tylko ja tak odbieram ten tytuł, ale warto zaryzykować, przeczytać i to sprawdzić.

Nie myślcie jednak, że było refleksyjnie i mdło. Nie, od Bukowskiego nie należy się spodziewać żadnych refleksji wprost - czytelnik musi sam dojść do wszystkiego. Chyba klimat tejże książki mogę zamknąć w tym, co chciałam zrobić, czytając ją. Otóż miałam ogromną ochotę rzucić wszystko, wyjechać do Ameryki, łapać każdą pracę, aby tylko jakoś przetrwać, nie przejmować się niczym, pić, palić, zaliczać panienki, jeździć na wyścigi konne, zbierać mandaty i... poznawać życie.

Gorąco polecam "Faktotum" fanom Bukowskiego i osobom, które chcą dopiero poznać jego świat. Nie wiem, czy jest to dobra pozycja na rozpoczęcie tej czytelniczej znajomości, ale na pewno jest to najlepsza powieść Bukowskiego, jaką do tej pory przeczytałam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Genesis II

Kiedy byłam dzieckiem, zawsze pasjonowały mnie gwiazdy. Wierzyłam, że są czymś więcej niż w rzeczywistości, że są symbolem. Wyobrażałam sobie, że mają...

zgłoś błąd zgłoś błąd