Miłość bez końca

Tłumaczenie: Julita Wroniak-Mirkowicz
Wydawnictwo: Muza
5,73 (509 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
18
8
41
7
88
6
130
5
93
4
64
3
37
2
8
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endless Love
data wydania
ISBN
9788377584088
liczba stron
512
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Autor przedstawia historię pary nastolatków, budzącego się w nich uczucia i pożądania. Bohaterowie, oscylując wciąż na granicy świata dziecięcego i świata dorosłych, doświadczają miłości absolutnej, wszechogarniającej, która z czasem prowadzi do obsesji i destrukcji. Akcja powieści toczy się w Chicago na przełomie lat 60. i 70. XX wieku na tle wielkich przemian obyczajowych. Cenzura i tabu...

Autor przedstawia historię pary nastolatków, budzącego się w nich uczucia i pożądania. Bohaterowie, oscylując wciąż na granicy świata dziecięcego i świata dorosłych, doświadczają miłości absolutnej, wszechogarniającej, która z czasem prowadzi do obsesji i destrukcji.

Akcja powieści toczy się w Chicago na przełomie lat 60. i 70. XX wieku na tle wielkich przemian obyczajowych. Cenzura i tabu przestają istnieć, nadchodzi era wyzwolenia i ekspresji seksualnej. Scott Spencer opowiada historię siedemnastoletniego Davida i rok młodszej Jane, których szaleńcza miłość, pożądanie i wzajemna fascynacja seksualna wybuchają z siłą, której sami nie potrafią zrozumieć. Kiedy ojciec Jade przerażony intensywnością uczuć Davida zabrania młodym kontaktów, chłopak wymyśla sposób, jak wrócić do łask jej rodziców: wywoła pożar, z którego wszystkich uratuje. Jednak sytuacja szybko wymyka się spod kontroli i przeradza w koszmar.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza

źródło okładki: Wydawnictwo Muza

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1060

Do utraty tchu

Kto z nas nie marzy o wielkiej miłości, która pozwala doświadczać niewyobrażalnych dotąd emocji? Książki o miłości są odpowiedzią na nasze pragnienia, karmią nas ułudą, podtrzymują nadzieję, że i nas podobne uczucie spotka. Tyle, że wszystkie na ogół pisane są według jednego schematu, co sprawia, że lądują zazwyczaj w tej samej szufladce z napisem „romansidła”. „Miłość bez końca”, mimo banalnego tytułu, to jednak co innego. Nie tak przewidywalna jak proza Nicholasa Sparksa i nie tak pokrzepiająca jak proza, dajmy na to, Nory Roberts.

O kultowej w Stanach Zjednoczonych książce Scotta Spencera dzisiejsze pokolenie pewnie nie dowiedziałoby się, gdyby nie wznowienie, którego podjęło się wydawnictwo Muza. A wznowienia nie byłoby pewnie, gdyby nie ekranizacja książki, już druga i podobno jeszcze gorsza od poprzedniej. A „Miłość bez końca” nie jest wcale książką bez filmowego potencjału. Wręcz odwrotnie. Drobiazgowa konstrukcja bohaterów daje pole do popisu dla aktorów. Może do trzech razy sztuka. Zajmijmy się jednak samą książką. Powiedzieć, że jest to książka o miłości, to skłamać. No, przynajmniej – nie być szczerym do końca. Bohaterowie powieści – nastoletni Jade i David – są sobą zafascynowani. I to jest najlepsze określenie na opisanie tego, co do siebie czują. Świat poza nimi nie istnieje, ale ich świat ogranicza się tylko do ich ciał. Nastolatkowie spędzają czas niemal wyłącznie na uprawianiu seksu, jakby tylko w ten sposób potrafili okazać sobie miłość. Miłość, w której...

