Romanitas

Tłumaczenie: Maciejka Mazań
Cykl: Romanitas (tom 1) | Seria: Kremowa
Wydawnictwo: Albatros
6,54 (107 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
8
8
10
7
27
6
32
5
14
4
7
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Romanitas
data wydania
ISBN
9788373594616
liczba stron
544
język
polski

Czasy współczesne: połową świata nadal rządzi Cesarstwo Rzymskie. Ponad rozświetloną neonami stolicą wznoszą się, krzyże dźwigające rozpięte ciała tych, którzy sprzeniewierzyli się, zasadom. Setki, niewolników budują gigantyczny most spinający zatokę Perską, a magnetyczne tory opasają kulę ziemską od Indii po Terranowę. Troje ludzi ucieka przed potęgą imperium. Syn zmarłego cesarza, który...

Czasy współczesne: połową świata nadal rządzi Cesarstwo Rzymskie. Ponad rozświetloną neonami stolicą wznoszą się, krzyże dźwigające rozpięte ciała tych, którzy sprzeniewierzyli się, zasadom. Setki, niewolników budują gigantyczny most spinający zatokę Perską, a magnetyczne tory opasają kulę ziemską od Indii po Terranowę.

Troje ludzi ucieka przed potęgą imperium. Syn zmarłego cesarza, który właśnie odkrył,że jego ojciec padł ofiarą spisku. grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Młoda niewolnica obdarzona jest niezwykłym darem. Jej przeznaczeniem jest odmienić historię. Niewolnik skazany za gwałt, którego nie popełnił. Wyrok - Ukrzyżowanie.

Romanitas to trylogia, cześć druga Rzym płonie, cz. 3 tytuł nieznany, zostanie wydany w Polsce 15 czerwca br.

 

źródło opisu: Albatros, 2007

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 480
Richard | 2015-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czuję się dosyć rozczarowana tą książką. Z opisu wynikało, że będzie to coś naprawdę świeżego, coś ciekawego i zaskakującego. No bo temat to przecież samopisz - Cesarstwo Rzymskie nie upadło? Kupuję to od razu! Genialne! Jedyne, czego żałuję, to że sama na to nie wpadłam, bo pomysł jest wyjątkowo wdzięczny i daje ogromne pole do popisu.
Po lekturze mam wrażenie, że ten pomysł jest w rzeczywistości największym (a przy tym jednym z niewielu) atutem tej książki. Bohaterowie są okropnie papierowi i niejacy, zupełnie nie wiem, po czym ich odróżniać: całe szczęście, że "ci ważni", których nie było na załączonym drzewku genealogicznym, byli nieliczni i mieli charakterystyczne imiona, bo zupełnie bym się pogubiła! Między kilkoma parami, które się tam przewijają, największą chemię (a i to dosyć szczątkową) czuć między wyjątkowo krótkotrwałym małżeństwem. Reszta wychodzi wyjątkowo na siłę i sztucznie.
Główny bohater nie ma za grosz rozsądku ani żadnych instynktów samozachowawczych, jest średnio rozgarnięty, a mimo to wszyscy zdają się uważać go za wymarzonego następcę tronu. Poza tym ten typ nie wzbudza we mnie żadnych pozytywnych emocji. Jakby gościa zabili, to też bym bardzo nie rozpaczała, bo nie dał żadnego powodu, żeby go polubić, a dał całą masę, żeby uznać go za dosyć ograniczonego, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwego idiotę. Serio - ja bym temu dzieciakowi nie powierzyła nawet psa, a co dopiero państwo!
Reszta jest może nieco sprytniejsza, ale za to urywa im od prawdopodobieństwa... w sumie jakiegokolwiek. Nikt tu nie zachowuje się tak, jak powinien, wszyscy robią jakieś zupełnie niemożliwe wygibasy, żeby fabuła popłynęła w kierunku, którego chce autorka.
Ogólnie prawdopodobieństwo wydarzeń leży i kwiczy, żeby je dobić. Te wszystkie intrygi są tak grubymi nićmi szyte, że średnio inteligentny przedszkolak by je przejrzał, co dopiero cesarz. A czasem jest w drugą stronę - trzy razy muszę czytać jakąś stronę, żeby zrozumieć, o co chodziło w tych umysłowych gimnastykach, które (znowu) mają po prostu, nie ważne jak bardzo okrężną drogą, doprowadzić do wymyślonej przez autorkę linii fabularnej. Sama w sobie nie jest ona zupełnie z czapy - nie jest nowatorska, ale jednak dosyć zgrabnie wymyślona - tyle że pogrążają ją szczegóły, a konkretniej poszczególne epizody, które trzeba opisać jednak dosyć dokładnie. Wszystko razem średnio się trzyma kupy.
Akcja prze naprzód jak koń wyścigowy popieszczony prądem, a mimo to mam wrażenie, że na tych kilkuset stronach niewiele się dzieje. I nie jest to kwestia zbyt rozwlekłych przemyśleń bohaterów, bo wcale nie są one takie znowu rażąco obszerne. Po prostu sama akcja jest takim zbiorem pitu-pitu przetykanym gęsto życiowymi mądrościami (wcale nie takimi pseudo-filozoficznymi - autorce zazwyczaj udaje się wpadania w kicz i przesadę, za co jej chwała) - dzieje się mnóstwo, a pamięta się nic.
Co ciekawe jednak, ogólne wrażenia po "Romanitas" mam jednak raczej pozytywne. To taki mierny zapychacz czasu - dobrze go sobie poczytać w wolnej chwili, bo nie wymaga to specjalnego skupienia, ale kiedy odłoży się książkę, to raczej nie ma problemu z pozbyciem się jej z myśli (wręcz przeciwnie).
Zakończenie pozostawiło mnie z leciutkim "o rany, to zaczyna mieć sens", więc naturalnie sięgnę po drugą część, w którą już się przewidująco zaopatrzyłam. Może autorka trochę się zrehabilituje, a "Rzym płonie" sprawi, że przestanę cierpieć na myśl, że taki świetny pomysł został w gruncie rzeczy zmarnowany.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nocna runda

„Nie jestem lekkomyślny. Polegam na sprawdzonych metodach, bo jeśli sprawdziły się raz, prawdopodobnie sprawdzą się znowu. […]Uważam, że myślałem i my...

zgłoś błąd zgłoś błąd