Buszujący w zbożu

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Albatros
6,71 (20478 ocen i 1250 opinii) Zobacz oceny
10
1 249
9
2 219
8
3 084
7
5 613
6
3 657
5
2 534
4
737
3
913
2
223
1
249
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Catcher in the Rye
data wydania
ISBN
9788378858119
liczba stron
304
język
polski
dodała
Barbara

Bohaterem „Buszującego w zbożu” jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college'u i przez kilka dni buszuje po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna,...

Bohaterem „Buszującego w zbożu” jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college'u i przez kilka dni buszuje po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe...

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1357

Te czasy były jak dyby, jak kajdany na grubych, żelaznych łańcuchach. Musiały takie być!!! Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że tak niewinnie wyglądająca treść, te kilka dekad wcześniej, była tak napiętnowana, skazana na rygorystyczną cenzurę, zamieciona pod dywan, ukryta za kurtyną, tego, co nie powinno ujrzeć światła dziennego.
Zamykano ludzką wolność w celi, która stawała się coraz bardziej ciasna. Niezależność, swoboda życia nie znaczyły nic, były iluzją, tak ograniczoną perspektywą. Kontrola absolutna. Społeczeństwo wsadzone w dyby, zakute w kajdany, zamknięte w celi!!!
Nie do pojęcia...
Ciężko jest mi sobie wyobrazić, życie w takich czasach. Przerąbane, wprost niewiarygodne. Wiedziałem, że obyczaje ówcześnie panujące nakładały a społeczeństwo pewne normy, zasady i ograniczenia. Lecz nie zdawałem sobie sprawy, że osiągnęło to tak wysoki pułap...

Jestem najmądrzejszy, tyle już przeżyłem, doświadczenie jedno za drugim wali mnie po głowie. Tylko moja racja ma największe znaczenie. Zdanie innych jest niewiele warte...Co oni wszyscy wiedzą? Tylko wymądrzają się, jakby wszystkie rozumy pozjadali. Pomieszało im się w głowie i mnie po prostu nie rozumieją. Wydaje im się, że mogą mną rządzić, sterować, ustawiać jak chcą. Bo co? Bo przeżyli kilkaset lat? Bo mnie wychowali, bo mnie urodzili. Jakim prawem dyktują mi, co mam robić. Układają mi życie, ścielą codzienność, a tak naprawdę to ja później będę musiał się jakoś wyspać? Oni chyba myślą, że czas się zatrzymał i wszystko utknęło w miejscu. Moje pokolenie jest inne, lepsze, przystowane do czasów bieżących. A oni niech lepiej zarabiają pieniądze i pozwalają mi się realizować na mój własny sposób.
...
Oczywiście, jak dobrze się mam nadzieję domyślacie, to nie są moje przemyślenia. Może w pewnym stopniu tak kiedyś myślałem, ale to była wina mojej młodości. Bo to wszystko przez nią. Za mało jest w niej pokory, a za dużo narcyzmu, zarozumialstwa. Młody jak pyszałek chodzi, buntuje się wobec rodziców i świata, który ma coraz więcej oczekiwań, wymagań. Na ich barki spadają problemy, obowiązki, którym muszą sprostać, konsekwencji, jakie muszą ponieść, po podjęciu jakichś decyzji.
Taki młody jeszcze tak naprawdę nie wie czym pachnie ta dorosłość, z czym to się je... Wydaje mu się, że wszystko jest tak beztroskie, bezproblemowe, proste, banalne. A gdy rzeczywistość zaczyna go kopać, na początku lekko, później coraz bardziej, w jego postawie powoli rodzi i kształtuje się bunt, który będzie trwał dotąd, aż zda sobie sprawę, że młodość już dawno za nim i trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje dorosłe życie.

AH TE LEGENDY!!!
Mimo swojej legendy ta książki pod względem literackim nie jest jakoś specjalnie wybitna. Sama treść nie jest zbytnio skomplikowana. Salinger snuje treść na spokojnie, bez specjalnych szaleństw, czy porywów akcji. Młodzi czytelnicy będą mogli utożsamić się z głównym bohaterem, bo w jego postawie i nastawieniu względem świata jest mnóstwo tego, o czym w tym okresie może myśleć młody człowiek. Natomiast starsi czytelnicy będą mieli szansę powspominać stare dobre czasy, etap buntu, drastycznego bądź trochę łagodniejszego. To jest powieść dla każdego.
Jednak na miarę swojej legendy nie jest moim zdaniem tak dobra. Ma w sobie wartość, ale spodziewałem się książki ostrzejszej, odważniejszej, wręcz szokującej. Według mnie, delikatnie mówiąc, ośmieszyli się, kompromitacja pełną gębą. Na taką treść nakładać cenzurę, to trzeba być bystrzachą. Jeśli ktoś poczuł się zgorszony, to ja wymiękam. Z tego co sobie przypominam, to nie było żadnych przekleństw, Salinger ani razu nie hukną z grubej rury.
Napisał ją spokojnie, normalnie. O co tyle szumu...??

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przesuń granicę

Niesamowici bohaterowie przekraczający swoje i ludzkie granice,którzy na dodatek są wspaniałymi gawędziarzami. Ich opowieści są tak ciekawe i ekscyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd