Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2015
w kategorii:
Science fiction
1 435 głosów
Powiększ

Futu.re

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
7,81 (3196 ocen i 461 opinii) Zobacz oceny
10
466
9
675
8
871
7
620
6
314
5
129
4
55
3
44
2
16
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
будущее
data wydania
ISBN
9788363944483
liczba stron
640
język
polski
dodał
Bykovsky

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. Nowa powieść Dmitrija Glukhovskiego po latach milczenia! Co bym robił przez życie wieczne? Już za naszego życia zostaną dokonane odkrycia, które pozwolę ludziom pozostać wiecznie młodym. Nie będzie już śmierci. Nasze dzieci nigdy nie umrą. Witaj w przyszłości. W świecie zamieszkałym przez wiecznie młodych,...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.

Nowa powieść Dmitrija Glukhovskiego po latach milczenia!

Co bym robił przez życie wieczne?

Już za naszego życia zostaną dokonane odkrycia, które pozwolę ludziom pozostać wiecznie młodym. Nie będzie już śmierci. Nasze dzieci nigdy nie umrą.

Witaj w przyszłości. W świecie zamieszkałym przez wiecznie młodych, doskonale zdrowych, szczęśliwych ludzi.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/

źródło okładki: http://www.insignis.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 707
Like_a_Storm | 2016-08-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 sierpnia 2016

Dzieci. Są ci, którzy je kochają, im więcej im dają, tym bardziej one stają się droższe. Są też ci, którzy maluchów nienawidzą i zrobią wszystko, by się ich pozbyć. Wyskrobią, zabiją, zatrzymają. Ludzie chcą żyć dla siebie, chcą istnieć. Chcą być nieśmiertelni. Chcą kosztować życie i nie chcą witać się ze śmiercią. Mieć przy sobie ukochanych, bawić się. Czy to egoizm? Może. Gdzie zatem jest ta cienka granica pomiędzy byciem dorosłym a dzieckiem? To coś, czego nie chcemy się podjąć, bo wymaga od nas poświęcenia, krwi i potu. Co sprawia, że różnimy się innych gatunków, że ostatecznie jesteśmy ludźmi?

Potrzebowałem pół roku, by przebrnąć przez "Futu.re". Myślałem, że ostatecznie nie dam rady, że porzucę tę powieść na rzecz innych, mniej męczących. Męczących, czyli wymagających myślenia, pobudzenia szarych komórek i spojrzenia na świat oczyma mężczyzny, którego nieśmiertelne życie zmienia się w ułamku sekundy, gdy poznaje, czym jest śmierć. Ostatecznie to spotkanie z nią, z nemezis, którą kultura przedstawia między innymi jako kostuchę z kosą, uczyniło go żywym. Co za niespotykany paradoks. Człowiek o wielu imionach ukryty pod maską greckiego boga, wysłannik nowego świata, ostatecznie staje się żywy, umierając - widząc śmierć najbliższych. Prawda dała mu wolność: rodzaj ludzki nie jest gotowy na nieśmiertelność. Pora na antagonizmy. Śmierć? To dzięki niej potrafimy docenić życie. Bez ciemności nie ma światła. Chociaż brzmi to dość krucho i wydaje się utarte, właśnie najprostsze prawdy są dla nas najgorsze do przyjęcia.

Lektura tej powieści była dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Po pierwsze, znów spotkałem się z czasem teraźniejszym, boleśnie przez niego przechodzę, nadal nie potrafię powiedzieć, dlaczego. Po drugie: język Glukhovsky'ego nazwałbym zbitym i upakowanym. Nie jest on lekki. Zmienia się jednak razem z charakterem protagonisty. Początkowo twardy, nieznośny i szorstki, nagle łagodnieje, pozwala Czytelnikowi wejść w swój nieprzystępny dotąd świat. Bohaterowie są różni, jak my, jednak każdy z nich stara się dać Czytelnikowi coś od siebie. Glukhovsky przekazał im niezbędną wiedzę, by wykonali swoją robotę, nauczyli nas czegoś. Czasem wprost, czasem pomiędzy wierszami. Już sam tytuł - "Futu.re" - wiele mówi. Z jednej strony, future - czyli przyszłość. Z drugiej strony, .re oznaczać mogłoby "reload", czyli restart. Zakończenie nie jest zakończeniem, jest początkiem.

Miłość dla tego, kto wysysa z nas życie. "W coś takiego nie da się uwierzyć, póki się nie spróbuje". Zabawne. Kiedyś nie ufałem tym słowom, byłem zbyt zadufany w sobie, zamknięty na życie tak, jak główny bohater. Tymczasem prawda leżała tuż obok mnie: czasem trzeba coś przeżyć, by to zrozumieć. Może dlatego nie rozumiemy śmierci? Nigdy nie wejdziemy w skórę innych, każdy ból jest inny, każda radość, każde cierpienie - są wyjątkowe, niepowtarzalne. Więc... czy potrafimy zrozumieć życie? Wiemy, co to znaczy rozumieć?

Nie jestem pewien, czy wiem. Nie wiem nawet, czy rozumiem. Ale myślę, że mamy remedium na niedojrzałość. Nazywa się odpowiedzialność. To nie jest pigułka szczęścia, niesie ze sobą skutki uboczne. Jednak uwierzcie, gra, w której każdego z nas czeka ciemny ekran i napis "game over" jest warta świeczki.

"Futu.re" już takie jest. Wsysa człowieka w swój świat i nie wypuści, póki nie oblepi nas prawdą. Da nam wybór. Życie czy śmierć?
Wezmę oba.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sezon niewinnych

Jo Nesbo może spać spokojnie. Teza o pojawieniu się konkurenta dla autora powieści o Harrym Hole była mocna przesadzona, a wręcz zupełnie niepra...

zgłoś błąd zgłoś błąd