Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bajki rozebrane

Wydawnictwo: W.A.B.
6,86 (211 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
23
8
34
7
73
6
43
5
17
4
6
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009813
liczba stron
256
słowa kluczowe
baśnie, bajki, archetypy
język
polski
dodała
Eliza

Psychoterapeutka Katarzyna Miller wraz z dziennikarką Tatianą Cichocką „rozbierają” znane wszystkim w naszej kulturze baśnie, tak by odnaleźć w nich treści i znaczenia aktualne dzisiaj. W losach Kopciuszka, Jasia i Małgosi, niezliczonych księżniczek i królewiczów zaklęte są tęsknoty, rozterki, problemy i radości ludzi młodych i starych. Pierwowzór tych rozmów stanowi cykl To nie bajka,...

Psychoterapeutka Katarzyna Miller wraz z dziennikarką Tatianą Cichocką „rozbierają” znane wszystkim w naszej kulturze baśnie, tak by odnaleźć w nich treści i znaczenia aktualne dzisiaj. W losach Kopciuszka, Jasia i Małgosi, niezliczonych księżniczek i królewiczów zaklęte są tęsknoty, rozterki, problemy i radości ludzi młodych i starych. Pierwowzór tych rozmów stanowi cykl To nie bajka, drukowany na łamach "Zwierciadła". Wydanie książkowe jest obszerniejszą jego wersją.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/bajki-rozebrane.html

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/uploads/book_images/midi/cover-6640.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1174
Dociekliwy_Kotek | 2015-12-20
Przeczytana: grudzień 2015

Natrafiłam na świetną rozmowę o "Kopciuszku" ("Pantofelek w rozmiarze 42") w jednym z numerów Zwierciadła i przeczytałam z zapartym tchem. Kiedy się dowiedziałam, że rozszerzona wersja wraz z innymi rozmowami o bajkach ukazała się w książkowym zbiorze, rzuciłam się do biblioteki, żeby... no cóż, żeby się rozczarować, bo to, co świetnie sprawdziło się w małej dawce skondensowanej rozmowy, w wersji rozszerzonej okazało się trudnym do zniesienia bełkotem.

Generalnie rzecz biorąc uważam się za feministkę do szpiku kości. Daleka jestem jednak od uświęcania ideologią każdej rozmowy dwóch kobiet o tym, jak to innym kobietom jest źle, ciężko i niedobrze w okowach tej paskudnej kultury - po pierwsze dlatego, że nie wnosi nic nowego do mojej wiedzy o świecie, a po drugie nie robi nic, poza utwierdzaniem człowieka w jego mentalności ofiary.
Niestety, taką właśnie wartość mają pogaduszki przy herbacie dwóch pań, których interpretacja bajek i baśni jest tak wtórna, szablonowa i - przepraszam - brutalnie spłycona, że po kolejnej porcji człowiek ma ochotę płakać z żalu i bezsilności.
Schemat omówienia jest mniej więcej taki: płeć głównego bohatera bajki determinuje model interpretacji, nikt ani słowem się nie zająknął, że płeć postaci tak na dobrą sprawę może zejść na dalszy plan, a doświadczenia opisane w bajce są uniwersalne dla wszystkich ludzi. Prowadzi to do uproszczonego i cokolwiek płytkiego wniosku, że (najczęściej) bohaterka baśni niesie w swojej historii koszmarny przekaz patriarchalny tej biednej kobiety, która jest spętana zakazami kultury, skazana na zależność od mężczyzny i obciążona trudnymi relacjami z matką. Po ustaleniu tej ważkiej prawdy (najmniej pięć stron maglowania w kółko tego samego), z której niewiele wynika, przechodzimy do tzw. "ożywczej dekonstrukcji", czyli pokazania, że siostry to wyparte aspekty głównej bohaterki, macocha to symboliczna odrzucona matka i podobne oczywistości. Wszystkie bajki bez wyjątku na poziomie odczytania dosłownego powielają patriarchat, a na poziomie symbolicznym mówią mniej więcej tyle, że trzeba nawiązać kontakt ze swoim wyższym "ja" i skupić się na duchowości, chyba że zajdzie potrzeba, to pokazywać pazury, nie siedzieć w kącie i przebojem iść przez życie celem osiągnięcia w tym życiu pełni. Odkrywcze, nie ma co.

Pewnie, że bajki mają w sobie coś więcej niż tylko opowiastki o dzieciach, które wyruszyły w drogę i miały przygody - co wiadomo mniej więcej od czasów Junga. Ale żeby powiedzieć, co dokładnie, to już jakoś sił ani pomysłu nie stało... Autorki pogawędek zgrabnie żonglują okruszkami psychoanalizy, pływają sobie po powierzchni własnych doświadczeń, radośnie pokrzykują o tym, jaki patriarchat jest zły i z takich wyświechtanych frazesów budują swoją papkowatą książkę, z której niewiele wynika. Nie ma tu wskazówki, w stronę jakich jeszcze interpretacji można iść. Jakich wartości szukać. Jak te wszystkie opowieści mają się nie do kultury, ale do rozwoju osobowości człowieka. Jak, będąc dorosłym, nadsztukować i naprawić to, czego zabrakło w dzieciństwie.
Najgorszy zarzut: banalność, powtarzalność i schematyczność. Tego ostatniego proszę nie mylić z konsekwencją, bo jeśli kilkanaście różnych bajek można zinterpretować tak, żeby mówiły i przekazywały dokładnie to samo, to dla mnie jest to znak, że autorki poruszają się po tych samych wydeptanych ścieżkach. Żeby nie było wątpliwości: ścieżkach, które każdy może z niewielkim nakładem sił przemierzyć samodzielnie, oszczędzając czasu na lekturę cudzych rozmówek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żądła rządzą. Moje przygody z trzmielami

Bardzo dobra książka, idealna jako kolejna książka o zwierzętach ale doskonale nadaje się jako pierwsza i rozbudzi apetyt na kolejne książki przyrod...

zgłoś błąd zgłoś błąd