Kto z nas nie marzy o wielkiej miłości, która pozwala doświadczać niewyobrażalnych dotąd emocji? Książki o miłości są odpowiedzią na nasze pragnienia, karmią nas ułudą, podtrzymują nadzieję, że i nas podobne uczucie spotka. Tyle, że wszystkie na ogół pisane są według jednego schematu, co sprawia, że lądują zazwyczaj w tej samej szufladce z napisem „romansidła”. „Miłość bez końca”, mimo banalnego tytułu, to jednak co innego. Nie tak przewidywalna jak proza Nicholasa Sparksa i nie tak pokrzepiająca jak proza, dajmy na to, Nory Roberts.

O kultowej w Stanach Zjednoczonych książce Scotta Spencera dzisiejsze pokolenie pewnie nie dowiedziałoby się, gdyby nie wznowienie, którego podjęło się wydawnictwo Muza. A wznowienia nie byłoby pewnie, gdyby nie ekranizacja książki, już druga i podobno jeszcze gorsza od poprzedniej. A „Miłość bez końca” nie jest wcale książką bez filmowego potencjału. Wręcz odwrotnie. Drobiazgowa konstrukcja bohaterów daje pole do popisu dla aktorów. Może do trzech razy sztuka. Zajmijmy się jednak samą książką. Powiedzieć, że jest to książka o miłości, to skłamać. No, przynajmniej – nie być szczerym do końca. Bohaterowie powieści – nastoletni Jade i David – są sobą zafascynowani. I to jest najlepsze określenie na opisanie tego, co do siebie czują. Świat poza nimi nie istnieje, ale ich świat ogranicza się tylko do ich ciał. Nastolatkowie spędzają czas niemal wyłącznie na uprawianiu seksu, jakby tylko w ten sposób potrafili okazać sobie miłość. Miłość, w której istnienie w trakcie czytania książki, będącej swego rodzaju spowiedzią Davida, można powątpiewać, zwłaszcza jeśli chodzi o Jade. David i Jade zachowują się jak para niedojrzałych, naiwnych młodych ludzi, którym pożądanie odbiera racjonalne myślenie. Ale przecież właśnie nimi są. Wydaje im się, że czują więcej niż inni. Mylą się. O prawdziwej miłości nie mają pojęcia. A to, co ich łączy– bez względu, czy jest to głębokie uczucie, czy tylko pociąg fizyczny – działa na nich destrukcyjnie. Para zostaje zmuszona do rozstania, co niesie z sobą przerażające konsekwencje. Mamy tu prawdziwe dramaty: pożar, pobyt w zakładzie psychiatrycznym, w więzieniu, śmierć. Jedna decyzja zaważa na życiu wielu osób.

Choć to książka o nastolatkach, zarówno konstrukcja, jak i język powieści Spencera, sugerują, że jest to raczej pozycja dla dorosłych. Mamy tu w dodatku jedną z najciekawszych scen erotycznych w literaturze popularnej, długą, obrazową, ale nie wulgarną, co jest dużą jej zaletą. Co jednak dorośli mogą znaleźć w opowieści o obsesyjnym uczuciu nastolatka? Otóż, „Miłość bez końca” to znakomita powieść psychologiczna. To nie tyle historia miłości dwojga nastolatków, co portret psychologiczny młodego człowieka ogarniętego obsesją. Portret Davida jest wnikliwy, a autor decydując się na narrację głównego bohatera pozwala nam dogłębnie zanurzyć się w jego umyśle. Biorąc pod uwagę ten aspekt książki, wpisuje się ona w nurt powieści, których akcja umiejscowiona jest w szpitalach psychiatrycznych, podobnie jak wiele z nich obnażając bezsens pobytu w takim ośrodku. Spencer nie ogranicza się jednak do opowiadania wyłącznie o Davidzie. Interesują go także bohaterowie drugoplanowi. Rodzice obojga bohaterów to postaci być może nawet ciekawsze od swoich dzieci, wywodzące się z dwóch przeciwnych obozów – komuniści i liberałowie. Jednak, o ile różnią się sposobami wychowania dzieci, tak samo zazdroszczą im i też szukają uczucia, borykając się z małżeńskimi problemami. Ciekawa jest zwłaszcza postać Anny – matki Jade, z którą Davida połączy wyjątkowa więź. Mniej miejsca zostało poświęcone samej Jade, którą poznajemy tylko ze wspomnień Davida, kreślących jej wyidealizowany portret.

„Miłość bez końca”, wbrew mylnej, kiczowatej okładce nowego wydania, nie jest kolejną tendencyjną, ckliwą historyjką o miłości zakończoną happy endem. To powieść głęboka, wielowarstwowa i wymagająca. Powolna i refleksyjna, ma w sobie coś, co przyciąga i pociąga.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2182)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2342
Książniczka | 2015-01-07
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowanie

"Nie różniłem się od zboczeńców, co dyszą do słuchawki, od podglądaczy, od natrętów, wariatów, którzy obcinają sobie uszy, od desperatów, co z zemsty popełniają widowiskowe samobójstwa, od typów wynajmujących prywatnych detektywów, czy od średniowiecznego króla, który wysyła dziesięciotysięczną armię po to, żeby zdobyć przychylność królewny z dalekiego kraju, a gdy stosy trupów leżą na słońcu wśród spalonych pól, chwyta się za serce i woła: Zrobiłem to z miłości!"

To nie jest książka o pierwszej, jakże pięknej, miłości dwojga nastolatków... To studium obsesji... A gdzie w ogóle leży granica między miłością, a fatalnym zauroczeniem?

Książka Spencera to bardzo dobra, wnikliwa powieść psychologiczna - pierwszoosobowa narracja pozwala nam poznać Davida i jego wypaczoną i niezrównoważoną osobowość. Jego miłość do Jade ma w sobie coś wybitnie patologicznego, obsesyjnego, osaczającego. Czytając o tym, jak David szybko wniknął w życie całej rodziny, miałam wrażenie czegoś brudnego... Jak...

książek: 1328
Aleksandra | 2018-10-31
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

Do sięgnięcia po „Miłość bez końca” skłoniła mnie adaptacja filmowa, którą wprawdzie obejrzałam dobre kilka lat temu, ale dopiero niedawno udało mi się zdobyć egzemplarz książki. Oczekiwałam, że dostanę lekki i przyjemny romans, może niekiedy wręcz kiczowaty, idealny na odsapnięcie od ciężkich, wymagających lektur… Przeliczyłam się, gdyż otrzymałam studium psychiki osoby ogarniętej obsesją na punkcie drugiego człowieka. Dodatkowo sięgając po „Miłość bez końca” nie byłam świadoma tego, że powieść została wydana w oryginale w 1979 roku, czyli realiami zdecydowanie odbiega od współczesnych czasów.

„Miłość bez końca” to opowieść o chorobliwej miłości (o ile można to, co czuł główny bohater nazwać miłością) dwójki nastolatków – Davida i Jade, która niszczy życie chłopaka.

Książka mnie wymęczyła. I nie ma z tym nic wspólnego styl pisania autora, który jest dość lekki i przejrzysty, a raczej sposób przedstawienia historii i tematyka. Były fragmenty, które czytałam z ogromnym...

książek: 1857

Czytając 'Miłość bez końca', można się zmęczyć. Zwłaszcza, jak już daleko Ci do nastoletniego okresu, kiedy tak bardzo odmiennie wyobrażało się miłość.
David to dla mnie psychopata. W życiu nie chciałabym, aby taki człowiek się we mnie zakochał. Serio. Od pierwszych stron czułam, że ten koleś ma nierówno pod sufitem, poza tym każda zdrowo myśląca kobieta dawno zerwałaby znajomość z kimś jego pokroju. Nawet nie mam ochoty dalej czytać o uczuciach Davida, jego planach (nierealnych), wizjach przyszłości (szalonych) i tym, co robi (niezrozumiałe dla mnie).
Nastolatki powinny wybić sobie z głowy taki rodzaj miłości, jaki przedstawia David. Bo to nie jest zdrowie i normalne. A ja dziękuję za 'Miłość bez końca' - szkoda mi czasu na czytanie o tym, co myśli psychopata.

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2014-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2014

Walentynkowy różowy pył, chociaż machina uwznioślająca była nastawiona na pełną moc, zaczyna już opadać i można przejść się po polu bitwy i ocenić straty.

Ci, dla których miłość jest po prostu miłym sposobem spędzania czasu po pracy i którym seks pozwala spalić kalorie przyjemniej niż ćwiczenia na siłowni, bywają lekko draśnięci lub rozczarowani jakością przeżyć.

Bohaterowie Scotta Spencera wybierają wersję dla zaawansowanych. Muszą pilnować się, by w ogóle interesować się światem i ludźmi, bo tylko to co czują wydaje im się warte uwagi, a miłość nie jest dodatkiem do życia 'lecz stanowi rzeczywistość bardziej prawdziwą niż to naiwne, bolesne złudzenie, które nazywamy prawdziwym życiem.' Dlatego 'Miłość bez końca' jest opowieścią o pożarze i leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. Jeśli ktoś rezygnuje z miłości, to nie jest to tylko foch / kolejny zwrot akcji w komedii romantycznej. To brak sił a nie koniec miłości.

W tej powieści miłość nie jest uroczą, społecznie akceptowaną...

książek: 1083
beata83 | 2014-03-20
Przeczytana: 20 marca 2014

Niesamowicie się cieszę, że w końcu udało mi się ją przeczytać. Dawno tak długo nie czytałam żadnej książki. Nie jest to łatwa lektura. Kupując ją miałam nadzieję, że książka należy do tych z gatunku łatwych, lekkich i przyjemnych. Niestety tak nie było. "Miłość bez końca" tak na prawdę nawet nie opowiada o miłości. Według mnie jest to studium postępującej choroby psychicznej głównego bohatera. Minusem jest również fakt, iż właściwie autor nie kreuje nawet jednego pozytywnego bohatera. Wszystkie osoby występujące w książce są albo zmanierowane albo nieczułe albo mają problem z samym sobą. Rodzice nie zachowują się jak rodzice a dzieci żyją jak dorośli. Strasznie mnie wymęczyła psychicznie ta książka.

książek: 1647
joaśka | 2014-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2014

Za sprawą Scotta Spencera ponownie weszłam do tej samej rzeki. Sięgnęłam bowiem ponownie po książkę, którą czytałam mając lat 15 czy 16. Byłam więc mniej więcej w wieku głównych bohaterów. Wtedy książka miała inny tytuł "Miłość bez granic", który nawiasem mówiąc, uważam za bardziej trafny (plus lepszą okładkę, ale to już norma ;)). Byłam ciekawa jak odbiorę tę prozę z perspektywy osoby dorosłej. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, gdyż za pierwszym razem książka wywarła tak ogromne na mnie wrażenie, że przez lata pamiętałam nie tylko perypetie Jade i Davida, ale i treść końcowych słów.
I teraz wnioski: niestety, ale czas poczynił swoje spustoszenia ;) Może to kwestia wieku. Wtedy książkę odebrałam jako piękną opowieść o bezgranicznej miłości (ech, ta młodzieńcza naiwność ;)), teraz zaś pierwsze co miałam przed oczami to obsesja Davida (ech, ten starczy cynizm ;)). To co kiedyś było zapisem obezwładniającego duszę, ciało i zmysły uczucia teraz stało się zapisem...

książek: 37
lidzia | 2014-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Hmmm... bardzo ciężka pozycja. Spodziewałam się raczej tkliwej historii dla nastolatków, opowieści o bajkowej, cukierkowej miłości.
Co zamiast tego?
Mroczna miłość, obsesyjna, która przesiąka do granic możliwości i odbiera racjonalne myślenie. Pozycja raczej dla dorosłych czytelników. Mi się podobała- sprowadza na ziemię, trochę dołuje, daje do myślenia. Uczy jak potężną siłą może być uczucie.
Ogólnie bardzo polecam, coś ciekawego, coś nowego.

książek: 872
Szarlota | 2014-06-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 czerwca 2014

Na "Miłość bez końca", a w zasadzie "Miłość bez granic" (bo tak brzmi tytuł pierwszego wydania) natknęłam się przypadkiem w bibliotece. Czytając opis zamieszczony na tylnej okładce, byłam pewna, iż muszę poznać tę historię.

Książka autorstwa Scotta Spencera zrobiła na mnie duże wrażenie, choć muszę przyznać, że nie jest to łatwa lektura.

Główny bohater - David, popełniając jeden młodzieńczy błąd, podyktowany emocjami i brakiem przewidywania konsekwencji własnych działań, poruszył lawinę zdarzeń, które raz po raz rujnowały mu życie i przekreślały jego marzenia o szczęśliwej przyszłości. Mimo, iż David nieraz postępował lekkomyślnie i popełnił wiele błędów, to wzbudził jednak moją sympatię i współczucie.

Myślę, że książka ta, choć przygnębiająca, jest warta tego, by po nią sięgnąć.

książek: 615

Jaki normalny chłopak podpala dom swojej ukochanej, tylko dlatego, aby ją potem z tego płonącego domu uratować i stać się bohaterem?

David - główny bohater powieści, nie jest w pełni normalnym nastolatkiem. Zakochany na zabój w Jade (wręcz obsesyjnie), nie może wyobrazić sobie życia bez niej. Ich związek przypomina związek dojrzałych ludzi, którzy wiążą się z sobą na całe życie. Zastanawia mnie jednak fakt, czy uczucie między nimi było uczuciem zdrowym? Na to czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam, gdyż dla każdego pojęcie to, oznacza co innego.

Nie mogę pominąć faktu, że rodzice Jade zachowują się bardziej jak rówieśnicy swoich dzieci, a nie mama i tata. Anna i Hugh pozwalali dzieciakom na tak wiele, m.in. sypianie w jednym łóżku, narkotyki, itp. Szczerze? Dla mnie jest to patologia i nie rozumiem ich zachowania. Rodzic powinien zapewniać dziecku bezpieczeństwo, chronić je przed złem i darzyć bezwarunkową miłością.

Książka, mimo iż posiada ciekawą fabułę nie przekonała mnie....

książek: 1102
PirateLegend | 2014-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2014

Do przeczytania książki skłoniła mnie wchodząca do kin ekranizacja. 'Miłość bez końca'? Chwytliwe i mylące. Spodziewałam sie romantycznego i namiętnego romansu. To nie jest historia o miłości, jest tylko David i jego niezdrowy umysł, gorzkie rozczarowanie. Książka przedstawia nam chłopaka, młodego mężczyznę, który jest obsesyjny i niestabilny emocjonalnie. Wchodzi do rodziny Butterfield i jest szaleńczo zakochany w ich córce,Jade. Gdy głowa rodziny zabrania mu się dalej spotykać z córka, podpala ich dom i wtedy życie Davida zaczyna się komplikować, konsekwencje jego czynu nie maja końca. Miłość przepadła, a on nie potrafi z powrotem odnaleźć się w prawdziwym świecie. Tragiczna historia. Obsesja. Szaleństwo.Bohater całkowicie dla mnie niezrozumiały.Na tyle wnikliwie napisana, że po niej czuję się chora.Warto podkreślić, że książka jest raczej dla dorosłych.

zobacz kolejne z 2172 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Konkurs na Dzień Kobiet z vinted.pl

Książki i ciuchy to najlepsi przyjaciele żeńskich moli książkowych. Przy okazji święta wszystkich kobiet możecie je wygrać w konkursie lubimyczytać.pl i vinted.pl.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd