Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mam na imię Ania

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Na brzegu". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
7,05 (87 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
26
7
21
6
20
5
5
4
4
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377479834
liczba stron
234
język
polski
dodała
joly_fh

Ta książka jest jak odkrywanie świata, jakiego nie znamy. I chociaż transpłciowość była i jest obecna na Ziemi od tak dawna jak długa jest historia człowieka, i jest tak naturalna jak naturalna jest różnorodność całej przyrody i każdego gatunku, to dla zdecydowanej większości z nas pozostaje nieznana. Czytając historię Anny Grodzkiej - pierwszej polskiej posłanki , która nie ukrywa...

Ta książka jest jak odkrywanie świata, jakiego nie znamy. I chociaż transpłciowość była i jest obecna na Ziemi od tak dawna jak długa jest historia człowieka, i jest tak naturalna jak naturalna jest różnorodność całej przyrody i każdego gatunku, to dla zdecydowanej większości z nas pozostaje nieznana. Czytając historię Anny Grodzkiej - pierwszej polskiej posłanki , która nie ukrywa transpłciowej przeszłości - staniesz przed pytaniami, jakich zazwyczaj sobie się nie zadaje. Co dla Ciebie znaczy być kobietą czy mężczyzną? Co to znaczy „być sobą"? Do czego potrzebne jest Ci „własne ja". Czym jest wolność? Czy warto oddać kawałek siebie innym ludziom?

Dopóki oddychasz, nie myślisz o tym, jak bardzo potrzebujesz powietrza. Dopóki, wśród innych ludzi jesteś sobą, nie wiesz, że nie jest to wcale takie oczywiste...
Fascynująca opowieść autobiograficzna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (184)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2497
Koronczarka | 2016-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2016

A niby w naszym społeczeństwie taką długą praktykę ma powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym". Tylko że najczęściej jest ono usprawiedliwieniem cwaniactwa, nieuczciwości, czy po prostu kradzieży. O, wtedy łatwiej jakoś u nas o tolerancję. Ale gdy w grę wchodzą rzeczy trochę inne - poglądy polityczne na przykład - to już z naszą tolerancją jest znacznie gorzej. Musisz myśleć tak jak ja, musisz postępować tak jak ja, bo inaczej jesteś be (tak skromnie tylko powiem, bo w porównaniu z niektórymi znanymi nie mam startu w dosadniejszym określaniu tego "be"). A Anna Grodzka dotyka tematu najbardziej narażonego na brutalną nietolerancję - zmiany płci. Nieistotne jest, że kiedy jest się kobietą urodzoną w ciele mężczyzny, to nie ma się szans na szczęście, że nienawidzi się swojego ciała, że jest to powodem ciężkich depresji i samobójstw. Tym osobom tak często odmawia się prawa do tego, by mogły normalnie i w zgodzie z sobą żyć. Smutne i tragiczne. I smutne, że nie tylko tym. Anna Grodzka jest...

książek: 684
domizzz | 2013-12-16
Na półkach: Przeczytane, 2013, Na półce
Przeczytana: 16 grudnia 2013

Patrzymy w lustro i widzimy siebie. Kobietę albo mężczyznę. Dziewczynkę lub chłopca. A co gdybyśmy zamiast swojego odbicia widzieli kogoś całkiem innego? Gdybyś widziała w lustrze rosłego faceta o szerokich barkach? Gdybyś w nim zobaczył kształtną blondynkę? Trudne do wyobrażenia, co?

"Mam na imię Ania" przybliża nam życie Any Grodzkiej - od wczesnych lat dziecięcych, aż po dzień dzisiejszy. Grodzka opowiada o tym jak kształtowała się w niej pewność, że jest kobietą, jak próbowała tę kobietę w sobie zabić i żyć jako mężczyzna, za którego wszyscy ją uważali. Ale nie tylko - w przystępny sposób stara się wyjaśnić czytelnikowi czym jest transseksualizm i płciowość.

Wydaje mi się, że to bardzo potrzebna książka. Porusza temat, który będzie tabu jeszcze długo, ale rzetelnie zaspokaja ciekawość z pewnością bardzo wielu osób.

książek: 1030
Izoldka | 2015-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2015

Kiedy powiedziałam w pracy, że czytam książkę o Annie Grodzkiej wywołałam falę oburzenia. Nie spodziewałam się tego, bo przecież pracuję w środowisku młodych, aspirujących naukowców, teoretycznie o szerokim światopoglądzie i otwartości na różnych ludzi. Ich zachowanie świadczyło o głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypach i nienawiści do ludzi innych niż my sami. Ale czy naprawdę tak bardzo różniących się od nas? Po przeczytaniu "Mam na imię Ania" stwierdzam, że nie. Kochają, czują, chcą być sobą. Sama Anna Grodzka musi być szalenie interesującą osobą, o dużym doświadczeniu w roli mężczyzny, jak i kobiety, bogatej osobowości i uczuciowości. Dyskryminować będą ci, którzy sami mają kompleksy. Nie widzę powodu, by nie akceptować kogoś, kto uczciwie pracuje i nikomu krzywdy nie wyrządza. Chociaż jak znam życie, w tym momencie odezwałoby się parę osób mówiących, że to przecież "gorszenie maluczkich", itp. A czy "gorszeniem maluczkich" nie jest alkoholizm i...

książek: 133
Przemek Zygmunciak | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2014

Pochodzę z rodziny konserwatywnej. Kiedy dostałem tę książkę na urodziny mój ojciec się przeraził i zaniemówił, co zdarza mu się zdecydowanie rzadko. Chodzę również do prywatnej, katolickiej szkoły. Kiedy mój kolega z klasy zobaczył, co czytam, to powiedział bardzo głośne przekleństwo, którego wolę nie przytaczać. Jednakże się nie zrażałem i zaraz po skończeniu ,,Białej Lwicy'' przystąpiłem do lektury.

Pierwsze wrażenie - trochę krótka, napisana dużą czcionką. Łatwo będzie się ją czytać. Nie myliłem się, gdyż przeczytałem ją dosyć szybko. Najłatwiej przyswajałem historię autorki, trochę gorzej definicje i psychologiczną część książki. Pomimo tego, że przez ostatnie kilka stron się męczyłem, powieść pozwoliła mi na chwilę refleksji. Mianowicie zacząłem się zastanawiać, jak zareagowałaby moja rodzina, gdybym okazał się w jakikolwiek sposób odmienny. Czy wspierałaby mnie? A może wyrzuciła mnie z domu? Najciekawsze jak dla mnie jest jednak to, że nie znamy reakcji osób, z którymi...

książek: 785
ciociasamozloeluta | 2014-02-03
Na półkach: Przeczytane

Ania w wasach i z broda? Trudno sobie wyobrazic? Jeszcze trudniej na poligonie i strzelnicy?
Zycia studenckiego zazdroszcze. Jazzu, klubow no i Lalki Podobinskiej. Taka przyjazn nie trafia sie raz na tydzien.
Choc obszerne fragmenty zycia Ani Grodzkiej znalam wczesniej poprzez wywiady i film dokumentalny. To Ania ma tyle jeszcze do opowiedzenia. Troszke Ania odepchnieta tak jak ciocia, lebiega, niezdara, odludek. Samotnosc poczucie niemocy, walka. Dopier teraz rozkwitamy. Dziekujac zyciu za normalnych rodzicow. Boze jak ja dziekuje za to, ze ominely mnie i Anie takie przygody jak bohaterow - przyjaciol Trans- Fuzji opisywanych przy koncu ksiazki. Rodzice wsadzajacy swe dzieci w zakladach psychiatrycznych. Ubezwasnowolnienie. Wymuszanie zapisow. Oczernianie w pracy. Awantury pod domami. Wyrzucanie z domu. To niekonczaca sie litania wyzwisk.
Ania jest druga trans poslanka na swiecie i pierwsza wyzwolona bohaterka XXI wieku. Bohaterka wszystkich dumnych osob nie tylko trans i ...

książek: 1074
beciaczek | 2015-03-29
Przeczytana: 29 marca 2015

Tak długo miałam ją w planie przeczytać, a w końcu po wizycie pani Ani u Kuby Wojewódzkiego stwierdziłam,że już najwyższy czas.Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie,nie wiedziałam czego się spodziewać.Właśnie skończyłam czytać i jestem pozytywnie zaskoczona.Na wiele spraw otworzyła mi oczy, wiele istotnych spraw przybliżyła.Pokazała trudną rzeczywistość osób transseksualnych.Ich walkę o "moje ja" od samego początku, dorastanie w niezgodzie z samym sobą po to by sprostać wymaganiom społeczeństwa.Próbę zrozumienia dlaczego "jestem tym kim jestem", wreszcie decyzję o zmianie płci i mierzenie się z konsekwencjami tej decyzji.

"Wyobraź sobie, że żyjesz za weneckim lustrem, przezroczystym w jedną stronę. Oglądasz zza niego świat. Idziesz przez życie, nawiązując relacje z otoczeniem tylko przez tę szybę. Ludzie nie ciebie widzą. Jesteś kobietą. Na szkle jednak namalowałaś obrazek faceta. Ludzie wchodzą z tym obrazkiem w dialog, w relacje, ale czy rozmawiają z tobą, czy są z...

książek: 43
Adrianz | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 marca 2014

Historię o dzieciństwie Anny Grodzkiej, czyta się prawie jak powieść. Powieść o dziecku, które jest inne od innych, ale nie rozumie dlaczego jest odrzucane.
Książka bardzo fajna, poza historiami z życia autorki, dużo faktów naukowych, historii innych osób transpłciowych. Dobra książka dla osób interesujących się tematem albo chcących zrozumieć takie osoby.
Miałem okazję poznać Annę Grodzką, i mogę potwierdzić, że na żywo także jest osobą bardzo pozytywną i niezwykle przyjazną :)

książek: 775
Monika Krawczyk | 2014-09-25
Na półkach: Przeczytane

Niemal od zawsze lubiłam panią Annę. Po wessaniu jej książki (bo jej sie nie czyta, ja sie wsysa w mgnieniu oka) nie dośc, że lubię jeszcze mocniej , to dodatkowo cenie, podziwiam, chyle czoło i zazdroszczę - sily, konsekwencji, uporu, odwagi.....i jeszcze i jeszcze i jeszcze. Momentami, czytając, i łza potrafiła się zakręcic w oku, ogarniał dziwny smutek...momentami uśmiechnąć sie można (opis tego jak biegaja kobiety)....całe spektrum emocji.....mnie nie potrzeba było rozszerzać horyzontu....jestem otwarta, tolerancyjna i przyjazna, ale myślę, ze wielu osobom przydałoby się zalecić tę lekturę, w ramach obowiązkowej.

książek: 0
| 2015-05-12
Na półkach: Przeczytane, 52/2015
Przeczytana: 12 maja 2015

To jest bardzo potrzebna książka. Zwłaszcza w Polsce, bo jako społeczeństwo słabo radzimy sobie ze wszystkim, co nie przystaje do wzoru. Tu ciągle ciężko o akceptację innych poglądów politycznych, a co dopiero o zaakceptowanie inaczej pojmowanej tożsamości płciowej.
Wprowadziłabym tę książkę jako lekturę szkolną - im wcześniej tym lepiej. Żeby uczyć, że to co inne, nie musi być groźne. Nie trzeba z tym walczyć, tylko zrozumieć. Albo przynajmniej nie przeszkadzać. Niech inne sobie żyje, niech będzie szczęśliwe. Można podejść bliżej, można polubić. Nie trzeba przed tym radzić się lekarza ani farmaceuty.
Wielki szacun dla Pani Anny za tę książkę i za Trans-Fuzję.

książek: 74
Jacek Sosnowski | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

ksiazka swietna bo pokazująca nie tyle problem braku akceptacji społeczeństwa dla osób transseksualnych ani nie mówi wyłącznie o znaczeniu pojęć fetyszyzmu, transwestytyzmu, czy transgenderyzmu, ale przede wszystkim pozwala standardowemu człowiekowi niemajacemu problemów z tożsamością zajrzeć w głąb myśli, rozterek, pragnień i tragedii osób trans, czyli w dalszym ciągu wykluczonych z definicji. pani Anna pisze dość chaotycznie, często powtarza pojęcia, ale wydaje się, że im częściej czytamy tym lepiej rozumiemy. bardzo polecam nie tylko dla osób tolerancyjnych lub akceptujacych ale dla każdego, lepiej rozumieć innych ludzi niż zamykać się w swoim ograniczonym świecie

zobacz kolejne z 174 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd