Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Boso, ale w ostrogach

Wydawnictwo: Książka i Wiedza
7,83 (3262 ocen i 195 opinii) Zobacz oceny
10
397
9
620
8
918
7
898
6
291
5
103
4
14
3
16
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788305136273
liczba stron
344
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Rautha

Inne wydania

Stanisław Grzesiuk (1918–1963), prozaik i piosenkarz, to wielki samorodny talent. W książce tej opowiada o swoim dzieciństwie i młodości spędzonych w Warszawie na Czerniakowie.
Wydanie uzupełnione o wkładkę ilustracyjną.

 

źródło opisu: http://www.kiw.com.pl

źródło okładki: http://www.kiw.com.pl

Brak materiałów.
książek: 192
Bartek | 2015-01-06
Na półkach: 03 mam - audiobooka
Przeczytana: 06 stycznia 2015

Autobiograficzna książka autora warszawskich przebojów – teraz jest wojna itp.
Książka opowiada o losach jej autora – jak to przy autobiografiach :]
Jest to historia przede wszystkim przed i wojennej warszawy. Autor dorastał na czerniakowie, które wtedy było jeszcze przedmieściem Warszawy. O tamtejszej ludności i zwyczajach. O tym że kapować nie wolno, a odegrać się zawsze wolno. Charakternym trzeba być, w ząbek czesany 
Autor był skory do bitek, zresztą jak wszyscy w tamtych czasach/okolicach. Praca (jak ktoś miał) picie wódki, jakieś zaczepki i potańcówki.
Stasiek był bardzo niepokorny, ale charakter miał niezwykle ciekawy.
Gdy pracował w fabryce, nie przykładał się do pracy. Majster nie kablował na niego, tylko uszczypliwie komentował. I gdy ten najlepszy majster we fabryce, popełnił błąd (który nigdy mu się nie zdarzył), Stasiek wziął go na klatę bez problemu.
Przywiązanie do zasad/idei i ich wdrażanie było godne podziwu, chyba na tym polegała charakterność. Bohater, nigdy nie dał sobie w kaszę dmuchać – nikomu, nawet Niemcom podczas okupacji. Doskonale operował nierozłącznym nożem, a jego firmowym zagraniem był łupniak z bańki, gdy już padło ostatnie słowo do draki. Prawdziwy cwaniak.
W krótkim rozdziale powojennym – 1958, Stasiek jedzie tramwajem z dwoma pijanymi młodzieńcami którzy ciągle powtarzają – „życia nie ma, nie ma życia” – nachodzi go refleksja że, za jego czasów to dopiero było ciężko. Teraz można zdobyć zawód, kształcić się i godnie zarabiać.
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia – 1958r. SIC!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostrze elfów

Przeczytałem, ale nie wciągnęła mnie fabuła, mimo że Władcę Pierścieni czytałem wielokrotnie. II tomu już nie dam rady.

zgłoś błąd zgłoś błąd