Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Sprzysiężenie Czerwonego Wilka

Cykl: Rejs Chathranda (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
6,71 (66 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
12
7
18
6
10
5
13
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374801058
liczba stron
471
słowa kluczowe
fantasy marynistyczne
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Cesarski Statek Kupiecki Chathrand (znany też jako Wspaniały Żaglowiec, Wietrzny Pałac, Największa Słabostka Jego zwierzchności i tak dalej) zaginął na pełnym morzu jak się obawiamy z całą załogą. Jego zwierzchność cesarz zapłakał, usłyszawszy tę nowinę, i nazwał statek Skarbem, którego nic nie zastąpi. Właścicielka statku, lady Lapadolma Yelig, mówiła o zmierzchu dwudziestu wieków sztuki...

Cesarski Statek Kupiecki Chathrand (znany też jako Wspaniały Żaglowiec, Wietrzny Pałac, Największa Słabostka Jego zwierzchności i tak dalej) zaginął na pełnym morzu jak się obawiamy z całą załogą. Jego zwierzchność cesarz zapłakał, usłyszawszy tę nowinę, i nazwał statek Skarbem, którego nic nie zastąpi. Właścicielka statku, lady Lapadolma Yelig, mówiła o zmierzchu dwudziestu wieków sztuki budowy okrętów. Chathrand, który ostatni raz zawinął do portu na Simji, ruszył w rejs dwanaście tygodni temu w czasie najłagodniejszego z letnich szkwałów i zmierzał do macierzystego portu w Etherhorde, z sześciuset żeglarzami, setką cesarskich marynarzy, sześćdziesięcioma smołownikami oraz najrozmaitszymi pasażerami, począwszy od nisko urodzonych, a skończywszy na szlachetnie urodzonych. Listy złożone w Simji opisują porządek na statku u nadzwyczajnie spokojny rejs.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5528
Fidel-F2 | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane

Recenzja pierwotnie zamieszczona na portalu www.szortal.com

Debiutancka powieść Roberta V. S. Redicka to epicka fantasy z elementami powieści marynistycznej skąpanej w sosie awanturniczych opowieści spod znaku płaszcza i szpady. Sprzysiężenie Czerwonego Wilka jest jednocześnie Pierwszą Księgą Rejsu Chathranda, historii zaplanowanej na cztery tomy.

Osią powieści jest wyprawa nieprawdopodobnie wielkiego okrętu, cudu sztuki szkutniczej i magicznej. „CSK Chathrand” płynie z misją dyplomatyczną, która ma pomóc w zakończeniu wielowiekowych wojen pomiędzy dwoma imperiami. Na tym tle rozwija się fabuła skonstruowana w dość ciekawy sposób. Kolejne plany pozytywnych bohaterów, w sposób odmienny od tradycyjnych historii epickiej fantasy, zwykle zawodzą, a gdy zdarzy się sukces to i tak zwykle jest połowiczny. Ale też i porażki nie są definitywne, przynoszą straty ale nie zamykają drogi do zwycięstwa. Umiejętne żonglowanie tymi wydarzeniami, atmosfera tajemnicy i zwroty akcji, budzą zainteresowanie i nie pozwalają odłożyć książki. Do końca nie wiemy, która ze stron zwycięży a w efekcie i tak jesteśmy jeśli nie zaskoczeni to z pewnością zaitrygowani. Na tym tle obserwujemy jak buduje się, moża by rzec The Fellowship of the Scar – Drużyna Blizny, paczka przyjaciół scementowana wspólnym wysiłkiem dla zwycięstwa Dobra nad Złem. To najmocniejszy ukłon autora w stronę tradycyjnej fantasy.

Mocną stroną Sprzysiężenia… jest konstrukcja świata. Precyzja i bogactwo wyobraźni to niezaprzeczalne atuty autora. Historyczno-geopolityczne tło świata, kilka ciekawych koncepcji, bogate w detale historie poszczególnych bohaterów, niejednoznaczność ich charakterystyk – pozytywni bohaterowie są szlachetni lecz nie bez wad, wielość ras inteligentnych i ich koegzystencja, magia i legendy tworzą barwną mozaikę której poznawanie jest frajdą samą w sobie. Skutkiem tak pieczołowitego potraktowania tego aspektu, elementy tworzące tło zajmują wiele miejsca na kartach powieści. Czy to dobrze czy źle? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Na takiej bazie autor zawiązuje dość nieskomplikowaną koncepcyjnie intrygę której rozwinięcie zamienia się w wielopłaszczyznową konstrukcję dzięki mnogości rozmaitych wydarzeń i wielości mających w niej udział postaci. O ile konstrukcja świata jest jak najbardziej ‘dorosła’ to oddanie głównych ról nastolatkom i wynikające z tego konsekwencje dla fabuły i atmosfery opowiadanej historii zbliża tę powieść do kategorii literatury młodzieżowej. Osoba kilkunastoletnia bez problemu będzie identyfikowała się z bohaterami (szczególnie, że są to postacie pozytywne) jednak człowiek dorosły będzie na nie patrzył trochę ‘z góry’.

Duża ilość bohaterów idzie w parze z ich zróżnicowaniem. Postacie będące w jakiś sposób istotne dla fabuły zdecydowanie nie są płaskimi ‘halabardami’ wypowiadającymi zadane kwestie li tylko dla rozwoju fabuły. Mają swoją historię, cele, cechy charakterystyczne; są mocno umiejscowione w świecie. Można powiedzieć, że opowiadają swoją własną historię która po prostu ma elementy wspólne z główną opowieścią. Przez skórę czujemy, że świat wokół jest pełen takich historii i nie dowiadujemy się o nich jedynie dlatego, że nie mają znaczenia dla tej akurat, którą poznajemy.

Nie można mieć zastrzeżeń do bardzo delikatnie stylizowanego języka. Powieść czyta się płynnie, dialogi odbieramy bardzo naturalnie. Mimo, że bezdyskusyjnie element marynistyczny ma w powieści istotną rolę to autor nie zamęcza czytelnika nawałem morskich informacji. Jest to raczej przyprawa niż główny składnik dania. Na pochwałę zasługuje sposób prowadzenia narracji. Następujące wydarzenia obserwujemy z wielu stron – z punktu widzenia bezstronnego narratora, ale też oczami zaangażowanych bohaterów z obu stron konflitu. Wielość narratorów pozwala nam poznać historię w bardzo pełny sposób. Autorowi udało się uniknąć monotonii przetykając fabułę pełną akcji spokojniejszymi fragmentami, które wykorzystuje dla przedstawienia tła czy charakteryzacji bohaterów.

Gdybym miał wskazywać wady, to największe zastrzeżenia miałbym do jakości intrygi. Niektóre rozwiązania wydają się zbyt przekombinowane, autor dość często korzysta z rozwiązań typu ‘deus ex machina’. W czytelniku wzbudza się podejrzenie, że konstrukcja trzyma się na słowo honoru. Szczególnie końcowa część powieści sprawia wrażenie bardzo ażurowej w kontekście logiki przyczynowo-skutkowej. Druga sprawa to zbyt szybkie wyjawienie clou intrygi. Redick zastosował rozwiązanie znane z serii filmów z porucznikiem Columbo w roli głównej, niemal w pierwszych scenach dowiadujemy się ‘kto zabił’ a potem obserwujemy w jaki sposób obie strony starają się przechytrzyć. Trudno jednakże, oceniać taki koncept jednoznacznie negatywnie, zależy co kto lubi. Osobiście wolałbym pozostać w nieświadomości i wraz z bohaterami powoli odkrywać tajemnicę ale to już mój prywatny ‘de gustibus’.

Fantasy ma opinię gatunku skostniałego. Dzięki Redickowi uświadamiamy sobie, że to nieprawda, że wciąż można sworzyć oryginalną i interesującą powieść fantasy, oczywiście dość odległą od ortodoksyjnego jej pojmowania. Teraz pozostało mi tylko jedno. Sięgnąć po Szczury i Morze Rozległe, drugi tom z CSK Chathrandem w roli głównej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślepnąc od świateł

Żulczyk na pewno ma dobre pomysły na historie, ale na książkę to często za mało co widać po wielu polskich pisarzach kryminałów. Jednak w "Śle...

zgłoś błąd zgłoś błąd