Lubimyczytać.pl to:
społeczność 374 tys. zakochanych w książkach
ponad 667 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Anus mundi

Anus mundi

Autor:
szczegółowe informacje
seria/cykl wydawniczy
Wspomnienia tom 2
wydawnictwo
Atut
data wydania
ISBN
83-89247-79-8
liczba stron
370
język
polski
typ
papier
dodała
Paula
7.92 (241 ocen i 37 opinii)

Opis książki

Realia obozowe, złożoność życia i ludzkich postaw w nieludzkiej rzeczywistości. ANUS MUNDI to określenie użyte w 1942 roku przez Hauptsturmfuhrera Heinza Thilo, lekarza SS, który obóz zagłady nazwał "odbytnicą świata".

 

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 473
Sargento_Garcia | 2013-09-10
Przeczytana: wrzesień 2006

Dzisiaj skończyłem czytać tą książkę po raz... kolejny. Za każdym razem odkrywam w niej coś nowego i nachodzą mnie nowe refleksje.

Kupiłem tą książkę po wizycie w Oświęcimiu - nie ja pierwszy i pewnie nie ostatni. Zwiedzając muzeum odkrywałem miejsca opisane m.in. w "Byłem asystentem doktora Mengele" Miklosa Nyiszli i "Josef Mengele. Doktor z Auschwitz" Ulricha Völkleina. Zwiedzaliśmy małą grupą, więc mieliśmy okazję dyskutować z przewodnikiem. W pewnej chwili jedna z kobiet z mojej grupy stwierdziła, że chyba nikt w tym piekle nie przeżył dłużnej niż rok, na co przewodnik wspomniał własnie Wiesława Kielara i jego książkę "Anus mundi".

Autor nie upiększa swojego życia w obozie, nie wybiela swoich poczynań, nie robi z siebie super twardziela. Widzimy zwykłego chłopaka który ma swoje zasady postępowania i ich stara się trzymać, gdy jednak nie wytrzymuje bólu zdradza współwięźnia i cywilnego pracownika stolarni. Nie dorabia do tego górnolotnej filozofii, na...

książek: 494
Ewa-Książkówka | 2010-11-20
Przeczytana: 20 listopada 2010

Ktoś kiedyś zapytał mnie czy nie nudzi mnie częste czytanie o tematyce obozów koncentracyjnych i skąd biorę na te lektury tyle sił ?
Na co odpowiadałam, że te książki się nie nudzą bowiem ile ofiar, które miały okazje spisać swoje wspomnienia tyle spojrzeń na tę czarną kartę historii. Każdy z autorów widział to swymi oczyma i przeżywał to inaczej.
Skąd siły ? Z utwierdzenia się w przekonaniu, że chyba każdy powinien znać historię nazizmu od tej strony choćby dlatego by wiedzieć co w życiu tak naprawdę się liczy.

Całą istotę wartości ludzkich i jednocześnie istotę „Anus Mundi” oddają piękne i zarazem brutalne słowa, którymi posłużył się Wiesław Kielar: „Już trzeci dzień w obozie. Trzy pajdki chleba, trzy miski zupy „Avo”, trzy kawałki słoniny, kilka siniaków, dziesiątki kopniaków, tysiące upokorzeń. Ale jestem cały i żyję ! I chcę żyć !”.

Kielar wyszedł z tego etapu swojego życia obronną ręką dzięki szczęściu, że przyszło mu pełnić istotne funkcje w obozie (mimo, że bez chęci i aprob...

książek: 1121
Alicja | 2011-03-13
Przeczytana: 13 marca 2011

Książkę kupiłam podczas wizyty w obozie w Oświęcimiu, dość długo czekała jednak by po nią sięgnęła.
Przyznam się szczerze, że trochę się bałam...literatura obozowa bardzo mnie interesuje, ale z drugiej strony po przeczytaniu każdej książki jestem bardzo przygnębiona.

Wiesław Kielar był przywieziony w jednym z pierwszych transportów do Oświęcimia. Jego historia jest długa i przerażająca, co mnie zadziwia, opowiada on o swoich losach w sposób beznamiętny i pozbawiony uczuć, co dodaje narracji jeszcze więcej dramatyzmu. to co dla niego było na porządku dziennym, codzienne selekcje, mord tysięcy ludzi, katowanie, znęcanie się dla mnie rozrasta się do rozmiaru niewyobrażalnej tragedii. Może właśnie ten suchy, beznamiętny ton pogłębia rozmiar tragedii...

"Sonderowcy to już nie ludzie. Obdarci ze wszelkich ludzkich uczuć, które spłonęły równocześnie z ich najdroższymi i najbliższymi sercu istotami-zostali znieczuleni na ludzką niedolę. Śmierć innych nie robiła już na nich żadnego wrażenia....

książek: 833
Bartłomiej | 2011-11-23
Na półkach: 2011, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2011

Wiesław Kielar był jednym z pierwszych więźniów obozu Auschwitz-dostał numer 290. Został aresztowany w rodzinnym Jarosławiu w pierwszych dniach maja 1940.Przez prawie 5 lat pobytu w obozie pełnił funkcje pielęgniarza, tragarza trupów, pisarza, instalatora, a jako "stary" więzień – blokowego.Po wojnie ukończył Wyższą Szkołą Filmową w Łodzi i pracował jako operator filmowy.
O swoim pobycie w Auschwitz napisał książkę ze wspomnieniami-Anus Mundi.

Zabierając się za lekturę powyższej książki nastawiałem się na makabryczne opisy życia w obozie,podlane niezbyt obiektywnym zdaniem na temat Niemców.
Nic bardziej mylnego.
To jest naprawdę inna książka o Oświęcimiu-autor opisuje swoje losy w obozie-od przyjazdu po wiadomość o przeniesieniu w głąb Rzeszy.
Wspomnienia są wręcz reportersko obiektywne-nie wszyscy Niemcy są bestiami żądnymi krwi,nie wszyscy Żydzi,Polacy i reszta mieszkańców obozu są wychudzonymi ofiarami czekającymi tylko na śmierć.Wśród nich wszystkich trafiają się-jak to w życiu-lu...

książek: 1019
Paula | 2010-03-21
Przeczytana: 2008 rok

Książkę to kupiłam podczas mojej wizyty w obozie w Oświęcimiu. Tak się jakoś dziwnie składa, że jestem maniaczką jeśli chodzi o drugą wojnę światową, holocaust, powstanie warszawskie itp.:)
Muszę powiedzieć, że książka jest świetna! Autor książki, jest osobą, która trafiła do Oświęcimia w jednym z pierwszych transportów i spędziła tam kolejne lata doczekując do wyzwolenia obozu. Wiesław Kielar opisuje w niej swoje i innych codzienne życie w obozie, opowiada nam o każdej makabrycznej funkcji jaką w nim pełnił, o tym jak zdobył w obozie swego rodzaju rangę będąc jednym z nielicznych z tak niskim numerem, który przeżył tam tyle czasu...Na pewno nie jest to książka dla wszystkich, bo naprawdę można podczas jej czytania nie tylko bardzo się opłakać nad tym co się działo, ale również naprawdę można nadwątlić swoje nerwy... Zwłaszcza jeśli wszystko się przeżywa tak mocno jak ja. Mimo wszystko polecam! Ja na pewno jeszcze do niej wrócę, ale wiem teraz, że najpierw muszę się odpowiednio do tego...

książek: 1319
Kornelia | 2012-10-31
Przeczytana: 07 listopada 2012

Jedna z najlepszych książek o tej tematyce, a trochę ich już czytałam. Kielar, będący jednym z pierwszych więźniów Auschwitz, odsłania kontrasty, obok wynaturzonych oprawców, nieraz uderzające sposoby na przetrwanie więźniów i walkę z ciągłym głodem jak jedzenie ziemniaków w trupiarni, ukrywanie jedzenia pod trupami, przy transporcie których m.in. pracował autor, obrzydliwe skrajności takie jak przypadki kanibalizmu, ale i miłość, w której odnajdowali nadzieję i ucieczkę od okrutnej rzeczywistości w "odbytnicy świata".

Nie brak też opisów nieznanej dotychczas strony życia obozowego, jak na przykład, z uwagi na kolejne objęte przez Kielara stanowisko, kontakt z miejscową ludnością a nawet udział w weselu! Rzadko wspominaną w innych publikacjach jest informacja, że rodziny zamordowanych w obozie mogły otrzymywać, za niemała rzecz jasna opłatą, prochy swoich zmarłych, często jednak zmieszane z prochami innych ofiar, a także możliwość pisania listów, przesyłania paczek z żywnością. Język...

książek: 214
paweł | 2013-02-15

Książka na pewno warta przeczytania.

książek: 350
Katarzyna | 2011-02-12
Na półkach: Przeczytane, 01 - Posiadam

Książkę kupiłam będąc na wycieczce w obozie, w Oświęcimiu. Autorem książki jest osoba, która została wywieziona do obozu jako jeden z pierwszych i chyba przez jego "niski" numer udało mu się jakoś to przetrwać. Na pewno nie jest to książka dla osób o słabych nerwach. Ja bardzo rzadko płacze przy książkach, natomiast tutaj łzy same ciekły po policzkach czytając to, przez co bohater musiał przechodzić.

książek: 663
Joanne | 2012-08-03
Na półkach: Przeczytane, historia, 2012
Przeczytana: 03 sierpnia 2012

Myślałam, że kolejna książka o życiu w obozie koncentracyjnym już niczym mnie nie zaskoczy. Myliłam się. Nie dość, że zaskoczyła, to jeszcze zmęczyła i odrzuciła. Nie przemawia to bynajmniej przeciwko samej książce, lecz czasom, które prezentuje. Podziwiam Kielara za to, że z najdrobniejszymi szczegółami opisał te 4,5 roku w Auschwitz, jak również za spryt, który pozwolił mu przeżyć. Chociaż czasem byłam zdruzgotana, jakimi sposobami udało mu się umknąć śmierci, to z czasem zauważyłam, że i tak wybrał jedną z najuczciwszych metod. "Anus mundi" odznacza się na tle innych wspomnień więźniów, gdyż autor nie starał się wyprzedzić własnych myśli, które rodziły się w obozie. Chociaż w momencie pisania książki wiedział, jak dalej potoczyły się losy więźniów, wczuł się z powrotem w 20-letniego Wiesia Kielara.

książek: 342
Melba | 2014-02-21
Na półkach: Ebook, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2014

Bardzo bałam się tej książki, ale już wiem, że zupełnie niepotrzebnie. Być może przez fakt, że autorem jest mężczyzna i jednak męski punkt widzenia na tyle różni się od kobiecego, że nie było straszliwych emocji, łez, drżenia serca, tej całej histerii, z jaką podchodzę zawsze do tematyki WWII, przeżywam bowiem straszliwie wszystko i moje emocje sięgają zenitu zawsze, kiedy się nim zajmuję.
Życie w obozie opisane zostało z perspekywy jednego więźnia i jego problemów - brakowało mi bardziej całościowego ujęcia, rozwinięcia tematów szczegółowych (zbrodnie Mengele wspomniane dwa razy w stylu "zajmował się bliźniakami i karłami"), nie mniej jednak warto przeczytać.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Margit Sandemo
    90. rocznica
    urodzin
    Łzy nie mają nic wspólnego ze słabością.
  • Karol Grünberg
    91. rocznica
    urodzin
  • Kazuya Minekura
    39. rocznica
    urodzin
  • Carlos María Domínguez
    59. rocznica
    urodzin
    Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie
  • Pascal Quignard
    66. rocznica
    urodzin
    Każdy z poranków świata przychodzi raz tylko, wszystkie mijają bezpowrotnie
  • Maurice Druon
    96. rocznica
    urodzin
    Zaprawdę, lata mało zmieniają nasz charakter i żaden wiek nie uwalnia nas od błędów. Włosy bieleją szybciej niż znikają wady
  • John Lutz
    41. rocznica
    urodzin
  • Pamela Lyndon Travers
    18. rocznica
    śmierci
    - Baloniki! Różne bywają baloniki, moje dziatki! Dla każdego inny, byle tylko dobrze wybrać!
  • William Shakespeare
    398. rocznica
    śmierci
    Życie jest tylko przechodnim półcieniem, Nędznym aktorem, który swą rolę Przez parę godzin wygrawszy na scenie W nicość przepada - powieścią idioty, Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.
  • Miguel de Cervantes Saavedra
    398. rocznica
    śmierci
    Sen, to płaszcz, co wszystkie ludzkie troski okrywa, pokarm, co głód zaspakaja, napój, co pragnienie koi, ogień, co od zimna ochrania, chłód, co oziębia gwałtowność ognia, słowem, pieniądz ogólny do nabycia wszystkich przyjemności świata i waga nareszcie, gdzie się równoważą bez najmniejszego oszustwa królowie z pasterzami i mędrcy z głupcami! Dobra to rzecz, panie, sen i nie widzę w tym nic złego, że go ze śmiercią porównywają. Istotnie, niewielka różnica zachodzi między śpiącym a umarłym, chyba, że tamten czasem chrapie, a ten milczy na zawsze.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd