Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władca liczb

Cykl: Edward Popielski (tom 6)
Wydawnictwo: Znak
6,69 (1023 ocen i 149 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
51
8
166
7
339
6
273
5
88
4
29
3
28
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324032181
liczba stron
312
słowa kluczowe
Marek Krajewski, popielski, Wrocław,
język
polski
dodała
AMisz

Wrocław to brama do piekła. Kiedy przez nią przejdziesz, nie ma już odwrotu Zmęczony życiem Popielski dostaje nowe zlecenie. Proste z pozoru śledztwo w sprawie syna pewnego hrabiego zaczyna zupełnie nowy rozdział w historii detektywa i miasta. Wrocław staje się przejściem do mrocznego świata, niebezpiecznym labiryntem. Wystarczy o niewłaściwej porze znaleźć się w niewłaściwym miejscu i otwiera...

Wrocław to brama do piekła. Kiedy przez nią przejdziesz, nie ma już odwrotu
Zmęczony życiem Popielski dostaje nowe zlecenie. Proste z pozoru śledztwo w sprawie syna pewnego hrabiego zaczyna zupełnie nowy rozdział w historii detektywa i miasta.
Wrocław staje się przejściem do mrocznego świata, niebezpiecznym labiryntem. Wystarczy o niewłaściwej porze znaleźć się w niewłaściwym miejscu i otwiera się brama do piekieł.

Tutaj okrucieństwo nie ma granic.
Tutaj śledzisz każdy gest twojego oprawcy.
Tutaj zaczynasz żyć według jego reguł.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 858
BeataBe | 2015-08-20
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

Może jestem cyniczna, ale śledczy w wieku 70 lat, który stawia się najróżniejszym groźnym bandziorom - bawi mnie i budzi litość. Strach takiego śledczego nawet lekko popchnąć czy poturbować. Ale za to śledczy jest dzielny. Pokazuje bandziorom na co go stać. Czasem łapie za szmaty, groźnie przemówi, raz nawet guziki poleciały. Było ostro.
A innego razu to śledczy nawet odniósł kontuzję. Bandzior się wkurzył i mocno nadepnął go na stopę. Bolało. Ale nasz śledczy dzielnie (choć z trudem i bólem) pomaszerował do domu...

Przykro mi, ąle fanką Krajewskiego już chyba nie zostanę, chociaż próbowałam kilka razy:(

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mroczne przypływy Tamizy

Mimo, że uważam "Mroczne przypływy..." za odrobinę mniej wciągającą opowieść niż pozostałe książki z serii o Lacey Flint, też daję "8&q...

zgłoś błąd zgłoś błąd